Od lat na Mount Everest wchodzą nie tylko himalaiści, ale również wielu turystów. Ci ostatni nie zawsze są odpowiednio przygotowani do tego wyczynu, stwarzając zagrożenie dla siebie i innych, nierzadko też pozostawiają po drodze śmieci. Są za to gotowi niemało zapłacić, by wejść na szczyt i „odhaczyć” to doświadczenie. Nepalski rząd chce wprowadzić nowe przepisy, dzięki którym najwyższy szczyt świata nie będzie już celem niedoświadczonych wspinaczy.

Wejście na Everest: Nowe przepisy, amatorom będzie trudniej

W 2019 roku media na świecie obiegło zdjęcie z Mount Everestu, przedstawiające długą kolejkę na najwyższy szczyt na naszym globie. Zdjęcie ukazywało problem, który jednak istniał już od szeregu lat.

Zdjęcia z Everestu przypominają czasem te, które znamy chociażby z Giewontu. Dotyczy to zarówno długich kolejek, jak i śmieci, które pozostawiają na szlaku miłośnicy wysokogórskich wypraw.

Ludzie, którzy chcą wejść na Everest, wykazują się czasem zadziwiającą nieodpowiedzialnością. Jednym z przykładów jest pochodzące z Singapuru małżeństwo, które w 2024 roku zabrało ze sobą czteroletniego synka, u którego pojawiły się objawy ostrej choroby wysokościowej.

Czytaj więcej

Największy na świecie park na środku pustyni. Nowy projekt Saudyjczyków

To tylko jeden z wielu przypadków, kiedy Mount Everest chcieli zdobyć nieprzygotowani i nieodpowiedzialni wspinacze. Zdarzały się też wypadki śmiertelne.

Aby rozwiązać te problemy, parlament Nepalu pracuje nad ustawą, która nałoży na wspinaczy chcących wejść na Mount Everest udokumentowanie umiejętności i doświadczenia w wysokich górach. Każdy z chętnych do wejścia na Everest musiałby mieć na koncie co najmniej jeden siedmiotysięcznik, który znajduje się w Nepalu.

Do tych wymogów dochodzą również limity wieku. Dodatkowo, po roku od zaginięcia alpinisty nepalskie służby będą miały prawo uznać go za martwego.

Ustawa jeszcze nie weszła w życie – jest na ostatniej prostej ścieżki legislacyjnej. Nowe reguły jednogłośnie przyjął na razie nepalski senat, projekt ustawy trafił do izby niższej, która do 5 marca 2026 r. ma zagłosować nad jej przyjęciem lub odrzuceniem.

Jeżeli parlament przyjmie ustawę, ostatnim etapem będzie już jej podpisanie przez prezydenta. Potem wejdzie ona w życie w ciągu trzech miesięcy.

Mount Everest: Jakie ograniczenia czekają turystów?

Oprócz udokumentowania zdobycia co najmniej jednego nepalskiego siedmiotysięcznika, ustawa wymaga od alpinistów odpowiedniego ubezpieczenia. W dokumencie mowa jest też o stworzeniu specjalnego funduszu na rzecz ochrony naturalnego środowiska Everestu. Pieniądze z funduszu mają sfinansować akcję sprzątania gór.

Zdaniem części komentatorów ustawa ma kilka wad. Po pierwsze, niektórzy alpiniści uważają, że wymóg „zaliczenia” któregoś z nepalskich siedmiotysięczników jest zbyt surowy, bo w uzyskaniu odpowiednich umiejętności i doświadczenia wystarczy zdobycie góry o wysokości 6-6,5 tysiąca metrów.

Poza tym – argumentują sceptycy – ograniczenie wymogów jedynie do szczytów w Nepalu dyskwalifikuje tych, którzy zdobyli już siedmiotysięczniki w innych częściach świata. Twórcy ustawy zauważają jednak, że warunki w Himalajach są na tyle specyficzne, że reguła, którą zaproponowali, ma sens.

Wątpliwości budzi też chęć wypromowania przez nepalski rząd wejść na inne góry na terenie tego kraju. Niektórzy uważają, że może to spowodować zatłoczenie tych szczytów – tak jak to było w przypadku Everestu.