Czytanie książek znów stało się modne. Booksmaxxing – bo tak nazywa się nowy trend – przeniknął do wielu sfer życia. Zmienia sposób, w jaki podróżujemy, urządzamy nasze mieszkania, a nawet to, jakie osoby preferujemy pod kątem przyszłego związku.

Booksmaxxing, czyli książki w roli głównej

W ostatnim czasie w mediach (zwłaszcza społecznościowych) pojawiło się mnóstwo „-maxxingów”. Przyrostek ten odnosi się do trendów, polegających na ulepszaniu jakiegoś aspektu swojego życia.

Część z owych „-maxxingów” wydaje się dość toksyczna. Przykładem jest popularny zwłaszcza wśród młodych mężczyzn looksmaxxing, czyli dążenie do udoskonalenia swojego wyglądu zgodnie z powszechnymi, tradycyjnymi standardami piękna.

Ostatnio wyłonił się jednak jeden trend, który z pewnością można uznać za pozytywny – choć zdaniem wielu stanowi jedynie powierzchowną modę. Mowa o booksmaxxingu, czyli manifestowaniu na różne sposoby swojego związku z książkami.

Do rozprzestrzenienia się mody na czytanie przyczyniły się już parę lat temu takie celebrytki jak piosenkarka Dua Lipa, aktorka Reese Witherspoon czy modelka, a prywatnie córka Cindy Crawford, Kaia Gerber. Wszystkie one założyły swoje kluby książkowe, które działają prężnie już od szeregu lat.

Booksmaxxing ma wiele odsłon. Jedna z nich dotyczy aranżacji wnętrz. W tym kontekście booksmaxxing polega na dekorowaniu swojego mieszkania książkami. Inną formą tego trendu jest stawianie sobie wyzwania w postaci przeczytania określonej liczby książek w ustalonym czasie.

Booksmaxxing ogarnął też branżę turystyczną. Z najnowszego raportu portalu Skyscanner wynika, że w ciągu ostatniego roku liczba rezerwacji hoteli zawierających hasło „biblioteka” wzrosła aż o 70 proc., zaś prawie połowa respondentów zamierza wybrać się w podróż inspirowaną literaturą.

W rezultacie przybywa hoteli, które tworzą swoje oferty specjalnie dla miłośników czytania. Pojawiają się też firmy organizujące wycieczki dla osób pragnących relaksu z książką w dłoni lub spotkań w gronie innych pasjonatów czytania.

Booksmaxxing: powierzchowny trend czy zmiana kulturowa?

Obserwatorzy całego zjawiska zauważają, że zamiłowanie do czytania to cecha, której młodzi ludzie coraz częściej poszukują u potencjalnego partnera. Chodzi nie tylko o wspólnotę zainteresowań czy podobny gust literacki. Eksperci podkreślają, że osoby czytające książki są bardziej otwarte, komunikatywne i empatyczne.

Jeszcze w ubiegłym roku The Times zwrócił uwagę na zjawisko, które zyskuje popularność po obu stronach Atlantyku. Mowa o spotkaniach w kawiarniach czytelniczych, które organizuje się dla osób chętnych poznać kogoś, kto także lubi literaturę.

Przejawy booksmaxxingu w sferze związków potwierdzają też dane z Tindera. Twórcy popularnej aplikacji randkowej wskazują, że blisko 30 proc. użytkowników więcej niż przed rokiem (w tym 41 proc. kobiet) umieszcza w swoich opisach zainteresowanie książkami albo ulubione tytuły.

Niezależnie od tego, czy booksmaxxing to autentyczna zmiana w mentalności młodych ludzi, czy ulotny trend, czytanie ma wiele pozytywnych aspektów. Potwierdza to chociażby ubiegłoroczne badanie twórców aplikacji dla czytelników Headway (na podstawie danych amerykańskich).

Aż 89 proc. respondentów przyznało, że bardziej ufa wiedzy płynącej z książek niż poradom influencerów. Ponadto 72 proc. osób, które czytają regularnie, stwierdziło, że ich kariera rozwija się szybciej, w porównaniu z 59 proc. badanych, którzy czytają jedynie od czasu do czasu.