Znajdujące się na kalifornijskiej pustyni miasteczko Eagle Mountain w stanie Kalifornia opustoszało w 1983 roku. Od tamtej pory miejscowość przyciągała rzesze miłośników urbexu, artystów, a także – filmowców. Niedawno miasteczkiem Eagle Mountain zainteresował się człowiek, który postanowił je kupić. Jak informuje amerykańska prasa, transakcja opiewała na 22,5 miliona dolarów. Kim jest tajemniczy nabywca opuszczonego górniczego miasta?
Eagle Mountain: opuszczone miasto, w którym Chris Nolan kręcił film „Tenet”
Miasteczko Eagle Mountain znajduje się w pustynnej Dolinie Coachella, nieopodal Parku Narodowego Joshua Tree w Kalifornii. Oprócz zaledwie kilku osób pilnujących miasta przed intruzami niemal nikt w nim nie mieszka. Od ponad 40 lat właścicielem miejscowości była firma amerykańska Eagle Mountain Acquisition.
Czytaj więcej
Canfranc Estación w Pirenejach to dzisiaj luksusowy hotel, część międzynarodowej sieci Barceló. Wcześniej jednak budynek dawnego dworca przez wiele...
Od dawna przy wjeździe do Eagle Mountain wisiała tablica „na sprzedaż” – od początku swojego istnienia miasto było bowiem prywatną własnością. Jednak przez wiele lat nikt nie zainteresował się kupnem wymarłego miasteczka – lub żadne z dotychczasowych negocjacji dotyczące sprzedaży Eagle Mountain nie przyniosły rezultatów.
W końcu jednak kupiec się znalazł – miasteczko sprzedano 17 kwietnia 2023 roku za kwotę 22,5 miliona dolarów. Za takie pieniądze można w Stanach Zjednoczonych kupić dużą luksusową willę z basenem. Dlaczego ktoś postanowił kupić wymarłe i zniszczone miasto, w którym nie ma niczego oprócz kilkuset ponurych, niszczejących budynków? Tego na razie nie wiadomo.
Wiadomo natomiast, że kupcem miasteczka jest dość tajemnicza firma, również z górą w nazwie – Ecology Mountain Holdings z siedzibą w mieście Cerritos w stanie Kalifornia. Dziennikarka „USA Today” ustaliła też, że na czele firmy stoi niejaki Aaron Siroonian, amerykański przedsiębiorca i milioner działający w branży części samochodowych i recyklingu.
Co dalej z opuszczonym miasteczkiem Eagle Mountain?
Eagle Mountain powstało pod koniec lat 40. XX wieku na potrzeby firmy wydobywczej Kaiser Steel, należącej do amerykańskiego biznesmena Henry’ego J. Kaisera. Mieszkało w nim około czterech tysięcy osób, z których większość stanowili pracownicy pobliskiej kopalni, w której wydobywano rudę żelaza.
Przez wiele lat kopalnia świetnie prosperowała, a miasteczko – rozwijało się. Było w nim wszystko, co niezbędne dla funkcjonowania niewielkiej społeczności, między innymi centrum sportowe z publicznym basenem i boiskiem, świetlice, kościoły i szkoły. Całkiem komfortowe domy miały nawet klimatyzację. Czasy prosperity kopalni i Eagle Mountain przypadały na lata 60. i początek 70. Wtedy mieszkały tam 4000 ludzi.
W mieście Eagle Mountain pozostały nie tylko budynki, ale też m.in. betonowe przęsła, pozostałość po prężnie działającej niegdyś kopalni rudy żelaza.
Z czasem jednak wydobycie w kopalni zaczęło spadać. Przyczyniła się do tego rosnąca konkurencja zagranicznych producentów rudy żelaza, a także zastrzeżenia dotyczące stanu degradacji środowiska w okolicach Eagle Mountain. Ostatecznie na początku lat 80 kopalnię zamknięto. Nie mając w Eagle Mountain żadnych perspektyw, mieszkańcy zaczęli się z niego wyprowadzać.
Ostatni mieszkańcy opuścili miasteczko w 1983 roku, a Eagle Mountain stało się atrakcją turystyczną, a także scenerią dla wielu teledysków. Przyciągało fotografów i miłośników urbexu. Eagle Mountain upatrzyli sobie też filmowcy z Hollywood. To właśnie tutaj kręcono sceny do co najmniej kilkunastu hollywoodzkich filmów, między innymi „Constantine’a” Francisa Lawrence’a czy „Wyspy” Michaela Baya czy„Impostor: test na człowieczeństwo” Gary'ego Fledera, na podstawie powieści Philipa K. Dicka. Największą sławę miasto zyskało jednak dzięki Chrisowi Nolanowi – to w plenerach zniszczonego Eagle Mountain rozgrywają się finałowe sceny batalistyczne głośnego filmu „Tenet”.
Być może nowy właściciel Eagle Mountain ma pomysł na to, jak tchnąć w opuszczone miasteczko nową energię, choć nie udzielił na ten temat jak dotąd żadnych oficjalnych informacji. Jak wynika z relacji w amerykańskiej prasie, dawni mieszkańcy czują do swojej rodzinnej miejscowości duży sentyment i część z nich żałuje, że musiała je opuścić. Nie jest więc tak, że o Eagle Mountain całkowicie zapomniano i nikt się nim nie interesuje.