W ciągu zaledwie kilkunastu dni od premiery serial „Squid Game” stał się globalnym numerem jeden na Netfliksie. Na fali mody na koreańską popkulturę, decyzja francuskiego giganta mody wydaje się więc strzałem w dziesiątkę. To jednak nie jest wielkie zaskoczenie: globalnymi ambasadorami Louis Vuitton są także członkowie koreańskiej supergrupy BTS. Skąd decyzja Francuzów o tym, by postawić tak mocno na koreańską popkulturę?  

Kim jest Ho-Yeon Jung?

Wszyscy mówią teraz o „Squid Game”. Ten dystopijny serial koreański w niezwykle krótkim czasie zdobył szaloną popularność na całym świecie, mówi się też, że to czarny koń w rywalizacji o nagrodę Emmy.

Czytaj więcej

Czemu świat uwiebia kuchnię koreańską? Zaczęło się od k-popu

Na fali popularności serialu marka Louis Vuitton zdecydowała się nawiązać współpracę z aktorką grającą jedną z głównych ról w serialu.

Kim jest dwudziestosiedmioletnia Ho-Yeon Jung? Zaczynała jako modelka. Dzięki swojej wyrazistej osobowości i urodzie z czasem trafiła do pięćdziesiątki światowych top modelek serwisu Models.com.

Na swoim koncie ma współpracę ze wszystkimi najważniejszymi domami mody, by wymienić chociażby Chanel, Dolce & Gabbana, Miu Miu, Burberry czy Louis Vuitton. Ho-Yeon Jung występowała w reklamach, pojawiła się też w kilku teledyskach koreańskich gwiazd popu.

Jej kariera zaczęła nabierać tempa, kiedy jako 20-latka wystąpiła w koreańskiej edycji „Top Model”, zajmując w finale drugie miejsce.

Jednak prawdziwie światowy rozgłos zapewnił jej dopiero występ w „Squid Game”. Ho-Yeon Jung udowodniła, że oprócz pozowania do zdjęć i występowania w klipach, potrafi też nieźle grać sponiewieraną morderczą grą dziewczynę.

Nic dziwnego, że jej charyzmę dostrzegł również dyrektor artystyczny Louis Vuitton, Nicolas Ghesquière. Charakterystyczna uroda w połączeniu z „modną” narodowością aktorki sprawia, że zatrudnienie Ho-Yeon Jung jako ambasadorki marki wydaje się być przepisem na sukces.

„Natychmiast zakochałem się w wielkim talencie i fantastycznej osobowości HoYeon” – powiedział w oficjalnym oświadczeniu Ghesquière.

Squid Game: wielka moda na to, co koreańskie

Moda na wszystko, co koreańskie, trwa już od dobrych kilku lat. Największy boom zaczął się od koreańskich kosmetyków, które szturmem opanowały zachodnie rynki.

Wszyscy chcieli mieć tak samo nieskazitelną skórę, jak modelki w reklamach koreańskich kosmetyków. Rytuałami koreańskiej pielęgnacji zainteresowały się setki tysięcy kobiet na całym świecie – a nawet niemało młodych mężczyzn.

W międzyczasie stopniowy rozgłos i uznanie zaczęło zyskiwać koreańskie kino. Pierwszymi głośnymi produkcjami była trylogia Park Chan-wooka, czyli „Pan Zemsta”, „Oldboy” i „Pani Zemsta”. Potem przyszedł czas na głośny, obsypany wieloma nagrodami film „Parasite” Joon-ho Bonga.

Popularność zaczęły zyskiwać również koreańskie seriale, które dziś z pamięci może wymienić już spora grupa młodych mieszkańców Zachodu. Jeszcze kilkanaście lat temu o koreańskich dramach, czyli serialach – najczęściej o tematyce romantycznej – wiedziało wąskie grono najzagorzalszych fanów.

K-Pop był na Zachodzie kompletną niszą, a jego miłośnicy stanowili niewielką subkulturę. Dziś, obok produkcji anglojęzycznych, to właśnie koreańskie filmy i seriale cieszą się największą popularnością wśród odbiorców.

Koreańska popkultura stanowi niewyczerpane źródło nowych trendów w świecie showbiznesu, a kreatywność jej twórców wydaje się nie mieć granic. Nic więc dziwnego, że charyzmatyczne aktorki i aktorzy z Korei Południowej są dla zachodnich marek prawdziwymi żyłami złota.