Technologie rozpoznawania twarzy w przestrzeni miejskiej są coraz bardziej zaawansowane, co u wielu rodzi pytania o granicę prywatności i anonimowości. Ich ochronę – przynajmniej do pewnego stopnia – zaczynają oferować marki odzieżowe, projektując ubrania, których rolą jest oszukanie kamery i utrudnienie jej identyfikacji konkretnej osoby. To właśnie moda „antyinwigilacyjna”, w której kluczową rolę odgrywają odpowiednie wzory, kolory i fasony.

Moda w służbie prywatności. Czym są ubrania antyinwigilacyjne?

Obecnie algorytmy identyfikacji tożsamości ludzi w coraz większym stopniu bazują na sztucznej inteligencji. Z tych coraz bardziej zaawansowanych i zarazem coraz tańszych technologii, w które wyposaża się kamery miejskie, korzystają zarówno służby publiczne (w tym policja), jak i prywatne firmy.

Coraz częściej słyszy się o przypadkach pomyłek w identyfikacji konkretnych osób, na przykład przy okazji policyjnych śledztw, co prowadzi czasem do wydawania niesłusznych wyroków przez sąd. Ludzie na różne sposoby zaczęli przeciwstawiać się coraz powszechniejszej inwigilacji, starając się wyprowadzić algorytmy w pole.

Na tę potrzebę ochrony własnej prywatności i pozostania anonimowymi błyskawicznie zareagowały marki odzieżowe. Niszowe jak dotąd zjawisko mody „antyinwigilacyjnej” zatacza od pewnego czasu coraz szersze kręgi.

Na czym ono polega? Ubrania „antyinwigilacyjne” wyróżniają duże, wielokolorowe, abstrakcyjne wzory i asymetryczne fasony, które zaprojektowano tak, aby „oszukiwały” algorytmy rozpoznawania twarzy. Takie ubranie spełniło swoją funkcję, jeżeli oko kamery „zobaczyło” na przykład zwierzę lub jakiś obiekt zamiast człowieka.

Czytaj więcej

Ulubiony trend modowy milenialsów bierze rynek szturmem. Znali go już starożytni

Niektóre marki odzieżowe całą swoją działalność skupiają na projektowaniu właśnie garderoby „antyinwigilacyjnej”, która ma wprowadzać kamery w błąd. Otwarcie przyznają, że ich celem jest zwiększenie świadomości powszechnego ograbiania z prywatności i zainicjowanie debaty publicznej na ten temat.

Producenci tego typu odzieży prześcigają się w pomysłach, w jaki sposób oszukać algorytmy. Na rynku dostępne są np. ubrania z materiałów odbijających światło podczerwone, przez co kamera rejestruje jedynie jasny blask. Inne posiadają diody LED emitujące ten rodzaj światła, co daje podobny efekt.

Nowa fala streetwearu. Ubrania antyinwigilacyjne, czyli miejski kamuflaż

Ubrania „antyinwigilacyjne” są nie tylko praktyczne, lecz też dobrze wyglądają. Są kolorowe i świetnie wpisują się w modną streetwearową estetykę.

Z perspektywy marek odzieżowych koszt produkcji tych ubrań jest stosunkowo niski. Podobnie jak twórcy technologii inwigilacji firmy także sięgają po AI, aby zaprojektować konkretne wzory, które mają szansę wprowadzić w błąd algorytmy rozpoznające ludzkie twarze. Co ciekawe, po sztuczną inteligencję w tworzeniu tych wzorów sięgnęły też marki z górnej półki.

Oczywiście ubrania „antyinwigilacyjne” nie zawsze działają. Mimo to dosyć niskie koszty ich produkcji w połączeniu z rosnącą świadomością wszechobecnej inwigilacji przyczyniają się do coraz większej popularności mody wspierającej anonimowość.

Obserwatorzy całego zjawiska zauważają, że jego konsekwencje mogą prowadzić do zmian w polityce państw. Rosnąca popularność mody „antyinwigilacyjnej” może obrócić się przeciwko tym, którzy ją noszą – władze mogą po prostu zakazać noszenia tego rodzaju ubrań.

Czytaj więcej

Branża luksusowa w trybie „stealth”. Cel: ukryć się przed mniej zamożnymi klientami