W trwającym Roku Jubileuszowym Watykan ma jeszcze jeden powód do świętowania. Muzea Watykańskie wzbogaciły się o wyjątkowe dzieło, którego autorem jest jeden z najwybitniejszych mistrzów włoskiego renesansu. Wystawa, w ramach której można oglądać płótno, o którym zapomniano na pięć wieków, stała się dużym wydarzeniem.
„Zdjęcie Chrystusa z Krzyża”: arcydzieło włoskiego renesansu, o którym zapomniano na 500 lat
Od 20 marca w Sali XVII Muzeów Watykańskich można oglądać wyjątkowe arcydzieło, które jeszcze niedawno uważano za zaginione, a nawet uznawano je za kopię innego dzieła. Mowa o „Zdjęciu Chrystusa z Krzyża” – płótnie, które wystawiono w ramach wystawy pod tytułem „The Mantegna of Pompeii” (ang. „Mantegna z Pompejów”).
Kilka lat temu, po niemal pięciu wiekach obraz odkryto na nowo. Eksperci stwierdzili, że jest to oryginalne dzieło żyjącego w latach 1431-1506 malarza Andrei Mantegni. Uchodzi on za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli włoskiego renesansu. Jego prace znajdują się w muzeum Uffizi we Florencji, Prado w Madrycie, Pinakotece Brera w Mediolanie czy Pinakotece Narodowej w Ferrarze.
Czytaj więcej
– Właściciel obrazu tłumaczył, że jego ojciec kupił go od handlarza dziełami sztuki. Nie miał pojęcia, że wcześniej to dzieło zostało skradzione –...
Do niedawna „Zdjęcie Chrystusa z Krzyża” wisiało w Bazylice Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Mimo to przez blisko pięć wieków nikomu nie przyszło do głowy, że jego autorem może być wybitny włoski artysta.
Ostatnia wzmianka o obrazie pochodzi z 1524 roku, już po śmierci Andrei Mantegni. O płótnie napisał wtedy neapolitański humanista Pietro Summonte w jednym ze swoich listów. Obraz znajdował się wówczas w Bazylice San Domenico Maggiore w Neapolu. Z niewiadomych przyczyn od tamtej pory słuch o nim zaginął.
Wystawa w Watykanie. Obraz Andrei Mantegni odnaleziony po 500 latach
Nikt nie wie, w jaki sposób „Zdjęcie Chrystusa z Krzyża” trafiło do pompejańskiego sanktuarium. Dopiero w 2022 roku, z inicjatywy tamtejszego arcybiskupa Tommaso Caputo i innych duchownych płótno przewieziono do Rzymu, aby tam pochylili się nad nimi naukowcy. Caputo przeczuwał bowiem, że nie ma do czynienia z kopią, ale z oryginalnym dziełem.
Kompleks Muzeów Watykańskich.
Obraz znajdował się w opłakanym stanie i wymagał pilnej konserwacji. Nosił ślady wielu prób renowacji, pokrywało go też kilka warstw farby.
W laboratoriach Muzeów Watykańskich płótno przeszło szereg nieinwazyjnych badań, prześwietlono go między innymi promieniami UV. Kiedy zdjęcie obrazu udostępniono w internetowej bazie danych, zainteresował się nim historyk sztuki Stefano De Mieri z Uniwersytetu w Neapolu, który jako pierwszy badacz wysnuł hipotezę o tym, że zapomniany obraz może być oryginalnym dziełem Mantegni.
Ruszyły dalsze prace badawcze, dokonano też ostrożnych prac konserwatorskich, w trakcie których zdjęto warstwy farb, które przykrywały właściwy obraz. Po dokładnemu przestudiowaniu płótna badacze nie mieli już wątpliwości, że jego autorem musi być Andrea Mantegna.
Zdaniem badaczy świadczą o tym między innymi odniesienia do antyku, które są charakterystyczne i unikatowe dla twórczości Mantegni. Malarz jest autorem wielu fresków z tymi motywami, które można znaleźć między innymi w Pałacu Książęcym w Mantui, które wykonał na zlecenie ówczesnych władców tego miasta.