Podczas międzynarodowego szczytu Change Now, który odbywał się pod koniec maja w Paryżu, liderzy z całego świata dyskutowali na temat najbardziej palących problemów dotyczących ochrony środowiska. Jednym z nich jest zjawisko tak zwanej „szybkiej mody” – tanich ubrań niskiej jakości, których produkcja szkodzi środowisku i społecznościom, w których ulokowano fabryki. Rzeszów znalazł się w gronie dziesięciu europejskich miast, które zadeklarowały walkę przeciwko wyniszczającej przyrodę działalności marek produkujących tanie ubrania.
Polskie miasta na szczycie ChangeNow
ChangeNow to założone w 2017 społeczne przedsiębiorstwo, którego działalność skupia się na opracowywaniu rozwiązań wspierających szeroko pojęty zrównoważony rozwój. Organizacja zajmuje się takimi kwestiami dotyczącymi klimatu, bioróżnorodności, surowców i inkluzywności społecznej.
Co roku ChangeNow organizuje trzydniowy szczyt z udziałem aktywistów, polityków (w tym prezydentów i burmistrzów miast), przedsiębiorców i innych wpływowych osób. Celem jest opracowywanie wspólnych strategii zrównoważonego rozwoju w czterech powyższych sferach.
Czytaj więcej
Po potężnym kryzysie wizerunkowym z 2022 roku, dom mody Balenciaga znalazł się w tarapatach. Potrzebna była zmiana, która odciągnie uwagę od oskarż...
Jeden z takich planów, o których dyskutowano w trakcie szczytu ChangeNow 2023 w Paryżu, dotyczy przeciwdziałania skutkom nadprodukcji ubrań. Mianem „szybkiej mody” (ang. fast fashion) określa się model przemysłowej produkcji i sprzedaży ogromnych ilości ubrań, obuwia i akcesoriów, której skala przewyższa popyt na te wyroby.
Szybką modę charakteryzuje niski koszt produkcji, a także niska jakość ubrań, co przekłada się na stosunkowo niskie ceny i łatwą dostępność tych produktów. Najczęściej jednak po kilku miesiącach rzeczy nadają się do wyrzucenia – i trafiają na wysypiska.
Jedynym polskim miastem, które przyjęło wspólną decyzję w sprawie walki ze zjawiskiem szybkiej mody, był Rzeszów. Oprócz Rzeszowa, partnerami porozumienia zostało dziesięć europejskich miast, między innymi Paryż, Bolonia, Dublin, Bordeaux i Strasburg. Do paktu „Slow Fashion Declaration” przystąpiło ogółem ponad 30 miast z całego świata.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
„Chcemy nosić ubrania uszyte przez ludzie, którzy lubią swoją pracę”
Sygnatariusze paktu zadeklarowali wywieranie nacisków na Unię Europejską, grupę G7 i OECD w celu wdrożenia prawnych rozwiązań regulujących funkcjonowanie branży szybkiej mody, która w ciągu ostatnich dekad wymknęła się spod kontroli. Mowa była też o systemie zachęt dla przedsiębiorstw, aby zaczęły funkcjonować w zrównoważony sposób.
Przyjęto między innymi zakaz nieuczciwych praktyk w handlu, a także wsparcie dla krajów, których gospodarki opierają się na produkcji tekstyliów. Wśród rozwiązań wymieniono też zakaz reklam dla marek ze sfery szybkiej mody i zakaz używania toksycznych chemikaliów w procesie produkcji.
Przyjęto również wprowadzenie oznaczenia „European Slow Fashion Label” informującego o pochodzeniu na danej rzeczy oraz o jej wpływie na środowisko. Zadeklarowano także wsparcie dla ekologicznych upraw roślin, z których powstają ubrania.
W deklaracji nie zabrakło również kwestii przestrzegania praw człowieka i pracownika. W przypadku firm działających w branży szybkiej mody łamanie tych praw od lat jest na porządku dziennym.
„Nie chcemy dalszego niszczenia natury i bioróżnorodności. Nie chcemy kolejnego Rana Plaza, nie chcemy też patrzeć na bankrutujące marki slow fashion” – napisała w oficjalnym oświadczeniu Barbara Trachte, Sekretarka Stanowa ds. Transformacji Ekonomicznej i Badań Naukowych Regionu Stołecznego Brukseli.
„Chcemy likwidacji ultraszybkiej mody – dodaje Trachte – a także uczciwej konkurencji – tak, abyśmy byli pewni, że nasze ubrania uszyli ludzie lubiący swoją pracę, którzy nie niszczą środowiska”. Oczywiście „Slow Fashion Declaration” – jak sama nazwa wskazuje – ma charakter deklaratywny. Z pewnością więc na zauważalne efekty walki z szybką modą trzeba będzie jeszcze poczekać.