Marble Arch Mound, sztuczne wzgórze w centrum Londynu przyciągało wielu zwiedzających – nie ze względu na swoje walory estetyczne czy panoramę miasta, którą można podziwiać ze szczytu, ale z uwagi na brzydotę. Mieszkańcy i internauci byli zgodni, że to najbrzydsza atrakcja turystyczna Londynu. Nawet pomysłodawcy obiektu w końcu przyznali, że była to nieudana inwestycja.

Marble Arch Mound: „monstrum” w centrum Londynu

Takiej „atrakcji turystycznej” Londyn nie widział już dawno. Budowę sztucznego wzgórza nazwanego Marble Arch Mound, ufundowały władze Westminsteru. Miał być porośniętym bujną zielenią punktem widokowym i miejscem do spacerów. Wewnątrz góry zaprojektowano kawiarnię i przestrzeń wystawową.

Czytaj więcej

„Paryż pęka z zazdrości”. Burmistrz Londynu wbija szpilę Francuzom

Kluczową rolą Marble Arch Mound miało być przyciągnięcie ludzi do okolicznych punktów usługowych i sklepów. W czasie pandemii dotknęły je problemy finansowe spowodowane brakiem klientów. Budowa wzgórza stanowiła część większego planu odbudowy pandemicznych strat, na który Westminster przeznaczył 150 milionów funtów.

Wysoki na 25 metrów sztuczny kopiec sąsiaduje z Marble Arch – marmurowym łukiem triumfalnym z 1833 roku, symbolem zwycięstw brytyjskich w wojnach z Napoleonem. Twórcami sztucznego wzgórza są architekci z holenderskiej pracowni MVRDV, która ma na koncie wiele niekonwencjonalnych i nierzadko kontrowersyjnych realizacji na całym świecie.

Zakładano, że koszt inwestycji zamknie się w około trzech milionach funtów. Ostatecznie na jej budowę przeznaczono sześć milionów. Kiedy ta informacja wyszła na jaw, ze stanowiska zrezygnował odpowiedzialny za budowę kopca Melvyn Caplan, wiceprzewodniczący rady Westminsteru.

Efekt inwestycji okazał się bardzo rozczarowujący i znacznie odbiegał od komputerowych wizualizacji jego projektantów. Nie miał też nic wspólnego ze znajdującym się nieopodal Hyde Parkiem, którym inspirowali się architekci. Wbrew założeniu inwestorów, jakim było wprowadzenie do centrum Londynu więcej zieleni, wzgórze wygląda sztucznie i szpeci okolicę.

Po publikacji projektu natychmiast pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy. Zwłaszcza, że jego wzniesienia władze Westminsteru nie konsultowały z mieszkańcami gminy. Jeszcze w trakcie budowy Marble Arch Mound nazywano „monstrum” i porównywano go między innymi do kiepskiej jakości renderów ze starych gier komputerowych.

Marble Arch Mound: atrakcja turystyczna, której nikt nie chce

Obiekt otwarto w lipcu 2021 roku, oferując bilety w cenie od 4,5 do 8 funtów. W obliczu słabego zainteresowania kopcem już po tygodniu włodarze Westminsteru zaoferowali dodatkowe bezpłatne bilety dla tych, którzy wcześniej zarezerwowali wejściówkę.

Niedługo potem, ze względu na niszczejącą zieleń, Marble Arch Mound zamknięto, aby ponownie otworzyć go w sierpniu. Od tamtej pory wstęp na kopiec był już darmowy. Aż do jego ostatecznego zamknięcia 9 stycznia 2021 sztuczne wzgórze odwiedziło 250 tysięcy osób.

Władze Westminsteru próbowały mimo wszystko bronić kopca. W oficjalnym oświadczeniu stwierdzono, że koniec końców obiekt spełnił swoją rolę – przyciągnął rzesze odwiedzających i pomógł naprawić straty, jakie dotknęły lokalny biznes.

Co ciekawe, tuż przed zamknięciem Marble Arch Mound tłumy turystów rzuciły się na obiekt, aby jeszcze raz mu się przyjrzeć i na niego wejść.