Nie wszyscy producenci alkoholu mieli w 2020 roku powody do załamywania rąk – sprzedaż w wielu segmentach wzrastała, ale nie dotyczy to win z Szampanii. Powodów do świętowania było mniej, huczne wesela i imprezy na całym świecie zostały odwołane lub przełożone, a w konsekwencji cały rynek poniósł straty w wysokości 1,2 miliarda dolarów. Przyczyn kryzysu jest jednak więcej niż pandemia – od zmian klimatycznych przez konsekwencje Brexitu po rosnącą popularność włoskiego prosecco.

Szampania w kryzysie. Winne prosecco?

W tym miesiącu francuskie winnice doświadczyły bardzo rzadkich o tej porze roku przymrozków. Spadek temperatury poniżej zera w ciągu trzech dni na początku kwietnia po niezwykłych wzrostach temperatur (nawet do 26 stopni w połowie marca) zaburzył proces upraw i sprawił, że winiarze liczą się z najgorszymi zbiorami od dekad.

Już wcześniej Szampania, która już w 2003 roku rozpoczęła działania mające na celu redukcję wpływu regionu na zmiany klimatyczne, odczuła pogarszające się warunki do upraw. Dziś dogodne miejsca do uprawy winogron znajdziemy w regionach wysuniętych bardziej na północ, m.in. w Wielkiej Brytanii.

To o tyle ważne, że po wyjściu z unijnych struktur Wielkiej Brytanii nie ogranicza prawo unijne, dlatego swoje wina musujące mogą nazywać szampanem. To też problem dla Szampanii, której produkty w „ślepych testach” wypadają porównywalnie – jeśli nie gorzej – niż brytyjskie wina musujące. Tymczasem w Szampanii sytuacja zmienia się błyskawicznie. Konsultantka Caroline Brun, wychowana w tym regionie, mówi w rozmowie z serwisem „Robb Report”, że 30 lat temu, w latach jej młodości, zbiory zaczynały się w październiku. Dziś trwają już od początku września lub końcówki sierpnia.

W konsekwencji uprawy przesunęły się bardziej na północ, a do niektórych winnic zostały włączone tereny, które wcześniej nie mogły stać się certyfikowanymi miejscami upraw. To właśnie tam, dzięki luzowaniu dotychczasowych regulacji, przeprowadzane są testy z nowymi rodzajami hybryd, dzięki którym winiarze mają odkryć, jakie szczepy najlepiej znoszą postępujące zmiany klimatyczne. Taka analiza to jednak proces długofalowy – niektórzy uważają, że całkowita ocena jakości upraw i zmian środowiska może potrwać nawet 25 lat.

Czytaj też: Będzie 6 nowych szczepów w winach z Bordeaux. Powód? Zmiany klimatu

Szampania zagrożona jest nie tylko brytyjskimi „bąblami”, ale też boomem na prosecco, które rządzi w segmencie win musujących. Zdaniem Davida Parkera z Benchmark Wine Group Szampania musi porzucić myśli o wyrównanej rywalizacji w tym segmencie rynku i skupić się na segmencie ultra-premium. Jego zdaniem rosnące ceny win burgundzkich, które mogą osiągać ceny nawet 15 tys. dolarów sprawiły, że szampan stał się dla nich idealną kolekcjonerską alternatywą.

Źródło: Robb Report