W pandemii chętniej sięgamy po wino, to wynika z wielu badań przeprowadzonych w ostatnich miesiącach. Coraz częściej jest to polskie wino. Wiele osób ze zdumieniem odkrywa zaskakujący fakt: doczekaliśmy się w Polsce utalentowanych winiarzy prowadzących autorskie winnice i produkujących nietuzinkowe wina, obok których trudno przejść obojętnie. Skąd ta zmiana? Komu zawdzięczamy tę eksplozję kompetentnego i świadomego winiarstwa? A także – dokąd ruszyć w poszukiwaniu najlepszych polskich winnic? O fenomenie rodzimych win, które pokochali Polacy, a także o nowym zjawisku enoturystyki, opowiada Anna Sułek, dyrektorka zarządzająca firmą Kondrat Wina Wybrane.   

Sukces: Jeszcze kilka lat temu polskie wino kojarzyło się Polakom źle. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Skąd ta zmiana?

Anna Sułek: Fakt, jeszcze kilka lat temu smak wielu polskich win budził kontrowersje. Większość z nich niestety odstraszała wysoką kwasowością, były bezbarwne i płaskie. Miałam wówczas smutne przekonanie, że daleko nam do światowych czy europejskich winnic. Sytuacja na przestrzeni ostatnich lat zmieniła się całkowicie. Dzisiaj mamy wiele dobrych win i ciekawie prowadzonych winnic.

"Anna Sułek Kondrat Wina Wybrane"

Anna Sułek. Fot: materiały prasowe

sukces.rp.pl

Sukces: Ile winnic jest w Polsce?

Oficjalne dane mówią o ok. 329 winnicach, ale według nieoficjalnych informacji jest ich ponad 476. Ta liczba w ciągu 10 lat zwiększyła się dwukrotnie. Ich średnia powierzchnia to 1,3 hektara, ale są też bardzo duże winnice, choćby Winnica Turnau w Zachodniopomorskiem (34 ha) czy Winnica Jaworek na Dolnym Śląsku z ponad 18 ha . Winnice są zlokalizowane w wielu regionach Polski. Oprócz znanego wszystkim Lubuskiego jest też Dolny Śląsk, Podkarpacie, czy Małopolska. To nie koniec, bo winnice możemy znaleźć też w Lubelskim czy Świętokrzyskim. Jest więc w czym wybierać.

Czytaj też: Dzięki mrozom w Polsce ponownie powstaną wina lodowe. Co to takiego?

Sukces: Gdzie tak dobrze nauczyliśmy się produkować wino?

Uczyliśmy się przede wszystkim od naszych sąsiadów. I geograficznie, i pod względem warunków klimatycznych, jesteśmy zbliżeni do Austrii czy Niemiec, więc nic dziwnego, że właśnie stamtąd czerpaliśmy wiedzę i doświadczenie. Przykładem niech będzie wspomniana winnica Turnau. Tam winemakerem jest Frank Faust, właściciel winnicy w Nadrenii, zakochany w Polsce. Gdy rodzina Turnau poprosiła Franka o doradztwo, ten przeniósł wszystkie najlepsze praktyki z rodzimego podwórka i dostosował je do polskich możliwości i warunków np. tworząc wina w oparciu o szczepy hybrydowe. Głównymi szczepami w Polsce są solaris, hibernal, johanniter, rondo, regent. Frank stworzył fantastyczne wina, bardzo zbliżone w stylu do win z jego winnicy w Niemczech.

Uczymy się jednak nie tylko od Niemców czy Austriaków – kształcimy się również w jednych z najbardziej uznawanych regionów winiarskich na świecie czyli np. w Bordeaux.

Sukces: Rozwikłajmy kwestię, która pojawiła się w tej rozmowie. Czym są hybrydy?

W XIX wieku po inwazji filoksery hybrydy okazały się zbawienne w rekonstrukcji zdewastowanych w całej Europie winnic. Winiarze szukali sposobu na to, by uzyskać szczepy odporne na choroby i warunki atmosferyczne. Zaczęto tworzyć nowe odmiany winorośli poprzez krzyżowanie wielu odmian, łączono vitis viniferę, czyli winorośl szlachetną, z innymi odmianami. Pierwsze takie mieszanki powstawały w USA, tam łączono amerykańskie odmiany z europejskimi. Te krzyżówki zaczęły następnie wędrować do Europy i stały się popularne. Flirt z hybrydami trwał kilkadziesiąt lat. Hybrydy zaczęły znikać w XX wieku, wraz z rozwojem apelacji, które wymusiły używania odmian szlachetnych zarówno rdzennych jak i międzynarodowych, takich jak np. cabernet sauvignon czy merlot.

"Winnica Winnogóra"

Winnica Winnogóra w Lubuskiem. Fot: Winnica Winnogóra

sukces.rp.pl

W Polsce odmiany hybrydowe przyjęły się, bo mamy specyficzne warunki klimatyczne. Króluje u nas solaris jako szczep biały oraz rondo regent wśród szczepów czerwonych. Chcę jednak zaznaczyć, że bardzo wiele polskich winnic wytwarza wina z odmian szlachetnych takich jak riesling, pinot noir, muscat czy chardonnay. W Polsce do produkcji wina wykorzystuje się około 70 odmian winorośli.

Czytaj też: Wino wegańskie: skąd bierze się jego popularność?

Sukces: Czy poszczególne regiony Polski mają swoją charakterystykę?

Tak. Riesling to specjalność lubuska. Jedna czwarta winnic, w których powstaje wino z rieslinga, zlokalizowanych jest w województwie lubuskim. Podobnie jest z pinot noir, ta odmiana również kojarzy się z tym regionem. Nie znajdziemy go z kolei w Łódzkiem czy na Podlasiu albo w Warmińsko-Mazurskiem. Polska południowa to z kolei kraina Muscata. Mówi się, że co czwarty winiarz z Małopolski i co trzeci z województwa świętokrzyskiego sięga po tę odmianę. Z kolei na Dolnym Śląsku zlokalizowana jest niemal jedna piąta polskich winnic, w których produkuje się wina z odmian międzynarodowych.

Co trzeci polski merlot, cabernet sauvignon czy pinot blanc pochodzi z Dolnego Śląska.

Sukces: Enoturystyka, czyli turystyka winna, to w Polsce wciąż dość nowe zjawisko. Czego można spodziewać się podczas wizyty w winnicy, w jaki sposób trzeba się przygotować, żeby z takiej wycieczki wyciągnąć jak najwięcej?

Pytanie, jaki ma być cel takiej wizyty. Jeśli chodzi o to, by odwiedzić niezwykłe miejsca i próbować tego, co dany winiarz wyprodukował, to przygotowania nie będą potrzebne. Wystarczy nastawić się na to, by cieszyć się chwilą i miejscem, a także towarzystwem wyjątkowych ludzi. Fantastyczne jest połączenie skromności polskich winiarzy, piękna przyrody i tego, co udało im się wytworzyć w niełatwych warunkach i bez bardzo długiej tradycji winiarskiej. Dodajmy do tego jeszcze bardzo dobrą kuchnię, bo degustacjom towarzyszą przekąski, wszystko, co dobrze łączy się z winem.

"Solaris winnica"

Uprawa winogron odmiany Solaris w Winnicy Jura. Fot: Winnica Jura

sukces.rp.pl

Sukces: Kiedy ruszać na poszukiwania polskich winnic?

Można już zacząć wiosną. Sezon trwa do zbiorów, które zazwyczaj przypadają na wrzesień lub październik. To idealny czas na poznawanie mało znanych i niezwykle urokliwych winiarskich zakątków Polski.

Sukces: Dokąd zabrałaby pani gościa z kraju z bogatą tradycją winiarską?

Pierwsza myśl to wspomniany region lubuski uważany za kolebkę polskiego winiarstwa. Powstają tam wyjątkowe wina, tworzone przez wspaniałych ludzi. Mam sentyment do tego miejsca. Gdyby mój gość miał naprawdę dużą wiedzę o winie, pokazałabym mu Winnicę Turnau w Zachodniopomorskiem. Zainwestowano w nią duże pieniądze co jest widoczne już na pierwszy rzut oka . Efektem jest przepięknie odrestaurowany dziewiętnastowieczny budynek, który jest sercem winnicy z imponująco wyposażoną przetwórnia i własnym laboratorium. Jeszcze wiele pracy przed nimi, ale już w tej chwili powstają tam bardzo dobre wina z odmian hybrydowych czy szlachetnych. Winnica ma w swojej ofercie między innymi wina musujące wytwarzane metodą klasyczną, jak w Szampanii. Te dwa regiony wybrałabym na początek. A potem? Podkarpacie i Małopolska.

Zdjęcie główne pochodzi z Winnicy Jura