Wyspa niezwykłych kolorów

W turystycznych folderach Mauritius jest synonimem luksusowych wakacji – palmy, błękitny ocean i super wytworne hotele. Tymczasem to miejsce pełne niezwykłych historii.

Publikacja: 06.12.2019 14:28

Wyspa niezwykłych kolorów

Foto: Loungers and umbrella on tropical beach in Mauritius Island, Indian Ocean

To niepodległy kraj, z Unią Europejską nie mający nic wspólnego. Oficjalnym językiem jest angielski, ale wszyscy mówią po francusku, bo wyspą rządzili niegdyś Francuzi. Nazywali ją Ille de France. Później Anglicy przywrócili starą nazwę nadaną na cześć Maurycego – księcia Nassau.

Mauritius to nie tylko luksusowe hotele słynące z organizowanie podróży poślubnych, ale także miejsca zdumiewające.

Choćby „lądowisko kosmitów”, czyli niewielka polanka pokryta piaskiem w siedmiu odcieniach – od niemal czarnego przez odcienie różu i fioletu po kremowy. Dlatego nazwano ją „siedem kolorów ziemi”. Ułożone w wyraźne pasma ponoć bez względu na wiatr deszcz i próby pomieszania zawsze przyjmują tę samą formę. Pewne jest, że to pamiątka po dawnym wulkanie, ale czemu te pasma tak się układają, pozostaje zagadką. 

""

Seven Coloured Earth on Chamarel, Mauritius island, Africa

sukces.rp.pl

Podobnie jak to, co strzeliło do głowy brytyjskiemu urzędnikowi, kiedy na znaczkach pocztowych zamiast „opłata pocztowa” wydrukował napis „biuro poczty” i tak stworzył jedne z najbardziej unikatowych, a co za tym idzie najdroższych znaczków świata. Na Mauritiusie przechowywane są oba znaczki o nominale 1 i 2 pensów, czyli pomarańczowy i niebieski. Są tak cenne, że wybudowano dla nich w Port Louis specjalne muzeum. 

""

multicolored umbrellas in le caudan waterfront, port louis capital of mauritius

sukces.rp.pl

Stolica wyspy to tętniące życiem miasteczko z portem, w którym kiedyś cumował statek Josepha Conrada Korzeniowskiego, który uwiecznił wyspę w jednej ze swych powieści. Dawne plantacje trzciny cukrowej z uroczymi knajpkami i destylarniami rumu przypominają o tamtych czasach. 

Podobnie jak ogród botaniczny Pamplemousse. Założony przez francuskiego gubernatora wyspy Mahe de Labourdonnais, to tutaj bowiem znajdowała się plantacja warzyw i owoców zaopatrujących statki zatrzymujące się w drodze do Indii. Jej pamiątką jest imponujący dział przyprawowo-warzywny ogrodu z pieprzem, goździkami i wanilią, na których Francuzi zbudowali swoją kolonialną potęgę. 

""

Giant water lilly. Victoria amazonica.

sukces.rp.pl

Foto: Adobe Stock

W podróży
Brytyjski dziennik krytykuje PKP. „Jakość rodem z dawnych czasów”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
W podróży
Kraina Wygasłych Wulkanów doceniona na świecie. Polski geopark na liście UNESCO
W podróży
Emeryci lecą za pół ceny. Kraj w UE dopłaca do wakacji, także cudzoziemcom
W podróży
Podróżowanie „na sucho”. Nowy trend coraz popularniejszy. Na czym polega?
W podróży
Dubaj chce się stać najbardziej przyjaznym dla rowerzystów miastem na świecie