Na wulkanicznym klifie wyspy El Hierro, około dziesięciu minut jazdy samochodem z rybackiej wioski La Restinga, funkcjonuje mikrohotel, będący manifestem wyjątkowo radykalnego podejścia do wypoczynku. El Elevador, bo o nim mowa, wymusza na swoich gościach rezygnację z urządzeń elektronicznych: rezerwacji dokonuje się wyłącznie za pośrednictwem tradycyjnej poczty, a sam hotel jest odcięty od internetu, nie ma też telefonu.
Jedyny taki hotel na Wyspach Kanaryjskich. Nie ma internetu ani telefonu
El Hierro to najbardziej na zachód wysunięta wyspa należąca do archipelagu Wysp Kanaryjskich. Na wulkanicznym klifie schodzącym wprost do Atlantyku stoi mały, ledwo dostrzegalny z daleka budynek z szarego betonu. Niedawno otwarto w nim mały hotel – idealne miejsce wypoczynku dla tych, którzy szukają cyfrowego detoksu, są znudzeni noclegami w tradycyjnych ośrodkach wypoczynkowych – a także dla miłośników brutalizmu.
Hotel El Elevador mieści się w dawnej przepompowni wody, którą wybudowano w połowie XX wieku. Para pochodzących z Teneryfy przedsiębiorców, Alberto del Hoyo i Silvia Rodríguez, przekształciła obiekt na kameralny ośrodek wypoczynkowy, łączący w sobie surową estetykę i prostotę z komfortowymi warunkami sprzyjającymi wyciszeniu i wypoczynkowi – czyli temu, czego poszukuje obecnie coraz więcej urlopowiczów wypoczywających w duchu takich trendów jak „hushpitality” czy „ciche wakacje”.
Czytaj więcej
Sanatorium w Paimio to jeden z najsłynniejszych projektów fińskiego architekta Alvara Aalto, jednego z najważniejszych architektów XX wieku. Po rem...
W hotelu El Elevador wszystko jest nietypowe, przede wszystkim sposób rezerwacji noclegu. Aby jej dokonać, goście własnoręcznie piszą list, w którym powinni wytłumaczyć, dlaczego chcieliby odwiedzić hotel.
Hotel oferuje niezwykłe widoki, ale nocować w nim mogą jedynie dwie osoby.
„Opowiedz nam, co zainspirowało cię do tej wizyty i czego od niej oczekujesz” – zachęcają twórcy El Elevador. „Nadawca każdego własnoręcznie napisanego listu, którzy otrzymamy, uzyska rezerwację” – dodają.
Proces rezerwacji jest prawie gotowy, kiedy gość chcący przenocować w El Elevador otrzyma za pośrednictwem tradycyjnej poczty list z hotelu. W liście znajduje się link do systemu rezerwacji noclegów, gdzie można wybrać i potwierdzić termin wizyty. To jedyny moment, w którym kontakt z hotelem odbywa się przy użyciu technologii cyfrowej.
El Elevador to też jeden z najbardziej kameralnych hoteli na świecie – w obiekcie może nocować równocześnie jedna lub dwie osoby, ale nie więcej. To dodatkowo buduje intymny, niemal monastyczny charakter tego miejsca i całego doświadczenia.
Hotel El Elevador na Wyspach Kanaryjskich. Miejsce tylko dla dwóch osób
Oczywiście w hotelu El Elevador nie ma internetu, telefonu i telewizji. W obiekcie można z kolei znaleźć takie przedmioty jak analogowy aparat fotograficzny z kliszą czy japoński papier, które mają przypominać gościom o tym, jaką wartość niesie ze sobą odcięcie się od świata elektroniki.
Autorem projektu transformacji dawnej przepompowni na hotel jest hiszpański architekt Alejandro Beautell. Wystrój obiektu jest minimalistyczny, we wnętrzach dominuje szary beton i stonowane odcienie. Wszystko po to, aby nie odciągać uwagi gościa od tego, co najważniejsze, czyli zapierających dech w piersiach wulkanicznych krajobrazów wyspy, a także spokoju, dla którego tu przyjechał.
Beautell umiejętnie połączył surowość betonu z komfortowymi warunkami noclegu. Hotel wyposażono w luksusowe tkaniny – pościel i ręczniki z egipskiej bawełny – a także wysokiej klasy naczynia i inne przedmioty.