Hiszpanię nawiedza właśnie najbardziej dotkliwa susza od kilkudziesięciu lat. Dzięki niej można właśnie oglądać kamienne kręgi o nazwie Dolmen de Guadalperal. Kiedy przychodzi wyjątkowo suche lato, kamienne kręgi wychodzą na powierzchnię, przyciągając tłumy turystów.

Dolmen de Guadalperal – prehistoryczny monument

Dolmen de Guadalperal to megalityczny kompleks znajdujący się w okolicy miasta Peraleda de la Mata w hiszpańskiej Estremadurze. Jego powstanie datuje się na drugie bądź trzecie tysiąclecie przed naszą erą. Składa się ze 150 granitowych kamieni, tworzących kręgi.

Badacze przypuszczają, że znajdowało się tu miejsce kultu lub spotkań. Dzięki charakterystycznemu układowi kamieni monument bardzo przypomina słynne kręgi w Stonehenge, stąd też jego przydomek.

Kamienie przeważnie znajdują się pod wodą w rezerwuarze Valdecañas powstałym w wyniku budowy tamy w latach 60. W zależności od poziomu wody, kamienie są całkowicie zanurzone lub tylko częściowo widoczne. Pełne odsłonięcie Dolmen de Guadalperal stanowi nieregularny i bardzo rzadki fenomen. W upalne lato 2022 roku natura znów pozwoliła zobaczyć „hiszpańskie Stonehenge” w całej okazałości.

Czytaj więcej

Produkcja whisky szkodzi środowisku i ludziom? Szkocka premier chce to sprawdzić

Dla lokalnych mieszkańców to doskonała okazja do tego, aby zarobić na wzmożonym ruchu turystycznym. Ilekroć kamienie odkrywają się w dużym stopniu, stają się lokalną atrakcją. Możliwość stanięcia pomiędzy kręgami suchą stopą i dokładnego obejrzenia megalitu to wyjątkowa okazja dla miłośników prehistorii.

Jest jednak druga, mniej wesoła strona tej sytuacji. Susza już od wiosny doskwiera hiszpańskim rolnikom, którzy nie mają czym nawadniać swoich upraw i poić zwierząt. Przyszłość nie rysuje się w pozytywnych barwach – przewiduje się, że zimowe deszcze będą coraz rzadsze i skromniejsze.

Jak powstało „hiszpańskie Stonehenge”? 

Dolmen de Guadalperal odkrył w 1926 roku niemiecki archeolog Hugo Obermaier. Oprócz kamieni na miejscu znaleziono też prehistoryczne przedmioty codziennego użytku, broń, a także monety z czasów rzymskich i osadę, którą prawdopodobnie założyli budowniczowie kamiennego monumentu.

Nie będąc świadomym wartości, a może i nawet istnienia monumentu, w 1963 roku generał Franco zarządził budowę tamy na rzece Tag nieopodal Dolmen de Guadalperal, aby dostarczyć okolicznym mieszkańcom wody i elektryczności. Spowodowało to zalanie doliny.

Na kamieniach znajdowały się inskrypcje, które z czasem się zatarły, jednak Obermaier zdążył je skopiować. Od 1963 roku „skarb z Guadalperal”, jak nazywają go archeolodzy, widziano w całej okazałości jedynie cztery razy. Ostatnio miało to miejsce latem 2019 roku, kiedy Europę – w tym Hiszpanię – nawiedziła fala rekordowych upałów.

Nie wiadomo, ile jeszcze czasu poziom wody w Tagu będzie utrzymywał się na niskim poziomie. Archeolodzy muszą się więc bardzo spieszyć, aby zbadać suche kamienie zanim znów zaleje je woda. Wiele czasu nie mają również turyści.

W przeszłości pojawiały się pomysły, aby wydobyć z wody kamienie i je zabezpieczyć. Uznano jednak, że mogłoby to zniszczyć kamienie z delikatnego, porowatego granitu i Dolmen de Guadalperal nadal tkwi na swoim miejscu.

Susze są w Europie coraz częstsze, a gorąca Hiszpania jest na nie narażona w wyjątkowo dużym stopniu. Naukowcy i turyści – o ile wytrzymają w saharyjskim upale Estremadury – będą więc prawdopodobnie mieli częstsze okazje, aby przyjrzeć się „hiszpańskiemu Stonehenge”.