11 września 2001 roku wieże World Trade Center runęły w wyniku atatku terrorystycznego. Nie wytrzymała konstrukcja budynków, a rozwiązanie, które w nim zastosowano, sprawiły, że wiele osób nie miało szans się uratować i zginęło pod gruzami. Największy zamach terrorystyczny w historii mógł na dobre zmienić architekturę i urbanistykę. Wiele osób po 2001 roku prognozowało, że czeka nas zmierzch ery wieżowców, a pejzaż miast odtąd się zmieni, bo zaczną w nich dominować budynki niższe i co za tym idzie bezpieczniejsze. 

Czytaj więcej

Fot: Unsplash/ instagram.com/thevisualiza
Wiatr wywraca pieszych: wieżowce zmieniły pogodę w Londynie

Tymczasem stało się coś dokładnie przeciwnego. Na świecie buduje się coraz więcej coraz wyższych wieżowców i ten trend będzie z pewnością przybierał na sile. Czy architekci nie wyciągnęli żadnych wniosków z zamachu 11 września 2001 roku? Owszem, wyciągnęli. Projektują drapacze chmur, ale w inny sposób.

Nowe materiały, nowe technologie

Do 2001 roku na świecie było około 25 superwysokich wieżowców, tak zwanych „supertalls” czyli takich, które przekraczają 300 metrów wysokości. Dzisiaj jest ich ponad dwieście – i wciąż wyrastają nowe.

Czy to oznacza, że architekci nie nauczyli się niczego na temat bezpieczeństwa i ryzyka, z jakim wiąże się budowanie drapaczy chmur? Wręcz przeciwnie.

Nowojorski kompleks World Trade Center zbudowano w latach 1966-73. Dla dzisiejszych inżynierów to prehistoria, a zasady budowania i materiały, z których powstały „Twin Towers”, od dawna nie odpowiadają współczesnym standardom.

Jednym z przykładów takich kluczowych materiałów jest beton. Tragedia z 11 września 2001 uświadomiła inżynierom i wytwórcom materiałów budowlanych, że trzeba popracować nad jego jakością.

Na rzecz nowoczesnego zbrojonego betonu rezygnuje się obecnie ze stali – zwłaszcza przy budowaniu rdzenia wieżowców. Dzięki temu budynki są bardziej odporne na wybuchy, uderzenia i wysoką temperaturę.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Inżynierowie zaczęli też pracować nad rozwiązaniami, które gwarantowałyby, że w razie wybuchu i uszkodzenia części konstrukcji, pozostała jej część przejmie ciężar budynku zapobiegając jego zawaleniu. Taką technologię zastosowano na przykład w najwyższym budynku na świecie – Burj Khalifa w Dubaju. Jego budowę rozpoczęto już trzy lata po zamachu z 11 września 2001 .

Bezpieczeństwo to priorytet

W ciągu ostatnich 20 lat architekci uznali, że budynki budowane na planie kwadratu (takie jak wieże World Trade Center) to technologiczny przeżytek. Dziś najwyższe drapacze chmur mają bryły, które zwiększają stabilność konstrukcji, a to pozwala budować coraz wyżej. Burj Khalifa ma 830 metrów, ale w planach są budynki, które mogą mierzyć nawet kilometr.

Priorytetem konstruktorów stał się też bardziej przemyślany układ dróg i wyjść ewakuacyjnych. Klatki schodowe w wieżach World Trade Center były zbyt wąskie, brakowało wind, za mało też było wyjść ewakuacyjnych.

W ciągu ostatnich dwóch dekad w biurowcach klatki schodowe stały się obszerniejsze, jest ich więcej, wydziela się też ciągi komunikacyjne zarezerwowane dla służb ratowniczych. Współczesne wieżowce mają też więcej wyjść ewakuacyjnych. Są budowane tak, by w razie tragedii, zapewnić pracującym w nich ludziom jak największe szanse przeżycia, a ratownikom i straży pożarnej, ugaszenie płomienie i dotarcie do rannych. 11 września 2001 roku nowojorscy strażacy z trudem przebijali się przez ciasne, zadymione i zatłoczone klatki schodowe. Wielu z nich zginęło niosąc pomoc.   

Projektowanie w świecie wirtualnym

Dwie dekady temu architekci nie dysponowali jeszcze tak zaawansowanym oprogramowaniem, z jakiego korzysta projektanci współcześnie. Pozwala ono na projektowanie nie tylko bezpieczniejszych, ale też bardziej ekologicznych budynków.

Dzisiejsze specjalistyczne programy pozwalają na szybkie wykonanie różnych symulacji – na przykład tego, jak wieżowiec zachowuje się pod wpływem silnych podmuchów wiatru lub jak będzie wyglądała cyrkulacja powietrza w jego wnętrzu. Ta ostatnia cecha jest ważna zwłaszcza w przypadku pożaru. Jeszcze 20 lat temu tak podstawowe obliczenia wykonywano na papierze.

Architekci nie mają wątpliwości: budowanie wzwyż jest przyszłością – i koniecznością. Powodem jest nie tylko stały napływ ludzi do miast, ale też względy ekologiczne.

Co za tym idzie, w wielu przypadkach wieżowce projektuje się w konsultacji z lokalnymi społecznościami. Powód jest prosty: dziś te budynki są już nie tylko biurowcami, należącymi do prywatnych przedsiębiorstw.

Obecnie w jednym olbrzymim obiekcie znajduje się zwykle część biurowa, mieszkalna, usługowa i rozrywkowa. Wpływ na kształt wieżowca ma więc nie tylko inwestor, ale również jego przyszli użytkownicy.