Muzea w USA chcą wyprzedawać zbiory, by móc opłacić rachunki

Przed pandemią pieniądze ze sprzedaży dzieł sztuki można było przeznaczać tylko na zakup nowych eksponatów, jednak nowe przepisy pozwalają instytucjom na większą swobodę w dysponowaniu zbiorami

Publikacja: 09.02.2021 17:20

Martin Olsson/ Unsplash

Martin Olsson/ Unsplash

Foto: Martin Olsson/ Unsplash

W 2020 roku władze Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku ogłosiły, że straty instytucji związane z pandemią mogą sięgnąć nawet 150 milionów dolarów (ponad pół miliarda złotych). Z problemami borykają się dziś instytucje kultury z całego świata, ale Met to największe muzeum w Stanach Zjednoczonych, dlatego jego problemy są proporcjonalnie większe, a pomysły na ich rozwiązanie – drastyczne.

Czy Met Museum w Nowym Jorku sprzeda część kolekcji, by opłacić rachunki?

Jak poinformował „New York Times”, w 2021 roku muzeum rozpoczęło negocjacje z domami aukcyjnymi, które miałyby się zająć sprzedażą części jego zbiorów – Metropolitan Museum of Art zyskałoby dzięki temu pieniądze na opłacenie rachunków i pokrycie kosztów funkcjonowania.

Czytaj też: Po Brexicie Londyn nie zwróci zagrabionych dzieł sztuki

Max Hollein, dyrektor muzeum, tłumaczył w rozmowie z „New York Timesem”, że nikt nie ma pełnego obrazu tego, jak potoczy się pandemia. „Brak rozważenia takiej opcji byłby dla nas nieodpowiedzialny, w momencie gdy sytuacja pozostaje niejasna” –mówił Hollein.

Przy sprzedaży dzieł ze swoich zasobów Met mogłoby skorzystać z wprowadzonego w kwietniu ubiegłego roku,  dwuletniego zawieszenia zasad regulujących cele, na które mogą być przeznaczone pieniądze z deakcesji. Wcześniej środki ze sprzedaży mogły zostać przeznaczone tylko na zakup nowych dzieł, teraz mogą posłużyć również do wsparcia bieżącej opieki nad resztą kolekcji.

Już wcześniej na podobny ruch zdecydowały się inne amerykańskie muzea, takie jak Brooklyn Museum, które dzięki sprzedaży części zasobów jesienią ubiegłego roku uzyskało 31 milionów dolarów na prowadzenie działalności. Pomysł na kryzysową wyprzedaż dzieł nie ogranicza się do USA – francuska prasa już w maju dyskutowała o pomyśle przedsiębiorcy Stephane Distinguina, który zasugerował sprzedaż „Mona Lisy” za 50 mld dolarów dla ratowania budżetu państwa.

Stanowisko muzeum spotkało się z krytyką, m.in. ze strony jego byłego dyrektora – Thomasa P. Campbella, który nazwał pomysł „śliską ścieżką”. Choć wprowadzone regulacje dotyczące ponownej inwestycji środków uważa za dobrze zaplanowane, to w opublikowanym na Instagramie tekście pisze również o związanych z nimi niebezpieczeństwach – zwłaszcza, jeśli za zmianę przyzwyczajeń będzie odpowiadać tak duża instytucja, jak Met.

„Deakcesja może stać się dla borykających się z problemami muzeów tym, czym crack dla osoby uzależnionej” – pisze Campbell.

Jego zdaniem szukanie w ten sposób źródeł finansowania zniechęci do przyszłych darowizn, a zarządy instytucji zwolni z obowiązku poszukiwania środków.

W 2020 roku władze Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku ogłosiły, że straty instytucji związane z pandemią mogą sięgnąć nawet 150 milionów dolarów (ponad pół miliarda złotych). Z problemami borykają się dziś instytucje kultury z całego świata, ale Met to największe muzeum w Stanach Zjednoczonych, dlatego jego problemy są proporcjonalnie większe, a pomysły na ich rozwiązanie – drastyczne.

Czy Met Museum w Nowym Jorku sprzeda część kolekcji, by opłacić rachunki?

Pozostało 82% artykułu
Sztuka
Włochy mają nowe muzeum sztuki współczesnej. Opóźnienie wyniosło 52 lata
Sztuka
Pomnik z Wrocławia wśród najpiękniejszych na świecie. „Tworzyliśmy go kilka lat”
Sztuka
Powstaje kolos: to będzie największy kompleks muzealny w Europie
Sztuka
Sensacyjne odkrycie. Odnaleziono zaginione arcydzieło Caravaggia. „Oto człowiek”
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Sztuka
„Mona Lisa” zmieni miejsce pobytu. Władze Luwru podjęły już decyzję
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą