Do brytyjskiego następcy tronu należy posiadłość w hrabstwie Kent. Książę Karol postanowił zaadaptować część swojej posiadłości na nowoczesne, przyjazne ludziom i naturze miasto. Problem w tym, że propozycja nie do końca przypadła do gustu lokalnej społeczności.

Książę Karol zakłada „miasto przyszłości”

Miasto, którego plan przygotowywano od 2018 roku, będzie rozciągać się na 130 hektarach. Domy mają otaczać ogrody i sady, a ruch samochodowy zostanie znacząco ograniczony.

Czytaj więcej

Książę Karol na rynku mody. To jego pierwsza kolekcja

Jak informuje w oficjalnym oświadczeniu książę Karol, najważniejszym aspektem nowego miasta będą ludzie i społeczność, którą stworzą. Ma im to umożliwić urozmaicona architektura 2,5 tysiąca domów, inspirowanych tradycyjnym, angielskim stylem, a także szeroka oferta miejsc pracy i usług. Nie zabraknie tu szkoły i innych instytucji.

Sercem miasta będzie park z boiskiem do gry w krykieta i pubem. Otaczać go będzie siatka ulic, które będą łączyć ukośne, otoczone zielenią aleje. Ideą, która przyświeca projektantom, jest wygospodarowanie jak największej przestrzeni dla pieszych i rowerzystów.

W nowym mieście znajdzie się też „ulica rzemieślników”, gdzie będzie można zaopatrzyć się w lokalne produkty. Co ciekawe, tradycyjnej architekturze miasta będą towarzyszyć najnowsze technologie, zorientowane na zeroemisyjność i wykorzystanie energii odnawialnej.

Faversham to stare miasteczko w hrabstwie Kent. Istniało jako osada jeszcze przed pojawieniem się&nb

Faversham to stare miasteczko w hrabstwie Kent. Istniało jako osada jeszcze przed pojawieniem się Rzymian na Wyspach Brytyjskich.

Ed Webster, CC BY 2.0, Wikimedia Commons

Głównym twórcą planu urbanistycznego nowego miasta jest architekt Ben Pentreath, specjalizujący się w architekturze tradycjonalistycznej. Nad projektem pracował w kooperacji z kilkoma pracowniami architektonicznymi a także z doświadczonym brytyjskim architektem krajobrazu, Kimem Wilkie.

Miasto nieopodal Faversham będzie trzecim tego typu założeniem urbanistycznym, które powstanie z inicjatywy księcia Kornwalii. Dwa inne to Pondbury pod Dorchesterem w południowej Anglii oraz Nansleden pod Newquay w Kornwalii.

Lokalna społeczność protestuje

Nie wszystkich ucieszyła wieść o tym, że książę Karol planuje zagospodarować należący do niego obszar na miasto – nawet jeżeli będzie bardzo ekologiczne. Faversham to małe, średniowieczne miasteczko o silnej tożsamości, którego mieszkańcy bardzo dbają o zachowanie jego tradycyjnego charakteru.

Zdaniem części mieszkańców Faversham budowa w sąsiedztwie „monstrum”, jak nazywają projekt księcia Karola, zburzy naturalny urok tej okolicy. Nie wszyscy wierzą też w ekologiczny charakter przyszłego założenia. Obawiają się przy tym, że budowa nowego miasta jako rozszerzenia ich miejscowości, spowoduje korki, a nowe problemy przeciążą lokalne służby.

Kameralne miasto pod Faversham to rzadki ewenement na tle nowoczesnych „miast przyszłości”, które powoli powstają na całym świecie. Pomysł księcia Karola stoi w ogromnym kontraście chociażby z Telosą, pięciomilionową metropolią w USA, której projekt ujawnił na początku września 2021 roku znany architekt Bjarke Ingels. Na tle tego gigantycznego założenia miasteczko pod Faversham wydaje się być projektem na bardziej ludzką skalę.

Jednak skala to nie wszystko. Pozytywne wrażenie robi również tradycyjna architektura, która może przypaść do gustu osobom, pragnącym mieszkać w przyjaznym, klimatycznym mieście. Nie wszyscy są miłośnikami ultranowoczesnej, minimalistycznej architektury, która charakteryzuje nie tylko owe „miasta przyszłości”, ale też niemal wszystkie nowe osiedla deweloperskie.

Jaki będzie efekt nowego projektu brytyjskiego następny tronu? Początek budowy zaplanowano na 2024 lub 2025 rok, toteż na efekty trzeba będzie poczekać dobre kilka lat.