Klimatyzacja nas tuczy? Badacze są zgodni: chłód w domu pobudza apetyt

Korzystanie z klimatyzacji w domu może powodować, że częściej sięgamy po jedzenie. Sprawę dodatkowo pogarsza siedzący tryb życia. Zależność między przyjemnym chłodem w mieszkaniu a przybieraniem na wadze zbadał hiszpański dziennik „El Pais”.

Publikacja: 20.07.2022 12:44

Nasz apetyt zależy od temperatury otoczenia. Korzystanie z klimatyzacji może zaburzać ten naturalny

Nasz apetyt zależy od temperatury otoczenia. Korzystanie z klimatyzacji może zaburzać ten naturalny proces.

Foto: Nik

W tym roku temat groźnych dla zdrowia upałów zajmuje mieszkańców niemal całej Europy. Słusznie - to lato jest rekordowe pod tym względem, a wysokie temperatury mogą okazać się zabójcze dla wielu osób. Dlatego ciepło (nomen omen) myślimy o klimatyzacji – jej zainstalowanie w mieszkaniu pozwala na trochę zapomnieć o dotkliwych upałach.

Okazuje się jednak, że klimatyzacja może mieć też negatywny wpływ na nasze zdrowie – i na naszą wagę. O zależności między korzystaniem z klimatyzacji a przybieraniem na wadze osób, którzy z niej korzystają, mówią między innymi naukowcy z Hiszpanii – kraju, w którym klimatyzacja stała się nieodzowna, zwłaszcza w latem. Okazuje się, że im więcej czasu spędzamy w klimatyzowanych pomieszczeniach, tym większe ryzyko, że zyskamy zbędne kilogramy.

Korzystanie z klimatyzacji zwiększa apetyt

Zmiany klimatyczne są faktem, co potwierdzają panujące obecnie w niemal całej Europie saharyjskie upały. W Polsce również jest coraz goręcej i rośnie liczba Polaków, którzy poważnie zastanawiają się nad zainstalowaniem w swoich mieszkaniach klimatyzacji. Wnioski naukowców mogą jednak sprawić, że ci, którzy rozważają kupno klimatyzatora, być może dwa razy zastanowią się, czy taka decyzja będzie dobra dla ich kondycji.

Jak dotąd nie przeprowadzono systematycznych badań na temat bezpośredniej relacji między działającą w pomieszczeniu klimatyzacją a przybieraniem na wadze osób, które z niej korzystają. Eksperci od lat jednak są zgodni co do tego, że przebywanie w stałej, niezmiennej i komfortowej temperaturze wzmaga apetyt u ludzi. Przebywanie w stałej, komfortowej temperaturze jest jednym z czynników wpływających na wzrost liczby osób z otyłością, która w obecnych czasach urosła do rangi epidemii.

Jednym z naukowców, którzy przestrzegają przed nadmiernym korzystaniem z klimatyzacji, jest doktor María José Castro z Uniwersytetu w Valladolid. Mechanizm tego zjawiska jest bardzo prosty. Kiedy jest gorąco, jedyne, na co mamy ochotę, to duża ilość chłodnych napojów. Kiedy jest chłodniej, zaczynamy mieć o ochotę na coś bardziej konkretnego.

Czytaj więcej

W Portugalii środek sezonu wakacyjnego, a zaczyna brakować samochodów do wynajmu

Doktor Castro tłumaczy, na czym to dokładnie polega. „To jasne, że kiedy jemy w niższych temperaturach, zjadamy więcej. Istnieje pewien poziom wydatku energetycznego ludzkiego ciała, które znajduje się w stanie spoczynku” – powiedział Castro w rozmowie z Victorią Toro, dziennikarką magazynu „El Paíz”.

„Ludzie są stałocieplni. Oznacza to, że jesteśmy w stanie regulować nasz metabolizm, aby utrzymać stałą temperaturę ciała niezależnie od temperatury otoczenia. Aby wytworzyć energię w tym celu, ciało wykorzystuje pożywienie” – dodaje Castro.

Kiedy temperatura otoczenia jest wysoka, ludzki organizm nie musi pobierać dodatkowej energii z jedzenia. Odwrotnie jest jednak w sytuacji, kiedy przebywamy w stałej, umiarkowanej temperaturze.

Zgubny wpływ klimatyzacji?

W przeszłości wielokrotnie przeprowadzano badania, które potwierdzały związek między temperaturą, w jakiej znajdują się ssaki a tym, ile kalorii wchłaniają. Pierwsze eksperymenty – na nietoperzach – przeprowadzono jeszcze w latach 60. ubiegłego stulecia. Im wyższa temperatura, tym zwierzęta wykazywały mniejszy apetyt.

Badanie amerykańskich naukowców z Uniwersytetu w Birmingham w stanie Alabama (USA) z 2015 roku wykazało jeszcze jedną ciekawą zależność. Okazało się bowiem, że wraz ze wzrostem temperatury o jeden stopień Celsjusza ludzie spożywali dokładnie 85,9 kalorii mniej w postaci jedzenia, które im podawano.

Dodatkowe wnioski na tym tle dostarcza obserwacja doktora Javiera Sáncheza Perony z Instituto de la Grasa w Sewilli, którą podzielił się na swoim blogu „Malnutridos”. Naukowiec mieszka w gorącej Andaluzji od 20 lat. Kiedy się tam przeprowadził, mało który mieszkaniec Sewilli miał problemy ze swoją wagą.

To zaczęło się zmieniać na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, kiedy dużą popularność zyskały w Sewilli klimatyzatory. Perona zauważył, że znaczna część mieszkańców tego miasta wyraźnie się zaokrągliła.

Podobne zjawisko widać również w Polsce, choć jego przyczyny bywają rozmaite. Mimo to zarówno badania naukowe, jak i prywatna obserwacja doktora Perony pozwalają przypuszczać, że coś jednak jest na rzeczy.

Styl życia
Konkurencja dla gwiazdek Michelin. Francuzi mają nowa „biblię smakoszy”
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Styl życia
Three Cents wkracza do Polski. Nowa marka w portfolio Coca-Cola HBC Polska
Styl życia
Szaleństwo na punkcie „luksusowych wód mineralnych”. Nisza rośnie w siłę
Styl życia
Trzeźwość staje się modna. Trend „NoLo” wkracza do barów i restauracji
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Styl życia
Ranking najlepszych zup świata. Polski specjał na drugim miejscu
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży