Reklama

Człowiek, który chce rewolucjonizować branżę luksusową. „Dziedzictwo to za mało”

Przyszedł ze świata motoryzacji z zadaniem pchnięcia na nowe tory jednego z największych koncernów w segmencie dóbr luksusowych. Jak? Stawiając na innowacje i łącząc je z tradycyjnymi technikami produkcji, charakterystycznymi dla domów mody i słynnych marek.
Luca de Meo jest prezesem Keringa od jesieni 2025 roku. Wcześniej był szefem Renault.

Luca de Meo jest prezesem Keringa od jesieni 2025 roku. Wcześniej był szefem Renault.

Foto: THOMAS SAMSON / AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wyzwania stoją przed branżą dóbr luksusowych w obliczu obecnego kryzysu?
  • W jaki sposób Luca de Meo planuje zrewolucjonizować koncern Kering?
  • Dlaczego innowacje są kluczowe dla przyszłości sektora luksusowego według nowego prezesa Keringa?
  • Jakie zmiany planuje wprowadzić Luca de Meo w strategii produkcji i sprzedaży dóbr luksusowych?
  • Jakie znaczenie ma sztuczna inteligencja w wizji rozwoju kreatywności w Keringu?
  • Jak doświadczenia z branży motoryzacyjnej mogą wpłynąć na transformację w sektorze luksusowym?

Kering to potęga rynku dóbr luksusowych. Francuski koncern dzieli ten wielki tort między siebie i dwóch potężnych konkurentów – francuski koncern LVMH oraz szwajcarski Richemont. Te trzy firmy kontrolują najsłynniejsze marki i najbardziej znane domy mody.

Jednak rynek dóbr luksusowych przeżywa kryzys, jakiego nie obserwowano od lat – sprzedaż spada, a klienci i klientki odsuwają się od znanych marek. Zdaniem analityków kilkadziesiąt milionów osób „wyparowało” z tego rynku, w dużej mierze przez politykę cenową, która eliminowała klientów „aspirujących”. 

Te zmiany odbijają się na wynikach wspomnianych koncernów. Kering nie jest tu wyjątkiem. Zmiana na stanowisku prezesa, do której doszło w 2025 roku, miała być jednym z kluczowych kroków na drodze do odbudowy pozycji firmy i poprawy wyników.

Luca de Meo: Z branży samochodowej do luksusowej

Nowy prezes koncernu, Luca de Meo, szybko podjął kilka odważnych decyzji – między innymi pozbywając się oddziału Keringa zajmującego się produkcją kosmetyków i perfum, by móc skupić się na modzie. Nabywca, koncern L'Oreal, wydał na tę transakcję ok. 5 miliardów euro.

Reklama
Reklama

Decyzje de Meo rynek przyjmuje z optymizmem, widząc w determinacji Włocha nadzieję na szybki powrót Keringa do dobrych wyników. Już sama zapowiedź na początku 2025 roku, że to właśnie de Meo przejmie stery w Keringu, zaowocowała wzrostem kursu akcji firmy. 

Czytaj więcej

Największy posiadacz ziemski w USA: Milion hektarów od Meksyku do Kanady

Luca de Meo nie boi się radykalnych decyzji, chce też stawiać na coś, z czym branża luksusowa nie jest kojarzona – na innowacje.

Luca de Meo przejął funkcję prezesa Keringa we wrześniu 2025 r., odchodząc ze stanowiska prezesa koncernu Renault. Pod koniec roku uaktywnił się na Instagramie. Tam pokazuje kulisy swojej pracy, co jest dość nietypowe w świecie wielkiego biznesu. Pochodzący z Mediolanu de Meo relacjonuje m.in. swoje wizyty w fabrykach, odwiedziny w butikach marek należących do koncernu, a także przebieg różnych wydarzeń.

Z inicjatywy de Meo w kierowanej przez niego firmie miało miejsce wydarzenie, które można by nazwać „hackatonem”. Mowa o Kering Innovation Day – warsztatach dla pracowników firmy z udziałem zaproszonych gości z zewnątrz, dzielących się swoją wiedzą i doświadczeniami. Wśród nich pojawili się między innymi eksperci Google'a, specjaliści od AI i marketingu.

Reklama
Reklama

Przyszłość koncernu Kering według Luki de Meo

Luca de Meo był znany ze stawiania na innowacje w okresie swojej pracy w koncernie Renault, a także w poprzednich firmach z branży samochodowej, w których spędził łącznie ponad trzy dekady. W czasach, gdy stał na czele Renaulta, deklarował, że zamierza przekształcić francuski koncern z firmy samochodowej w technologiczną.

Czytaj więcej

Przejęli słynną markę zegarkową. „Pieniądze są ważne, ale kluczowa jest pasja”

Podobne myślenie o innowacyjności de Meo stara się zaszczepić w Keringu – przedsiębiorstwie działającym w branży luksusowej, która w swoim DNA ma głęboko zakorzenioną troskę o dziedzictwo. Jak połączyć innowacje z tradycjami i kulturą pracy rzemieślniczej? Włoch w trakcie swojego wystąpienia podczas Kering Innovation Day wyraził przekonanie, że innowacyjność musi stać się kluczowym elementem strategii firmy.

„Przychodzę z branży, w której 10 procent zysków przeznacza się na badania i rozwój” – powiedział de Meo, odnosząc się do swojego doświadczenia w przemyśle motoryzacyjnym. „Dołączyłem do branży, w której teoretycznie innowacyjność jest mniej kluczowa. W sektorze luksusowym w innowacyjność inwestujemy być może jeden procent zysków” – zauważył Włoch. „Widzę tu potencjał wzrostu. Pytanie brzmi, jak to zrobić i na którym etapie. To teraz największe wyzwania” – dodał.

„More wrażenie, jako osoby nowej w tej branży, jest takie, że większość firm z naszego segmentu jest skupiona na zachowaniu dziedzictwa. To bardzo dobrze. To wartościowe z punktu widzenia właściwego zakotwiczenia naszych produktów i marek w obszarze emocji klientów i klientek. Ale to za mało. Rynek się zmienia, podobnie jak klienci, a standardy wyznaczają nam dzisiaj inne branże. Jeśli jako klient jesteś przyzwyczajony do tego, że zamówiony towar pojawia się pod twoimi drzwiami w ciągu 24 godzin – albo 15 minut – podczas gdy branża luksusowa potrzebuje sześciu miesięcy, by dostarczyć ci produkt, to być może nie jest coś, czego oczekujesz jako klient. Moim celem jest połączenie naturalnej tendencji do patrzenia wstecz ze spojrzeniem w przyszłość. Historycznie branża luksusowa była miejscem, w którym naprawdę można było wprowadzać innowacje. Była na to przestrzeń dzięki odpowiednio wysokim marżom. Jeśli pracujesz w branżach, w których marże są niskie, nie ma na to miejsca. My je mamy”.

Reklama
Reklama

De Meo odnosił się też do tradycyjnego modelu produkcji w branży luksusowej. „Po pierwsze – nasza branża produkuje sporo, w porównaniu do tego, co następnie zostaje sprzedane. Wiele osób byłoby zdziwionych, dowiadując się, że musimy wyprodukować dwa lub trzy przedmioty, by sprzedać jeden. To oczywiście bardzo nieefektywny sposób produkcji, do tego bardzo kosztowny. Nie jest też zrównoważony. Musimy dążyć do tego, by produkcja i popyt szły ze sobą w parze. To niełatwe, nigdy nie wiesz, czy różowa kurtka sprzeda się tak dobrze jak żółta”.

Nowy prezes Keringa wskazywał też na zmiany, które zaszły w branży moto, a które wciąż są czymś nowym w świecie dóbr luksusowych. „Gdy zacząłem pracować w przemyśle motoryzacyjnym w latach 90., klient zwykle odwiedzał sześciu-siedmiu dilerów samochodowych, zanim podjął decyzję o kupnie. Zazwyczaj chodziło o znalezienie dobrej oferty, a także przekonanie się, gdzie dostępne są interesujące go modele. Dzisiaj ta liczba spadła do 1,5. Dlaczego? Branża zainwestowała w technologię, która pozwala klientom znaleźć samochód spełniający ich oczekiwania, sprawdzić dostępność modeli, a nawet przeprowadzić symulację kosztów zakupu. To zmniejszyło stres u klientów związany z kupnem auta, a przy okazji – obniżyło koszty dla całej branży”. Szef Keringa chciałby iść w podobną stronę, by stworzyć model „bardziej przewidywalny dla nas i dla konsumenta”.

W czasie Kering Innovation Day pojawił się też temat udziału AI nie tylko w procesie produkcji, ale i projektowania. Luca de Meo podkreślił, że jego celem jest wsparcie zespołów kreatywnych za pomocą narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, by mogły one stać się „lepsze, szybsze i mocniejsze”.

Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Największy posiadacz ziemski w USA: Milion hektarów od Meksyku do Kanady
Biznes
Maskotki Labubu mają nowego rywala. Starcie dwóch gigantów rynku zabawek
Materiał Promocyjny
Rozwój duchowy i innowacyjne praktyki biznesowe: unikalna droga marki SYLVIA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama