Po pożarze z 2019 roku trwa odbudowa ikony Paryża – gotyckiej katedry Notre Dame, znajdującej się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W ramach prac rekonstrukcyjnych konserwatorzy pieczołowicie czyszczą wnętrza zabytku z sadzy, pozostałości po pożarze, ale także z kilkusetletniego osadu i brudu. Ich oczom ukazuje się jasny kamień, a Notre Dame nabiera dzięki temu całkowicie innego wyglądu.

Notre Dame czysta jak w średniowieczu

Zamiast szarej patyny, do której odwiedzający katedrę Notre Dame przyzwyczaili się przez wiele lat – jasny wapień. Dla kogoś, kto zdejmuje z kamiennych ścian specjalną „maseczkę” oczyszczającą, to musi być niezwykły widok. Ostatni raz tak czyste wnętrza katedry widziano w średniowieczu.

To efekt trwających właśnie intensywnych prac konserwatorskich, które obecnie znajdują się na etapie dokładnego czyszczenia wnętrz katedry. Dzięki tym zabiegom odwiedzający zabytek ujrzą go takim, jakim paryżanie i pielgrzymi widzieli je wkrótce po wzniesieniu kościoła.

Katedrę Notre Dame budowano przez 200 lat, na przestrzeni XI i XII wieku. Jej wygląd, który znaliśmy aż do pożaru 15 kwietnia 2019 roku, to efekt rekonstrukcji, której dokonano w XIX wieku. Przywrócono elementy konstrukcyjne i rzeźby, które istniały jeszcze w średniowieczu.

Czytaj więcej

Roszady na liście miliarderów. „Król Nutelli” wyprzedził Marka Zuckerberga

Wszystkie te elementy będą lśniły czystością, której nie widziano od wieków. Czyszczenie odbywa się to przy pomocy warstwy lateksu, którą nanosi się na ściany. W trakcie schnięcia lateks wchłania zalegający osad. Po kilku dniach ostrożnie usuwa się lateks, odsłaniając czystą powierzchnię kamienia.

Po raz pierwszy metodę tę zastosowano w trakcie czyszczenia wnętrz katedry św. Pawła w Londynie prawie 20 lat temu. Nieco później lateksowej „maseczki” użyto w Kaplicy Sykstyńskiej.

W trakcie uroczystości w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa na temat renowacji wypowiedział się generał Jean-Louis Georgelin, któremu powierzono misję zorganizowania remontu katedry. Stwierdził, że efekt oczyszczenia wnętrz zabytku będzie „szokujący”.

Katedrę Notre Dame czyszczą lateksem

Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Niektórzy krytycy sztuki i konserwatorzy zabytków obawiają się, że oczyszczone wnętrza będą wyglądać zbyt doskonale, a co za tym idzie – sztucznie.

Założona w 2019 roku organizacja Rebâtir Notre-Dame de Paris, sprawująca pieczę nad odbudową budynku, odpiera jednak te zarzuty. „Po pożarze wnętrzom należało się dokładne czyszczenie. Odzyskają swój oryginalny kolor, ponieważ kaplice i nawy boczne były bardzo brudne” – poinformowała organizacja w rozmowie z „The Art Newspaper”.

Czytaj więcej

Najbardziej stresujące lotniska w Europie. Na liście dwa porty lotnicze z Polski

Rebâtir Notre-Dame de Paris zapewniło też, że celem konserwatorów nie jest uzyskanie śnieżnobiałego kamienia. „To oczywiście nie jest biel: kamień jest jasnobeżowy i architekci zwracają uwagę na to, aby zachować odpowiednią patynę” – uspokajają przedstawiciele organizacji.

Przy okazji renowacji katedry Notre Dame pojawiły się też jeszcze inne wątpliwości. Kiedy lateksu używano do oczyszczania katedry św. Pawła i Kaplicy Sykstyńskiej, w jego składzie znajdowały się takie niebezpieczne dla zdrowia substancje jak amoniak czy EDTA. Mimo Rebâtir Notre-Dame de Paris zapewniła, że udoskonalono skład silikonu, dzięki czemu nie jest on już tak szkodliwy.

O efektach prac konserwatorów przekonamy się w 2024 roku, kiedy katedra Notre Dame ponownie otworzy się dla zwiedzających. Krótko po pożarze prezydent Emanuel Macron zobowiązał się, że otwarcie nastąpi jeszcze przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Paryżu.