Dane przedstawione przez służbę statystyczną we francuskim Ministerstwie Rolnictwa i urząd ds. rolnictwa FranceAgriMer wskazują, że w minionym roku w kraju zjedzono łącznie blisko 6 milionów ton mięsa. Oznacza to, że na jednego Francuza czy Francuzkę przypadało ponad 85 kilogramów.
Zamiłowanie mieszkańców Francji do mięsa potwierdza również niedawno opublikowany raport, zachęcający do ograniczenia jego spożywania. Z danych Instytutu ds. Klimatu, które przywołuje dziennik „Liberation”, wynika, iż Francuzi spożywają „ponad dwukrotnie więcej mięsa i produktów zwierzęcych niż średnia światowa”.
W obliczu zmian klimatycznych oraz w wyniku tego, że społeczeństwo francuskie jest coraz bardziej świadome katastrofalnych konsekwencji diety opartej na produktach odzwierzęcych, Francja chce jednak walczyć o ich mniejsze spożycie.
Decyzja, by menu dla sportowców, którzy wezmą udział w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, było oparte głównie o produkty roślinne, to efekt tej zmiany w myśleniu.
Czytaj więcej
Ten rok był szczególnie trudny dla producentów prosecco. Fale upałów w połączeniu z często występującymi powodziami i innymi ekstremalnymi zjawiska...
Francuzi zaproponują olimpijczykom roślinne menu
Jak informuje agencja AFP, Francja, która walczy obecnie o ograniczenie spożycia mięsa – nierzadko będącego dla Francuzów synonimem dobrego odżywiania – podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, zaproponuje sportowcom ofertę gastronomiczną „z naciskiem na produkty roślinne”.
Laurent Pasteur, dyrektor projektu Wioski Olimpijskiej i Paraolimpijskiej na igrzyskach w Paryżu, podkreśla, że zaproponowanie olimpijczykom menu zawierającego produkty lokalne i mniej białka zwierzęcego, ma być środkiem, który pozwoli zmniejszyć ślad węglowy.
33 procent potraw ma stanowić białko roślinne. Organizatorzy zapewniają, że zadbają o to, by każdy ze sportowców mógł w ofercie znaleźć „to, czego chce”. Trzej szefowie kuchni, którzy będą promować francuską gastronomię opracowując potrawy dla 15 tys. olimpijczyków, stworzą 500 przepisów, na podstawie których tworzone będzie menu.
Jak przyznaje w rozmowie z agencją AFP Amandine Chaignot, jedna z szefów kuchni, „myśląc o francuskiej kuchni tradycyjnej, na myśl przychodzi raczej gulasz lub stek niż risotto z komosy ryżowej”. Drugi z kucharzy Alexandre Mazzia w daniach z warzyw i roślin strączkowych ma wykorzystywać jedynie ryby, a trzeci, Akrame Benallal, przygotować ma między innymi warzywa z musli oraz komosą ryżową.
Czytaj więcej
Francja mierzy się z nadprodukcją wina. Sytuacja zmusza producentów z tego kraju niszczenia wina, na które coraz częściej brakuje nabywców. Zmienił...
Dieta roślinna na Igrzyskach Olimpijskich. Nie wszyscy są zadowoleni
Mimo troski o środowisko, niektórzy sportowcy i eksperci są zdania, że choć dieta wykluczająca mięso bez wątpienia dobra jest dla planety, to nie sprawdzi się w przypadku wszystkich sportowców. Uważa tak między innymi Helene Defrance, dietetyczka i medalistka olimpijska w żeglarstwie. - Nie jest to coś, co możemy narzucić każdemu. Niektórym wystarczy białko roślinne, ale nie każdy organizm będzie w stanie się dostosować – mówi.
Organizatorzy zaznaczają jednak, że potrawy oparte na białku roślinnym maja wzbogacić menu „olimpijskie”, a nie całkowicie je zastąpić.
Ograniczenie spożycia mięsa pomoże planecie
Aktywiści od lat podkreślają, że produkcja mięsa stanowi problem klimatyczny o skali zbliżonej do spalania paliw kopalnych. Produkcja mięsa oraz nabiału generuje co najmniej 14,5 proc. emisji gazów cieplarnianych na świecie. Jest też głównym motorem wylesiania.
Szczególnie niepokojące są emisje metanu, które według opinii ONZ do 2030 roku należy ograniczyć aż o 45 proc., aby powstrzymać pogłębiający się kryzys klimatyczny. Podczas COP27 jedynie 12 krajów uwzględniło aspekt hodowli przemysłowej zwierząt w swoich zobowiązaniach do redukcji emisji gazów cieplarnianych, a tylko dwa (Etiopia i Kostaryka) wspomniało o konieczności zmiany diety na opartą w większym stopniu na roślinach, aby ograniczyć szkodliwy wpływ mięsa i nabiału na klimat.