Kolekcjoner/kolekcjonerka – bardzo wiele osób chciałoby móc tak powiedzieć o sobie. Kolekcjonowanie to z jednej strony realizacja pasji, z drugiej potwierdzenie statusu społecznego, a także symbol zamożności, dzięki której można pozwolić sobie na nieco ekstrawagancji.

Kolekcjonowanie zegarków jest tu świetnym przykładem. W tym przypadku chodzi nie tylko o realizację chęci posiadania, ale często także o bardzo praktyczne powody: dobrze mieć zegarek, który pasuje na co dzień i taki, który można założyć na eleganckie wieczorne wyjście. Fajnie mieć w zapasie wielofunkcyjnego „toolwatcha” i dobrze, gdy w szufladzie czeka jakiś rarytas, który traktowany jest jako „klejnot w koronie”, przedmiot wyłącznie na wyjątkowe okazje. 

Co jednak, jeśli budżet nie pozwala na zbudowanie takiej uniwersalnej kolekcji?

Longines HydroConquest: Nowy model

Odpowiedź brzmi: zegarek nurkowy. To najczętszy wybór – i producenci dobrze o tym wiedzą. „Diver” ma w sobie coś ponadczasowego, jest zarazem elegancki i uniwersalny, na dobrą sprawę będzie pasował do garnituru i do weekendowej wersji ciebie, gdy gładką białą koszulę zamieniasz na T-shirt, a „oxfordy” na trampki. Zegarek nurkowy sprawdzi się niemal w każdej sytuacji i przemawia językiem, który rozumie niemal każdy – innymi słowy „divery” podobają się bez wyjątku każdemu. 

Czytaj więcej

Longines Spirit Zulu Time 1925: sto lat w podróży

Nic więc dziwnego, że firmy zegarkowe dbają o to, by mieć w ofercie ciekawe modele nurkowe. Ma je też Longines, i to w liczbie mnogiej. Firma z Saint-Imier ma historię sięgającą XIX wieku, a w archiwach wiele modeli, które zyskały popularność i uznanie miłośników zegarków. 

Foto: Materiały prasowe

Wśród tych klasyków Longinesa linia HydroConquest jest stosunkowo świeżym projektem – zadebiutowała w 2007 r. Od 20 lat uznawana jest za bardziej sportową wersję zegarka nurkowego w ofercie firmy, w przeciwieństwie do bardziej klasycznego Legend Divera. 

Foto: Materiały prasowe

W ciągu blisko 20 lat HydroConquest doczekał się kilku mniej lub bardziej radykalnych metamorfoz, bodaj największa wydarzyła się 3 lata temu, gdy tarcze uproszczono, usuwając z nich charakterystyczne duże indeksy godzinowe. Tegoroczna nowość nawiązuje do modelu, który zadebiutował w 2023 r. ale jest też sporo zmian.

Nowość marki Longines: Premiera modelu HydroConquest

HydroConquest AD 2026 debiutuje w dwóch rozmiarach koperty i kilku wersjach kolorystycznych, a także dwóch wersjach bransolety. Do wyboru są koperty o średnicy 39 i 42 milimetry. Można założyć, że większym wzięciem będzie cieszyła się mniejsza wersja. Z prostego powodu – sprawdzi się idealnie na większości nadgarstków. 

Foto: Materiały prasowe

Cechy wyróżniające najnowszego HydroConquesta? Po pierwsze – lakierowane tarcze w kilku wersjach: czarnej, granatowej, zielonej i błękitnej. Po drugie bezel z ceramiczną wkładką w kolorze korespondującym z tarczą (wyjątkiem jest błękitna wersja – tu wkładka jest czarna). Po trzecie wreszcie – bransoleta, w wersji z ogniwami typu Oyster lub Mesh. 

Koperta nowego HydroConquesta ma wodoszczelność określoną na 300 metrów. Longines postawił na klasykę, dlatego mechanizm chroni pełny, a nie przeszklony dekiel. Na niego naniesiono symbolikę związaną z marką – między innymi charakterystyczną uskrzydloną klepsydrę, która stała się jednym z znaków rozpoznawczych marki Longines. 

Foto: Materiały prasowe

Wewnątrz koperty pracuje mechanizm L888.5 z automatycznym naciągiem, oferujący 72 godziny rezerwy chodu, wyposażony w krzemową sprężynę balansu, odporną na działanie pola magnetycznego.

Nowy Longines HydroConquest wkracza na rynek w wielu wersjach, ale jest też coś unikatowego, stworzonego z myślą o, nomen omen, kolekcjonerach i kolekcjonerkach. Chodzi o wersję, która będzie oferowana jedynie w butikach Longinesa, a także na stronie internetowej marki. To wersja z błękitną tarczą, bezelem z granatową wkładką, a także z bransoletą typu Mesh.