Gdy powstawało, oczekiwania wobec niego były ogromne. Jego forma wzbudziła ogromne kontrowersje, ten stan trwa zresztą do dzisiaj, choć emocje już nieco opadły. W tych dyskusjach często zapominano o tym, czym ma być Muzeum Sztuki Nowoczesnej – dobrze zaprojektowaną przestrzenią prezentacji sztuki. To zadanie MSN spełnia świetnie. Wystawa „Edward Dwurnik: Duma i wstyd” to potwierdza. 

Edward Dwurnik w MSN: Duma i wstyd

Obiektywny, twardy realista – mówił o sobie. Jego prace pokazywały Polskę, w której przyszło mu żyć. Były odbiciem rzeczywistości i rodzajem osobistego komentarza. Dwurnik przyglądał się Polsce, którą znał, w której się wychował, dalekiej od świata warszawskiei krakowskiej inteligencji. Przy okazji obserwował i dokumentował zmiany społeczne dokonujące się w PRL-u. Właśnie taką perspektywę, społeczną, przyjął kurator, Łukasz Ronduda. W efekcie dostajemy nie tylko znakomitą wystawę, ale i unikatową opowieść o Polsce drugiej połowy XX wieku. 

Czytaj więcej

Zbił majątek na ropie, kochał sztukę. Muzeum Gulbekiana w Lizbonie znów otwarte

„Duma i wstyd” koncentruje się na okresie lat 70. i 80. w twórczości Edwarda Dwurnika i dwóch słynnych cyklach, które wtedy powstały – Sportowcy oraz Robotnicy. Są też prace późniejsze, z lat 90., będące odbiciem kolejnej fali gwałtownych przemian w Polsce. Mamy więc zmiany społeczne, kształtowanie się nowej tożsamości, konflikty i przemiany kulturowe. Tym procesom Dwurnik przygląda się i skrupulatnie je odnotowuje, przepuszczając je przez swoją wrażliwość.

„Kobieta w hamaku” (cykl Sportowcy), olej na płótnie, 1991.

„Kobieta w hamaku” (cykl Sportowcy), olej na płótnie, 1991.

Foto: Fundacja Edwarda Dwurnika

Edward Dwurnik: Od Nikifora do „Robotników”

Edward Dwurnik urodził się 19 kwietnia 1943 w Radzyminie pod Warszawą. Był synem rzemieślnika, wielokrotnie podkreślał, że jako pierwsza osoba w rodzinie zdobył wyższe wykształcenie, a także – że sztuka w jakimś sensie „uratowała mu życie”. Awans społeczny, którego doświadczył, otworzył przed nim świat, ale zarazem oderwał go od środowiska, w którym dorastał.

„Aby sportretować polskie społeczeństwo, Dwurnik inspirował się wielkoformatowym malarstwem realistycznym i historycznym. Gest ten był próbą znalezienia egalitarnej formy zdolnej pomieścić doświadczenie zbiorowości” –  mówi Łukasz Ronduda, kurator wystawy. „Zależało mu na tym, by monumentalny format malarstwa historycznego stał się narzędziem budowania dumy z pochodzenia, by uwznioślić codzienne sytuacje, ale też wyzbyć się wstydu związanego z prowincjonalnością, byciem znikąd. Bohaterowie jego obrazów, które zobaczymy w MSN-ie, wyrażają grupowe aspiracje, frustracje i marzenia. Jego malarstwo ma nie tyle przedstawiać rzeczywistość społeczną, co zmieniać optykę tego, co uznaje się za warte uwagi.

Przystanek autobusowy (z cyklu Obrazy duże), akryl i olej na płótnie, 1974.

Przystanek autobusowy (z cyklu Obrazy duże), akryl i olej na płótnie, 1974.

Foto: Fundacja Edwarda Dwurnika

W latach 1963–1970 Dwurnik studiował malarstwo, grafikę i rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W trakcie studiów zobaczył wystawę Nikifora Krynickiego, artysty-samouka. To wpłynęło na ukształtowanie jego charakterystycznego stylu.

Edward Dwurnik w obiektywie żony, Teresy Gierzyńskiej.

Edward Dwurnik w obiektywie żony, Teresy Gierzyńskiej.

Foto: Fundacja Edwarda Dwurnika

Zasłynął dzięki rozbudowanym cyklom malarskim – „Sportowcy”, „Inżynierowie” czy „Robotnicy”, ale to niewielki wycinek jego twórczości. Był niezwykle płodnym artystą, jego dorobek liczy ponad osiem tysięcy obrazów na płótnie.

Wystawa „Edward Dwurnik: Duma i wstyd” w warszawskim MSN potrwa do 27.02.2026 r.