Szukaj

Luksusowe torebki to dobra inwestycja. Które dadzą zarobić?

Klasyka ma się świetnie, a nowości na rynku luksusowych torebek, często nawiązujące do archiwów takich marek jak Chanel czy Hermès, mogą pozwolą na sprzedaż na rynku wtórnym za wyższą cenę – tak wynika z analizy rynku firmy Rebag, potentata sprzedaży używanych torebek.

Torebki znanych projektantów czy domów mody świetnie sprawdzają się jako dobro inwestycyjne – ich wartość zazwyczaj nie tylko się utrzymuje, ale też często wzrasta szybciej niż w innych obszarach rynku. Zjawisko istnieje już na tyle długo, że niektóre „it-bags” stały się odpowiednikami pewniaków w świecie sztuki. Problem w tym, że na te najbardziej wartościowe i najbardziej pożądane torebki trzeba czekać wiele miesięcy, bo liczba chętnych znacząco przewyższa podaż. Tak to już jest z zyskownymi inwestycjami. Interesującą alternatywą są nowe kolekcje, jeszcze nie zweryfikowane przez rynek, ale które zdaniem ekspertów w najbliższych latach nie stracą na wartości.

Czytaj też: Czysty zysk: co sprawia, że torebki Hermes Birkin są tak drogie?

Charles Gorra to założyciel i dyrektor generalny Rebag – jednej z najpopularniejszych platform do sprzedaży używanych torebek. Ta nowojorska firma w czasie rosnącego zainteresowania etyczną konsumpcją i modą cyrkularną uchodzi za jeden z najbardziej innowacyjnych podmiotów w branży modowej. To między innymi za sprawą stosowanych przez Rebag narzędzi do wyceny produktów używanych (CLAIR). Innym interesującym pomysłem Rebag, pokazującym, że ta firma stawia na długie życie produktów, jest program Rebag Infinity, pozwalający klientkom wymieniać torebki na punkty,  za które można robić zakupy w sklepie. W ramach tego programu klientki otrzymują co najmniej 70% pierwotnej ceny danego produktu, pod warunkiem, że odsprzedadzą go w ciągu pół roku od zakupu.

Rebag coraz mocniej stawia też na działania edukacyjne, związane ze swoją działalnością, czego dowodem jest ambasadorski program The Style Assembly, w którym wyselekcjonowani eksperci dzielą się własnymi poradami na pograniczu mody luksusowej i rynku jej odsprzedaży. Z kolei szef firmy podzielił się swoim wyborem najciekawszych torebek na rynku w rozmowie z serwisem Who What Wear.

Pytany o inwestycyjny potencjał torebek, Charles Gorra wskazał na produkty uznanych modowych potęg, ale w czołówce znalazły się też odkrycia ostatnich miesięcy. Spośród reedycji popularnych w latach 90. nylonowych torebek Prady Gorra wskazuje na torebkę typu hobo. W 2019 i 2020 roku klientki najchętniej sięgały po mniejsze wersje, na co włoska marka zareagowała reedycjami w różnych kształtach i rozmiarach. Prada Re-Edition Hobo, jak przekonuje Gorra, z miejsca stała się klasykiem w ofercie Prady.

Jak zauważa Gorra, od lat nie słabnie popularność torebek w rozmiarze mini. Tak jest też w przypadku modelu Chanel 2.55, stworzonego przez Coco Chanel w 1955 roku, który w wersji mini stał się jedną z najbardziej pożądanych torebek w ofercie Rebaga w ostatnich miesiącach. Pikowana Chanel Reissue 2.55 Mini to faworyt Gorry, ale jak pisze magazyn L’Officiel, minitorebki w tym roku to właściwie „obowiązek” każdej szanującej się marki. Po włączeniu do nowych kolekcji błyskawicznie stają się one bestsellerem, czego dowodem są zarówno projekty Jacquemusa, Loewe czy Telfara, od niedawna dostępne także dla klientów z Europy.

Ostatnim typem wskazanym przez eksperta jest portfelowa wersja Hermès Kelly. Kompaktowe portfelówki od lat trafiają regularnie do oferty francuskiego domu mody, jednak aż do ubiegłego roku firma nie decydowała się na sięgnięcie po swoją klasykę w tym wariancie. Zmieniła to premiera Hermes Kelly Go To Wallet i Constance Long To Go. „Wszechstronność i czysty, elegancki wygląd torby sprawiają, że stała się natychmiastowym klasykiem, nie wspominając o tym, że utrzymanie wartości produktów Hermès jest nieporównywalne z żadną inną marką” – powiedział Gorra.

Zamknij
Zamknij