Słynna rzeźba z brązu pod tytułem „Nieustraszona dziewczynka” stoi przed gmachem nowojorskiej giełdy. Powstała ledwie kilka lat temu, ale zdążyła się stać jednym z symboli Nowego Jorku. Praca, którą stworzono w ramach kampanii na rzecz zwiększenia roli kobiet w biznesie, może jednak zniknąć sprzed siedziby nowojorskiej giełdy – twierdzą amerykańskie media.

„Nieustraszona dziewczynka”: co dalej z nowojorską rzeźbą?

Mierząca 1,3 metra wysokości rzeźba „Nieustraszona dziewczynka”, dzieło amerykańskiej rzeźbiarki Kristen Visbal, pierwotnie stanęła w Bowling Green Park 8 marca 2017 roku w ramach obchodów Dnia Kobiet. Zajęła miejsce naprzeciwko słynnego „Szarżującego byka”, rzeźby-symbolu nowojorskiej dzielnicy finansowej. Rok później, po protestach autora rzeźby byka, przeniesiono ją w inne miejsce – przed siedzibę nowojorskiej giełdy. Tam stoi do dzisiaj – nie wiadomo jednak, jak długo tam pozostanie. Pojawiły się sygnały, że „Dziewczynka” może zniknąć z krajobrazu Manhattanu.

Rzeźbę ufundowała State Street Global Advisors, jedna z największych amerykańskich firm inwestycyjnych. Praca Kristen Visbal była częścią kampanii na rzecz zwiększenia reprezentacji kobiet w firmach, zwłaszcza w ich zarządach. Jednak firma State Street Global Advisors zmieniła właśnie swoją politykę dotyczącą różnorodności płciowej, etnicznej i rasowej, w spółkach należących do kontrolowanego przez nią funduszu.

Czytaj więcej

Nowa zimowa stolica milionerów w Europie. Boom na luksus w Alpach

Podobne działania w ostatnich tygodniach podjęło wiele amerykańskich koncernów, niejako w odpowiedzi na retorykę Donalda Trumpa, który jest zdecydowanym przeciwnikiem polityki promującej różnorodność i inkluzywność w firmach. Zdaniem niektórych obserwatorów ta decyzja, podjęta po cichu, może wpłynąć na los słynnej rzeźby.

W ubiegłym roku w State Street przegłosowano zasady, zgodnie z którymi firmy, które chcą dołączyć do funduszu State Street, muszą posiadać w swoich zarządach co najmniej 30 procent kobiet. Pewne wymagania stawiano też w kwestii różnorodności rasowej i etnicznej – co najmniej jeden członek zarządu musiał być przedstawicielem którejś z mniejszości.

Te wymogi zniknęły jednak ze zaktualizowanego zbioru wytycznych, które State Street opublikowało pod koniec lutego. W dokumencie jest teraz mowa o bardziej ogólnikowych priorytetach jak „najbardziej efektywny skład zarządu” czy „różnorodność doświadczeń i perspektyw”.

W cytowanym przez agencję Reuters oświadczeniu przedstawiciele State Street informują: „Co roku dokonujemy rewizji naszej polityki, aby dopasowywać się do światowych protokołów oraz lokalnego prawa i regulacji, w zgodzie z naszą kluczową zasadą dotyczącą skutecznego nadzoru zarządu, ujawniania informacji i ochrony akcjonariuszy, a także koncentrowaniu się na tworzeniu wartości”.

Czy rzeźba „Nieustraszona dziewczynka” zniknie z Manhattanu?

State Street to kolejna amerykańska firma, która odchodzi od polityki różnorodności nazywanej DEI (od słów: „diversity”, czyli „różnorodność”, „equity”, czyli „równość” oraz „inclusion”, czyli „inkluzywność”). Od wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich tą samą drogą poszły takie amerykańskie korporacje jak McDonald’s, Meta, Pepsi, Google, Victoria’s Secret, Walmart, Paramount, Harley-Davidson, Ford czy Amazon.

Decyzje marek, które porzuciły politykę DEI, spotkały się z bojkotem ze strony części amerykańskich konsumentów. Niektóre firmy postanowiły nie zmieniać swoich zasad w tej kwestii, między innymi Costco, Warner Bros. Discovery, Microsoft, Patagonia czy Apple.

Przedstawiciele władz Nowego Jorku nie odpowiedzieli jak dotąd na pytania dziennikarzy dotyczące przyszłych losów rzeźby „Nieustraszonej dziewczynki”.