Mark Zuckerberg, szef koncernu Meta kontrolującego Facebooka, Instagrama oraz aplikację WhatsApp, rozważa otwarcie nowego rozdziału w swojej karierze biznesowej. Wkracza w ten sposób w branżę, w której dotąd nie był obecny – i z którą przez wiele lat raczej nikt go nie kojarzył. O nowym pomyśle „Zucka” informuje „The New York Times”.
Mark Zuckerberg projektantem mody?
Przez wiele lat Mark Zuckerberg był raczej antytezą człowieka podążającego za trendami modowymi. Twórca Facebooka, szef koncernu Meta i według analityków „Bloomberga” – drugi najbogatszy człowiek na naszym globie – kojarzył się z bluzami z kapturem i T-shirtami w nieokreślonych kolorach. To był jego styl korporacyjny. Jednak niedawno Mark Zuckerberg rozpoczął przemianę wizerunku, o czym pisaliśmy obszernie.
Niedawno w podcaście „Acquired”, Zuckerberg poinformował, że nawiązał współpracę ze znanym amerykańskim projektantem mody, Mikiem Amirim. Jej rezultatem jest kolekcja oversize’owych T-shirtów z sentencjami inspirowanymi starożytną Grecją i Rzymem. Na swoim koncie na Instagramie „Zuck” zasugerował też, limitowana kolekcja być może trafi do sprzedaży.
Czytaj więcej
Wszystko zaczęło się od przepełnionej szafy i pomysłu na to, jak pozbyć się nadmiaru ubrań. Tak rozpoczęła się historia Vinted, litewskiej aplikacj...
„Zacząłem pracować nad serią koszulek z moimi ulubionymi klasycznymi sentencjami” – powiedział 40-letni miliarder w rozmowie z gospodarzami podcastu, mając na sobie wtedy koszulkę ze stylizowaną sentencją „Pathei mathos”, czyli „nauka poprzez cierpienie”. Jej autorem był żyjący w VI i V wieku przed naszą erą ateński dramaturg Ajschylos, którego uważa się za twórcę tragedii greckiej.
Zuckerberg i koszulka „aut Zuck, aut nihil”.
„Zuck” powiedział, że w jego rodzinie często powtarza się to powiedzenie. Dodał też, że odnosi się ono do przeszło dwudziestoletniej historii Facebooka, która – jak podkreślił – była naznaczona wieloma trudnościami.
Nieco później, w trakcie jednej ze swoich firmowych prezentacji, Zuckerberg miał na sobie koszulkę z napisem „aut Zuck, aut nihil”, odnoszącym się do dewizy żyjącego w XV wieku włoskiego polityka Cezara Borgii „aut Caesar, aut nihil”, czyli po polsku: „albo być Cezarem, albo nikim”.
Dziennikarz „New York Timesa” zauważa, że zanim Zuckerberg ogłosił stworzenie swojej pierwszej kolekcji T-shirtów, na swoich 40. urodzinach wystąpił w koszulce ze zdaniem „Carthago delenda est” (łac. „Kartagina musi zostać zniszczona”), które przypisuje się rzymskiemu politykowi Katonowi Starszemu. Fascynacja biznesmena starożytnym Rzymem objawiła się ostatnio w jeszcze inny sposób.
W połowie sierpnia tego roku Zuckerberg zamówił u artysty Daniela Arshama wykonanie rzeźby jego żony, Priscilli Chan. Jak podkreślił na swoim Instagramie, było to „przywołanie rzymskiej tradycji tworzenia rzeźb swojej żony”.
Mark Zuckerberg: nowy cesarz internetu?
Mark Zuckerberg ma teraz w mediach swoje pięć minut. Jednym z powodów jest z pewnością dosyć wyraźna zmiana stylu 40-letniego miliardera.
W ostatnich miesiącach biznesmen porzucił swoje charakterystyczne, nijakie koszulki i bluzy z kapturem w niesprecyzowanych kolorach na rzecz modnych oversize’owych T-shirtów i hawajskich koszul, które chętnie zestawia z masywnymi naszyjnikami na łańcuchu. Zapuścił nieco włosy, dba też o formę, regularnie trenuje brazylijskie jiu-j.
Po latach wizerunkowych i biznesowych turbulencji Amerykanin zdecydowanie znajduje się teraz na fali wznoszącej. Niedawno zajął drugie miejsce na liście Bloomberg Billionaires Index, strącając z niego swojego kolegę z branży, miliardera Jeffa Bezosa, który wylądował na trzeciej pozycji (na analogicznej liście „Forbesa” Zuckerberg zamyka podium, Bezos jest czwarty).