Czy do tego, by dobrze wykonywać swoją pracę, niezbędna jest pasja? Czy niezbędne jest poświęcenie oznaczające niekiedy rezygnację z życia osobistego? Czy pracę trzeba kochać – czy też wystarczy po prostu dobrze ją wykonywać?
Temu zagadnieniu przyjrzeli się eksperci, którzy w obszernym badaniu przebadali podejście pracowników do swoich obowiązków i to, jak przekłada się to na rezultaty.
Zaangażowanie w pracy. Czego oczekuje pracodawca?
Harvard Business School, amerykańska szkoła zarządzania, będąca wydziałem Uniwersytetu Harvarda, przeprowadziła badanie, w ramach którego przeanalizowano 200 tysięcy ogłoszeń o pracę w Stanach Zjednoczonych.
Czytaj więcej
Zmiana generacyjna przynosi ze sobą nowe trendy także na rynku pracy. Przedstawiciele pokolenia Z nie przestają zaskakiwać na tym polu. Najnowsze z...
Badanie wykazało ono, że w 2007 roku słowo „pasja” pojawiało się w mniej niż w 2 proc. ofert. Dla porównania, w 2019 roku, czyli ponad dziesięć lat później, odsetek ten wzrósł do blisko 20 procent.
„Pasja w pracy stała się trendem dopiero w ciągu ostatniej dekady” – zauważają badacze, podkreślając, że obecnie pracodawcy oczekują, że ich potencjalni pracownicy będą pełni pasji, gdyż dzięki temu lepiej pełnią swoje obowiązki. Ale czy mają rację?
„Realizowanie pasji zostało powiązane z zaangażowaniem w pracę. Wzmianka o pasji w CV sprawia, że pracodawca myśli o kandydacie jako o osobie oddanej i chętnej do ciężkiej pracy" – zauważają eksperci.
Bycie pracownikiem, który postrzegany jest w taki sposób, ma zalety. Badania przeprowadzone przez Columbia University Business School i Harvard Kennedy School pokazują, że taki typ pracownika awansowany, nagradzany i wyróżniany pozytywnymi ocenami jest dużo częściej niż pozostałe.
Zdaniem obserwatorów tego zjawiska, bycie osobą, która postrzegana jest w pracy jako „pełna pasji” może mieć jednak także negatywne aspekty. Pracodawcy często stawiają bowiem pod znakiem zapytania kompetencje zawodowe takich osób.
Czytaj więcej
Coraz więcej ludzi boi się, że wykonywana przez nich praca przegra z technologią i przestanie być potrzebna. To reakcja na rozwój między innymi szt...
Podczas gdy pasję wciąż bardzo się u pracowników ceni, naukowcy z Harvardu i Kolumbii wskazują w swoich badaniach, że firmy często popełniają błąd, nagradzając zaangażowanie zamiast umiejętności. „Są zaślepione przesadnymi przejawami entuzjazmu” – twierdzą naukowcy.
Wyniki badań wskazują, że kiedy wyniki „pełnych pasji” pracowników spadały, i tak mieli oni większe szanse na uznanie i awans niż ich bardziej dyskretni koledzy z pracy, którzy nierzadko byli zdecydowanie bardziej wydajni.
Bycie pełnym pasji w pracy ma także – zdaniem ekspertów – swoją cenę. Badania wskazują, że ci, którzy są zawsze dyspozycyjni dla swojego pracodawcy, narażają się na to, że zajmować się będą nie tylko tym, w czym się specjalizują, ale także rzeczami zupełnie niezwiązanymi z ich pracą – między innymi przynoszeniem kawy czy załatwianiem rozmaitych spraw biurowych.
Badanie przeprowadzone przez naukowców z Duke University, University of Oregon i Oklahoma State University wykazało także, że osoby na stanowiskach kierowniczych czują się bardziej komfortowo, prosząc o pracę w nadgodzinach – często bez dodatkowego wynagrodzenia – „zaangażowanych” pracowników. Łatwiej im bowiem poprosić o pomoc tych, którzy twierdzą, że lubią swoją pracę. Dlaczego? Ich zdaniem czerpią oni z tego większą przyjemność niż inni.
Zaangażowanie w pracy: dawaj z siebie tylko 85 procent
Co ciekawe, zdaniem naukowców nie trzeba dawać z siebie wcale wszystkiego, by być dobrym pracownikiem i zostać docenionym. „Powtarzana przez wielu mantra mówiąca o maksymalnym wysiłku prowadzącym do maksymalnych rezultatów zaczyna być zastępowana bardziej realistycznym i umiarkowanym przesłaniem: optymalny wysiłek, lepsze wyniki” – zaznaczają badacze, podkreślając, że dawanie z siebie w pracy 101 proc. jest już zamierzchłą przeszłością, która zastąpiona została przez ideę starania się w „jedynie” 85 proc.
Innymi słowy, zdaniem badaczy, należy się angażować i dawać z siebie dużo, ale nie wszystko. Dlaczego tak jest? Według nowych badań, by być docenionym i sprawdzać się w pracy, nie należy narażać się na zbyt dużą presję, gdyż przynosi to efekt przeciwny do zamierzonego i jest wyczerpujące. „Osiągnięcie ośmiu z 10 celów może być uznane za zwycięstwo” – zaznaczają badacze.
Wielu ekspertów uważa także, że dawanie z siebie w pracy stu procent jest przyczyną epidemii wypalenia, a ta rujnuje życie zawodowe. Jednym ze zwolenników zasady 85 procent jest Greg McKeown, autor książki „Effortless: Make it Easier to do What Matters Most” z 2021 roku. Twierdzi on, że to 15 proc. w efektach pracy jest raczej niewidoczne, a jednocześnie może ono poprawić samopoczucie i sprawić, że będziemy bardziej chętni, by wykonywać swoje obowiązki.
Czytaj więcej
Powszechnie uważa się, że awans pomaga w utrzymaniu pracowników w firmie. Okazuje się, że skutek awansu może być odwrotny od zamierzonego – wskazuj...
Należy podkreślić jednak, że idea, do której zachęca McKeown, nie oznacza wcale leniuchowania – to raczej umiejętność utrzymania równowagi i zatrzymania się w momencie, w którym osiągnęliśmy 85 proc. swoich możliwości. McKeown uważa, że po przekroczeniu granicy swoich możliwości jesteśmy bardziej skłonni do popełniania błędów – prawdopodobnie z powodu zmęczenia oraz tego, że zdolność naszej koncentracji gwałtownie spada. Tak przynajmniej wynika z jego badań.
Zaangażowanie w pracy. Presja szkodzi pracownikom
Efektywność zasady 85 procent sprawdzona została między innymi przez badaczy z Uniwersytetu w Arizonie. Wyniki badań, które zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature” wskazują, że sprawdza się ona świetnie. Wspomniane 85 procent to wynik uzyskany przez badaczy po przeprowadzeniu serii eksperymentów z uczeniem maszynowym, w których uczyli oni komputery prostych zadań – między innymi klasyfikowania różnych wzorów do jednej z dwóch kategorii.
Co odkryli badacze? Komputery uczyły się najszybciej w sytuacjach, w których trudność była taka, że odpowiadały z 85-procentową dokładnością. Mało tego – gdy eksperci przyjrzeli się poprzednim badaniom dotyczącym uczenia się zwierząt, odkryli, że tzw. zasada 85 procent sprawdza się także i w ich przypadku. Naukowcy podkreślają, że oznacza to, iż nie jest to charakterystyczne wyłącznie dla uczenia się komputerów.
Eksperci podkreślają, że pracodawcy, którzy chcą by ich pracownicy wykonywali swoje zadania lepiej, powinni skończyć z narzucającym presję językiem – zachować między innymi większą ostrożność w mówieniu, że coś jest potrzebne „na wczoraj”, „niezwykle pilnie” bądź „do zrobienia jak najszybciej”. Narzucając komuś bowiem zbyt dużą presję osiągnąć można efekt odwrotny od zamierzonego.