Niedawno z członkostwa w klasyfikacji zrezygnowali dwaj czołowi producenci win z regionu Bordeaux – Ausone and Cheval Blanc. Teraz także Château Angélus zdecydowało się opuścić klasyfikację Saint-Émilion. To efekt niedawnych wydarzeń, które mocno podkopały reputację prestiżowej dotąd klasyfikacji.

Czym jest klasyfikacja Saint-Émilion?

Château Angélus, producent win w bordoskiej apelacji Saint-Émilion, odwołał niedawno swoją kandydaturę do tamtejszej prestiżowej klasyfikacji najlepszych winiarni. Odbyło się to na tle wieloletniego procesu sądowego przeciwko właścicielowi Château Angélus, Hubertowi de Bôuard.

W listopadzie 2021 roku, de Bôuarda uznano winnym „wpuszczenia” do prestiżowej klasyfikacji winiarni, w których pracował jako konsultant. Nieuczciwych praktyk dopuścił się w trakcie konstruowania klasyfikacji w 2012 roku. De Bôuard zasiadał wówczas na czele francuskiego Krajowego Instytutu Znaków Pochodzenia i Gwarantowanej Jakości (INAO) – instytucji, która czuwa między innymi nad prawidłowym przebiegiem klasyfikowania winnic w Bordeaux.

Czytaj więcej

Cuvee, riserva, auslese: co oznaczają te słowa na butelkach win?

Wizerunek klasyfikacji z Saint-Émilion podkopało także odejście z niej dwóch innych kultowych producentów – Ausone i Cheval Blanc. Obydwaj od początku istnienia klasyfikacji zajmowali w niej najwyższe pozycje.

Swoją decyzję dwaj producenci motywowali niewłaściwymi kryteriami konstruowania klasyfikacji. O miejscu w klasyfikacji decydowała bowiem nie jakość siedliska, lecz natężenie ruchu turystycznego w danym château i obecność marki w mediach społecznościowych.

Pod tym względem kryteria w Saint-Émilion różnią się chociażby od kryteriów klasyfikacji w Burgundii. Tam liczy się przede wszystkim jakość i unikatowość siedliska – i oczywiście win, które w nim powstają.

Klasyfikacje win francuskich coraz mniej wiarygodne?

Wydaje się, że uznanie głównego antagonisty winnym może podreperować trudną sytuację Saint-Émilion. Zwłaszcza, że kolejni producenci, nieobarczeni podobnymi problemami wizerunkowymi, chętnie zajmą miejsce „wielkich nieobecnych”, zgłaszając swój akces do tegorocznej klasyfikacji, która jest odnawiana co dziesięć lat.

Czy w oczach konsumentów wszystkie te roszady wpłyną na wizerunek producentów z Saint-Émilion, zwłaszcza w obszarze win inwestycyjnych, tak ważnych dla tej apelacji? To zależy, kto jest klientem.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Obecność w klasyfikacji ma znaczenie dla mieszkańców Europy, zwłaszcza dla Brytyjczyków. Jednak dla majętnych klientów z USA czy Chin (kluczowych dla prestiżowych francuskich producentów win) wszystkie opisane wyżej problemy są bardzo odległe i najprawdopodobniej nie wpłyną na ich decyzje zakupowe. Dla nich kluczowy jest prestiż samego producenta. A na swoje nazwisko Château Angélus i inni zdążyli już zapracować przez wiele lat.

Świadczy o tym chociażby zagranie rocznika 2005 Château Angélus w najnowszym filmie o przygodach Agenta Jej Królewskiej Mości, „Nie czas umierać”. Miało to miejsce już wtedy, kiedy de Bôuard odbywał swój tour po francuskich sądach. W tym sensie marka Saint-Émilion nie ma większego znaczenia, ponieważ już same marki Angélus, Cheval Blanc, Ausone i inne mówią same za siebie.