„Od założenia autorskiej marki w 2014 roku Magda Butrym z wielkim powodzeniem doskonali swój charakterystyczny styl. Kierując się nowoczesnym spojrzeniem na romantyzm i czerpiąc inspirację ze swoich słowiańskich korzeni, polska projektantka zdobyła międzynarodowe uznanie dzięki rzeźbiarskiemu i ponadczasowemu podejściu do mody” – tak o marce Magdy Butrym pisze ceniony branżowy serwis Business of Fashion.

Na sukces Polki składa się kilka niespodziewanych przypadków, ale reszta to skuteczna realizacja przemyślanej strategii biznesowej.

Droga do sukcesu Magdy Butrym

Urodzona w połowie lat 80. w Zabrzu projektantka niechętnie wprowadza media do swojego świata prywatnego. Rzadko udziela wywiadów, a jeśli już to robi, wyłącznie wypowiada się na temat autorskiej marki. Wiadomo, że choć od dziecka miała słabość do rysunku i sztuki, początkowo planowała karierę prawniczą lub medyczną. Rozkochać w modzie mogła pomóc jej zajmująca się haftem babcia.

Już w wieku siedmiu lat Magda miała poczuć to, jak strój potrafi wpłynąć na rzeczywistość - dodać pewności siebie, przenieść do innego świata. Po liceum ruszyła do Warszawy, gdzie przez dwa lata uczęszczała do policealnej Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru (MSKPU). Początkowo zajmowała się stylizacją, w wieku 20 lat otrzymała angaż w TVP. Odpowiadała m.in. za wizerunek Beaty Sadowskiej.

Cztery lata później, w 2009 roku, ruszyła z pierwszą autorską marką, Portofino, która po pokazaniu jednej kolekcji została zamknięta. Już wtedy – sukienkami o niebanalnej konstrukcji (napompowane ramiona, mocno podkreślona talia, przemyślane plisy) – pokazała zamiłowanie do architektonicznych cięć. Jej talent dostrzegła projektantka Joanna Przetakiewicz. Gdy chwilę później, w 2010 roku, otwierała markę La Mania, zaproponowała Magdzie Butrym bycie jej główną projektantką.

Catherine Zeta-Jones na premierze drugiego sezonu serialu „Wednesday” w sukni projektu Magdy Butrym.

Catherine Zeta-Jones na premierze drugiego sezonu serialu „Wednesday” w sukni projektu Magdy Butrym.

Foto: Collin Xavier/Image Press Agency/ABACA/PAP

Magda Butrym: Wejście do świata mody

La Mania błyskawicznie zrobiła na polskim rynku zamieszanie. Przede wszystkim bezprecedensowym wysokim budżetem reklamowym – były huczne pokazy, film reklamowy Ksawerego Żuławskiego z muzyką A.P. Kaczmarka. „Nie ukrywam, że to znacząca inwestycja. Staram się jednak zarządzać budżetem roztropnie, bo La Mania jest projektem długofalowym. […] Co do filmu: powiedziałam Ksaweremu: nie utożsamiaj mnie z Kulczyk Holding, ja nie mam takich pieniędzy. Udało mi się wynegocjować rozsądną cenę, pewnie dlatego, że także Ksawery dostrzegł w projekcie coś atrakcyjnego”, tłumaczyła w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Joanna Przetakiewicz, dodając, że pierwszą kolekcję przygotowywała pół roku. „Z zespołem kilku osób pracujących we wzorcowni. Z projektantką Magdą Butrym poznałyśmy się cztery lata temu, gdy kupiłam od niej pierwszą sukienkę. Mamy podobny zmysł estetyczny. Podobają nam się rzeczy proste, bez ozdób, lubimy materiały gładkie, matowe”, przyznała w rozmowie z Joanną Bojańczyk. Przede wszystkim jakościowe, ponieważ Przetakiewicz od początku kupowała materiały we Włoszech i Francji. „Tkaniny sprawiają także najwięcej problemów, nazwijmy to, strategicznych. Zanim powstanie kolekcja, każdą rzecz z osobna omawiamy z Magdą Butrym, projektantką. Potem kolekcję z zespołem i z szefem sprzedaży. Ile sztuk, jaki kolor, jaka tkanina, ile jej zamówić”, mówiła w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Czytaj więcej

Anok Yai: Modelka wśród najbardziej wpływowych osób na świecie według „Time'a”

Joanna Przetakiewicz: „Mój zachwyt masz na zawsze”

Po trzech latach Butrym odeszła z La Manii, by pracować nad własną, autorską marką. Przetakiewicz oficjalnie zawsze wypowiadała się na temat ich współpracy pozytywnie, nazywając nawet Butrym „młodszą siostrą”. „Ty wiesz, że mój zachwyt masz na zawsze. Byłaś i jesteś bardzo ważną częścią mojego życia. Niezapomniane lata razem. Tyle cudownych wspomnień. Ogromne gratulacje i wielka duma! Bądź zawsze krok przed światem”, pisała Joanna Przetakiewicz w mediach społecznościowych po paryskiej prezentacji kolekcji wiosna–lato 2026 Magdy Butrym.

Młoda marka oficjalnie ruszyła w 2014 roku i od początku było jasne, że jej założenia różnią się od tych, istniejących na polskim rynku firm.

Golfy zamiast wieczorowych kreacji

„Światowa! Świeża! Coś zupełnie innego!”, wykrzykiwały nagłówki polskich magazynów, gdy na rynku pojawiła się marka Magda Butrym, która w zasadzie podarła kodeks poruszania się na krajowym rynku. Zamiast dominujących wieczorowych kreacji (w tamtym czasie to na nie najłatwiej i najchętniej Polki wydawały większe pieniądze), Butrym zaproponowała ubrania na co dzień – doskonale skrojone marynarki, płaszcze, plecione golfy, skórzane spódnice z frędzlami. Wszystko szyte z najwyższej jakości tkanin – tych samych, z których korzystały międzynarodowe domy mody. Na tablicy inspiracji projektantki w atelier przy warszawskiej ulicy Rozbrat pojawiły się fotografie z lat 60. i 70. XX wieku, w tym francuskiej ikony stylu pokroju Françoise Hardy. Jej wizja była nowoczesna. Prasa podkreślała, że spokojnie mogłaby się odnaleźć na wybiegu Saint Laurent czy Isabel Marant. I choć na oficjalnej stronie internetowej początkowo można było przeczytać, że Magda Butrym jest „marką międzynarodową”, z czasem coraz wyraźniej można było w niej wyczuć polskie kody kulturowe. Ponadto, od początku wiele elementów kreacji – jak skórzane frędzle czy swetry – wykonywane były przez krajowych rzemieślników.

Czytaj więcej

Rzuciła ilustrację, postawiła na ceramikę. Dziś piszą o niej w podręcznikach

Klientka z paryskiej kawiarni

Butrym nie zagrała asekuracyjnie, postawiła wszystko na jedną kartę. W przeciwieństwie do innych, działających w Polsce marek, nie dostosowała specjalnie cen do możliwości rynku. Myślała globalnie. Wiedziała, że za jakość, jaką proponuje, trzeba odpowiednio zapłacić. Faktem jest, że inne krajowe marki poruszały się w tej przestrzeni zupełnie inaczej, odpowiednio dostosowując ceny, gdy wchodziły już na międzynarodowy rynek. Komunikat Butrym od samego początku był jasny – buduję międzynarodowy dom mody. Wówczas uznawano ten ruch za ryzykowny, ale ta konsekwencja się opłaciła. Pierwsza kolekcja kompletnie się wyprzedała, a jedną z pierwszych klientek polskiej projektantki została przypadkowo poznana w paryskiej kawiarni Kim Kardashian. Amerykańska celebrytka zachwyciła się tym, co miała na sobie Polka.

Pokaz kolekcji Magdy Butrym na sezon jesień/zima 2026/2027 podczas paryskiego tygodnia mody w marcu

Pokaz kolekcji Magdy Butrym na sezon jesień/zima 2026/2027 podczas paryskiego tygodnia mody w marcu tego roku.

Foto: Gonzalez Alain-Gil/ABACA/PAP

Kulisy sukcesu Magdy Butrym

Zdjęcia ubranej w kreacje od Butrym Kardashian obiegły internet i rosnący na popularności Instagram. Na własnej skórze polska projektantka poczuła, jaką dźwignią do sukcesu potrafią być media społecznościowe. A nie było to wówczas jeszcze oczywistością. Jej kreacje zaczęły nosić kolejne znane osoby, jak belgijska stylistka i autorka Sofie Valkiers czy amerykańska modelka Chrissy Teigen. Markę wspierała też Anja Rubik. „Zobaczyliśmy ją po raz pierwszy na Instagramie i wyprzedaliśmy wszystko, co zamówiliśmy w pierwszym sezonie, zaraz po dodaniu kolekcji do oferty. Dlatego w następnym półroczu podwoiliśmy zamówienie i dodaliśmy jej nową kolekcję biżuterii na jesień”, zdradziła w rozmowie z „South China Morning Post” Lisa Aiken, dyrektorka ds. sprzedaży w Net-a-Porter, prestiżowym e-butiku z modą luksusową. Kreacje Butrym trafiły na platformę już w 2016 roku, czyli dwa lata po założeniu marki.

Czytaj więcej

Dyrektorka w Vinted o rewolucji na rynku odzieżowym. „To zmienia zasady gry”

Jacek Czarnota: z banku do mody

Magda Butrym konsekwentnie nie zbaczała z kursu – nie organizowała wielkich pokazów, nie otwierała butików, długo nie pokazywała twarzy. Potrafiła odmówić nawet wielkim magazynom, jeśli w konsekwencji przeprowadzonego wywiadu, miałyby się pojawić jej fotografie. A tej potrzeby nie czuła. Chciała, by ubrania broniły się same. Potrafiła też otoczyć się specjalistami, którzy pomagali jej utrzymać wysoki poziom działań. W 2015 roku dyrektorem i szefem działu operacji międzynarodowych Magdy Butrym został pracujący wcześniej jako analityk w Morgan Stanley Jakub Czarnota. Od 2019 roku jest prezesem firmy Magda Butrym. Zapraszanym zresztą przez warszawską SGH na spotkania ze studentami, które mają przybliżyć operacyjny sukces firmy. W 2016 roku marka miała wygenerować zysk ze sprzedaży rzędu 1,5 miliona euro (zrobiła to poprzez 85. dystrybutorów), a do 2017 roku zakładała obrót bliski 5 milionów euro. Magda Butrym w zaledwie pięć lat stała się więc analizowanym na uczelniach wyższych studium przypadku.

Dobre decyzje podejmuje też pod względem kreacji. Przez kilka lat działała m.in. z dyrektorką kreatywną Anną Grunwald, która stała się pilnującą ciągłości i konsekwencji komunikacji kuratorką wizji właścicielki marki. To podczas tej współpracy atrybutem Butrym została już funkcjonująca w języku estetycznym jako brand róża.

Magda Butrym: Wszystkie odcienie polskości

„Magda Butrym ma świetne wyczucie rynku. Odnoszę wrażenie, że od samego początku samodzielnej kariery konsekwentnie podążała mało eksploatowaną w Polsce ścieżką, a mianowicie sięgała do naszego tradycyjnego rzemiosła”, zauważa autorka bloga modowego i podcasterka, Harel.

I rzeczywiście nie tylko od samego początku pracuje z lokalnymi rzemieślnikami, chętnie korzysta ze słowiańskich kodów kulturowych. W 2024 roku zaczęła współpracę z artystkami z Koniakowa, wplatając do kolekcji lokalną koronkę.

W 2025 roku premierę miała jej kolekcja dla H&M, w której nowoczesne konstrukcje przeplatała polskimi akcentami, jak np. przewiązaną na głowie chustą. „Dziś sięganie do korzeni stało się dość popularne, dziesięć lat temu z nielicznymi wyjątkami polska tradycja funkcjonowała obok mody, nie w niej. Magda Butrym nie skupiała się jednak na naszym podwórku, a od razu ruszyła poza jego granice. I to też może mieć spory wpływ na jej sukces. Bo nagle pojawiła się marka, która prezentowała coś zupełnie innego, nieznanego, wydobywała polskie rękodzieło tkackie czy kaletnicze, ludowe motywy kwiatowe w innym, nowoczesnym kontekście. Moda światowa jest głodna nowości. Jeśli za trudnym do wymówienia nazwiskiem idzie atrakcyjny przekaz, mamy pierwszy krok do wzbudzenia zainteresowania. I – jak widać - sukcesu”, dodaje Harel.

Na podobne kwestie zwraca uwagę dziennikarka i antropolożka mody, Karolina Sulej. „Magda Butrym znalazła przepis na destylat polskiego folkloru z paryskim szykiem. Potrafiła przetłumaczyć nasze motywy i praktyki odzieżowe – jak wiązanie chust, motyw róży, tradycje koronkarskie i rękodzielnicze – na język, który może stać się uniwersalną klasyką. Nieobojętne jest też to, że potrafiła tę wizję opakować w ciekawe i słynne już kampanie reklamowe. Pokazała się jako osoba, która rozumie, że mniej znaczy więcej, a folklorem nie trzeba epatować. Kluczem był więc dobry smak, minimalizm oraz pionierstwo. Była pierwsza, która uwierzyła, że jeśli pokaże te tradycje na arenie międzynarodowej, nie będzie to jej deprecjonować, ale ją wyróżni i uwzniośli”, podkreśla.

Mini sukienka w kwiaty

I to się sprawdza. W 2023 roku globalna platforma zakupowa Lyst wyróżniła Magdę Butrym w kategorii „Breakout Brands” i okrzyknęła ją jedną z najszybciej rozwijających się marek rynku mody. Lyst zdradziło, że liczba wyszukiwań projektów Magdy Butrym wzrosła między dwoma pierwszymi kwartałami 2023 roku o 76 proc. Jej najpopularniejszą kreacją okazała się być mini sukienka w kwiaty. Doceniono też, że kolekcje polskiej projektantki noszą m.in. Rihanna, Hailey Bieber czy Dua Lipa. Tym ciekawsze, że pierwszy stacjonarny warszawski butik marka otworzyła dopiero w 2024 roku. Dziesięć lat po debiucie.

Czy sukces marki to dokładnie zaplanowana strategia czy może więcej było w tym szczęścia? „Nie znam strategii marki, więc trudno powiedzieć, czy była to od początku przemyślana decyzja, czy raczej po prostu fascynacje projektantki, które z talentem przeniosła na swoje prace. Tak czy inaczej idzie jej fantastycznie i ogromnie cieszy język, którym posługuje się na światowym rynku – uniwersalny, lecz z subtelnym polskim akcentem” – odpowiada Harel.

„Trzeba też zwrócić uwagę na zdolności Magdy Butrym związane z pozycjonowaniem się, umiejętności znajdowania odpowiednich butików i konceptów, z którymi mogłaby pracować. NIe ruszyła od razu na paryski tydzień mody, ale powoli i dyskretnie budowała swoją pozycję, pilnując własnego wizerunku. Nie udzielała nadmiarowo wywiadów, wycofała się w profesjonalną niszę. Nie rozmieniała się na drobne, co zdarza się polskim projektantom, którzy niekiedy za dużo ładują w PR. Magda Butrym zrobiła dużą pracę u podstaw. Z uporem, przez lata, wykorzystując przy tym swoje doświadczenie zebrane, gdy projektowała dla innych marek. Tam nauczyła się jak zarabiać, jak opowiadać, jak zbierać fundusze. Była świetnie przygotowana na rozwijanie swojego biznesu” – tłumaczy Karolina Sulej.

Sporo wciąż jednak pozostaje zamkniętą za drzwiami warszawskiego atelier projektantki tajemnicą. Może słusznie? Tę przecież moda bardzo lubi. A w dobie mediów społecznościowych staje się coraz większym luksusem.