Te miniaturowe dzieła sztuki z metali i kamieni szlachetnych czasem przypominają skomplikowane, misternie wykonane mechanizmy. Poruszają się wraz z ciałem i sprawiają, że noszenie biżuterii staje się zabawą.

Biżuteria kinetyczna: luksusowe mini-zabawki

Oprócz funkcji ozdobnej, biżuteria zawsze niosła za sobą element zabawy. Pierścionki z dużymi kamieniami, bransoletki, wiszące kolczyki, a zwłaszcza wisiorki – ręka sama do nich sięga, aby ich podotykać i poprzekładać w dłoni.

Jubilerzy wynoszą tę zabawę na wyższy poziom. Powstaje coraz więcej tak zwanej biżuterii kinetycznej, czyli takiej, która porusza się wraz z ruchami noszącej jej osoby – ale robi to w niezwykle kreatywny sposób.

Słowem-kluczem w biżuterii kinetycznej jest interaktywność. Pierścionki, wisiorki, bransoletki czy kolczyki wpisujące się w tę rosnącą biżuteryjną kategorię odpowiadają na gesty i ruchy osoby, która ma je na sobie. Jednocześnie za każdym razem wyglądają zupełnie inaczej, co chwila prezentując się w całkowicie nowej odsłonie.

Na naszych oczach poszczególne elementy danego modelu obracają się, przesuwają i krążą wokół innych. Można odnieść wrażenie, że kupiwszy jeden model, weszło się w posiadanie co najmniej kilku.

Czytaj więcej

Słynny projektant butów stracił monopol na czerwoną podeszwę szpilek

Przykładów takiej biżuterii jest całe mnóstwo. Weźmy na przykład bransoletkę marki Yael Sonia w formie „klatki” z uwięzionymi w niej kuleczkami lub pierścionek Hattie Rickards z kilku segmentów, które krążą niezależnie wokół palca. Albo wisior Delfiny Delettrez, którego ruchome elementy przypominają budowę atomu lub Układu Słonecznego. Kreatywność projektantów pod tym względem nie ma granic.

Oczywiście wraz z misternym wykonaniem i elementem zabawy, które niesie, idą w parze ceny biżuterii kinetycznej. A te są niemałe – liczy się je w tysiącach, a nawet dziesiątkach tysięcy złotych, choć górna granica oczywiście nie istnieje.

Misterna zabawka i wyjątkowa pamiątka

Biżuteria kinetyczna nie jest fenomenem ostatnich lat. Pierwsze modele pojawiły się jeszcze w XVIII wieku. W latach 60. ubiegłego stulecia, dzięki takim awangardowym projektantom jak Friedrich Becker i Pol Bury, biżuteria kinetyczna ponownie zwróciła uwagę jubilerów.

W ślad za pomysłowymi twórcami lat 60. poszły takie marki jubilerskie jak Dior, Chopard, De Beers, Piaget czy Bucherer. Teraz tego rodzaju biżuteria przeżywa prawdziwy renesans, zaś projektanci odświeżają swoje kinetyczne modele z poprzednich dekad.

Biżuterią kinetyczną interesują się ci, którzy szukają sposobów na wyróżnienie się w tłumie i podkreślenie własnej indywidualności. Reagując na ruchy właściciela, te ozdoby wyjątkowo udatnie wyrażają naszą mowę ciała.

Co więcej, kinetyczne pierścionki, wisiorki czy bransoletki za każdym razem wyglądają nieco inaczej. Nawet jeżeli spotkamy osobę posiadającą ten sam model, to wrażenie będzie zgoła odwrotne.

Taka biżuteria ma przy tym duży potencjał, aby stać się cenną pamiątką. W personalizowanym wisiorku można na przykład zamknąć jakiś cenny drobiazg. Z kolei pierścionek z ruchomych segmentów może zawierać frazę, którą pozna tylko ten, kto ułoży kamienie w odpowiednim szyku – trochę jak w mechanizmie do szyfrowania.

Biżuteria kinetyczna niesie więc ze sobą gwarancję oryginalności i podkreśla indywidualizm właściciela, a zarazem może mieć bardzo osobisty charakter – a to wszystko zdecydowanie jest w cenie.