Perły to jeden z najmodniejszych kamieni ostatnich sezonów, który pokochały ikony mody obydwu płci. Pod koniec roku 2022 jest już pewne, że perły jako elementy biżuterii zarówno kobiety, jak i mężczyźni z powodzeniem mogą nosić nie tylko na specjalne okazje, ale również na co dzień.

Perły nie mają płci

W ciągu kilku ostatnich sezonów zdecydowanie zdjęliśmy perły z piedestału. Te kamienie — zwłaszcza barokowe, o nieregularnym kształcie — zrobiły w jubilerstwie gigantyczną furorę. Perły zestawia się zarówno z takimi szlachetnymi kruszcami jak złoto, srebro czy platyna, jak i kolorowym plastikiem i szkłem, tworząc fantazyjne i zabawne ozdoby do noszenia na co dzień.

O tym, że perły — sztuczne lub naturalne — zdobyły serca miłośników mody na całym świecie, świadczyć może fakt, że przestały być domeną kobiet lub ekscentrycznych gwiazd muzyki. Myśląc o perłach w kontekście współczesnych męskich stylizacji, dotychczas od razu do głowy przychodziły gwiazdy rocka sprzed lat. W ostatnich latach śmiało nosili je też A$AP Rocky, Drake czy Pharell Williams.

W ostatnich sezonach perły stopniowo zaczęły tracić status ozdoby tylko dla najodważniejszych panów. Przykład najpierw szedł „z góry”, a więc z czerwonego dywanu. W perłach chętnie pojawiały się takie postaci jak Timothée Chalamet czy Harry Styles.

Czytaj więcej

Rok 2022 w modzie: suknia w sprayu, „revenge dress” księżnej Diany – i skandale

Tym młodym ikonom popkultury, słynącym z zamiłowania do modowych eksperymentów, zawtórował również Jason Momoa, zaskakując obserwatorów. Aktor, który zarówno w opinii wielu stanowi uosobienie klasycznej męskości, udowodnił, że perły mogą być całkiem męską ozdobą i świetnie pasować do codziennych stylizacji.

Jak widać, nie trzeba być Aquamanem, aby wyglądać stylowo z klejnotami mórz i oceanów. Mało tego: jeżeli sznury pereł pojawiały się w tym sezonie na szyjach amerykańskich bejsbolistów, to zdecydowanie oznacza to, że trend zatoczył już bardzo szerokie kręgi.

Ani się obejrzeliśmy, perły zdominowały również modę uliczną. W ślad za słynnymi mężczyznami wyznaczającymi modowe trendy poszli inni mężczyźni, i to w różnym wieku. Czasem w dyskretny, a czasem w duchu maksymalizmu noszą sznury pereł, bransoletki, pierścionki i kolczyki.

Biżuteria unisex jest coraz modniejsza

W ciągu ostatnich kilku sezonów perły zawojowały największe światowe wybiegi. Zdobią modelki od stóp do głów: pojawiają się we włosach, na twarzy, a także na dodatkach.

Po pierwszych eksperymentach Vivienne Westwood z odzieraniem pereł z ich arystokratycznego sznytu przyszła moda na takie domy mody jak Alexander McQueen czy Simone Rocha. W ostatnim czasie powstały wspólne, nieszablonowe kolekcje Comme des Garçons i firmy jubilerskiej Mikimoto czy Tiffany i streetwearowej marki Supreme.

Powyższe i wiele innych marek z sezonu na sezon udowadniają, że biżuterię z perłami w rolach głównych z powodzeniem można nosić do trampek, dżinsów i bluzy z kapturem. Nie trzeba chyba dodawać, że adresatami projektów nie są przedstawiciele żadnej konkretnej płci.

Zacieranie granic płciowych w projektowaniu biżuterii to zresztą — obok rosnącej popularności pereł — równoległy i bardzo silny trend w jubilerstwie. Powstaje coraz więcej kolekcji i pojedynczych modeli, które zaprojektowano z myślą o wszystkich zainteresowanych. Perły to też kolejny krok w dochodzeniu do przekonania, że różnego rodzaju kamienie mogą być uniwersalnymi, a do tego również zupełnie neutralnymi płciowo ozdobami.