Muzea na całym świecie walczą o możliwość wypożyczenia choćby jednego z około 150 zachowanych obrazów Fridy Kahlo. Na tle planów wieloletniego wypożyczenia dzieł tej i innych czołowych meksykańskich artystów za granicę rozgorzał spór o przyszłość prywatnej kolekcji, która jest dla Meksykanów tym, czym dla Polaków są chociażby zbiory Grażyny Kulczyk czy Fundacji Rodziny Staraków.

Frida Kahlo w Europie. Meksyk protestuje

W 1984 r. rząd Meksyku uznał znajdujące się w tym kraju prace Fridy Kahlo za chronione pomniki sztuki. Zgodnie z meksykańskim prawem wypożyczenie tych dzieł przez zagraniczną instytucję nie może trwać dłużej niż dwa lata. Ich sprzedaż jest możliwa, nadal jednak muszą fizycznie pozostać w Meksyku.

Jak na ironię, rodacy Fridy Kahlo mogą oglądać większość jej prac w swoim kraju niezwykle rzadko, bo wiele z nich znajduje się w rękach prywatnych kolekcjonerów na świecie. W Meksyku znajduje się prywatna kolekcja Gelmanów, którą zgromadziło małżeństwo Jacques i Natasha Gelmanowie – para znanych mecenasów sztuki w Meksyku.

Czytaj więcej

Rusza wielka wystawa Yayoi Kusamy w Europie. 300 prac i nowy „Infinity room”

Oprócz takich cennych prac Fridy Kahlo jak „Autoportret z małpami” czy „Autoportret z naszyjnikiem” kolekcja Gelmanów zawiera łącznie 160 obrazów, szkiców i fotografii autorstwa między innymi męża Kahlo, Diego Rivery, a także Rufino Tamayo, José Clemente Orozco, Maríi Izquierdo, Davida Alfaro Siqueirosa i innych czołowych XIX- i XX-wiecznych meksykańskich artystów.

Część z tych dzieł, w tym 18 prac Kahlo, jest pod ochroną meksykańskiego Państwowego Instytutu Sztuk Pięknych i Literatury (INBAL). Testament zmarłej w 1998 r. Natashy Gelman mówi ponadto, że jej kolekcja ma w całości pozostać w meksykańskich rękach. Na tym tle rozgorzała właśnie burza o dalsze losy kolekcji, zwłaszcza niezwykle cennych dzieł Fridy Kahlo.

Rodzina meksykańskich przemysłowców o nazwisku Zambrano, do której od 2023 r. należy kolekcja Gelmanów, podpisała w styczniu kontrakt z INBAL i hiszpańskim bankiem Santander. Od tej pory bank ma „opiekować się” dziełami na czas ich wypożyczenia za granicą.

Miesiąc później okazało się, że już w lipcu 2026 r. część kolekcji na dwa lata wyjedzie do nowego muzeum hiszpańskiego banku – Faro Santander. W planach jest też przedłużenie okresu wypożyczenia dzieł do pięciu lat oraz możliwość jego odnowienia.

Co więcej, kolekcja ma potem trafić do muzeów w Norwegii, Szwajcarii i Niemczech. To wszystko oznacza, że Meksykanie mogą nie zobaczyć kolekcji w swoim kraju nawet przez dekadę – lub jeszcze dłużej. Nowe, niezbyt konkretne ustalenia kontraktu zaniepokoiły meksykańskie środowisko artystyczne. 

Frida Kahlo: Co dalej z kolekcją Gelmanów?

Blisko 400 osób ze świata sztuki stworzyło grupę o nazwie Defensa de la Colección Gelman i opublikowało list otwarty do meksykańskiego rządu. Żądają w nim wyjaśnień, jakim prawem umożliwiono opuszczenie Meksyku przez kolekcję Gelmanów na tak długi czas.

W osobnym liście wezwano też europejskie muzea do solidarności z Meksykanami walczącymi o swoje dziedzictwo kulturowe. Sygnatariusze listów podkreślają, że nowe ustalenia godzą nie tylko w meksykańskie prawo, ale też w zapisy w testamencie Natashy Gelman.

W odpowiedzi na te zarzuty INBAL i bank Santander zapewnili w swoich oświadczeniach, że warunki wypożyczenia kolekcji są zgodne z prawem. Po ich stronie opowiedziała się też prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum. Sprawa wciąż budzi gorące dyskusje, bo przedstawiciele rządu nie opublikowali jak dotąd żadnego oświadczenia, w którym zapewniliby Meksykanów, że tak ważna dla nich kolekcja nie opuści ich kraju na zbyt długo. 

W całej sprawie istotne jest też to, że prace Fridy Kahlo tworzące kolekcję Gelmanów przez ostatnich kilkanaście lat nie były w Meksyku pokazywane zbyt często, z uwagi na to, że są własnością prywatną. Dodatkowym utrudnieniem był wieloletni spór prawny wokół kolekcji, który rozpoczął się po śmierci Natashy Gelman.