Szukaj

Orientana: rytuały pielęgnacyjne z Azji w łazienkach Polek

Tworząc markę Orientana dziesięć lat temu Anna Wasilewska chciała zmienić pielęgnację Polek na naturalną i wprowadzić azjatyckie rytuały do polskich łazienek. Dziś wiemy, że to się udało, a najnowsza linia kosmetyków Orientana z reishi stała się kolejnym bestsellerem tuż po wprowadzeniu na rynek.

Skąd pomysł na stworzenie marki Orientana?

Anna Wasilewska: Markę Orientana stworzyłam ponad 10 lat temu, kiedy mało kto słyszał o naturalnej pielęgnacji. Pracując w korporacji, odczuwałam obecność „szklanego sufitu”, więc postanowiłam odejść i zacząć wreszcie robić coś co będzie związane z moją pasją, ale także będzie etycznym biznesem z misją.

Anna Wasilewska Orientana
Anna Wasilewska. Fot: materiały prasowe

Dlaczego kosmetyki naturalne?

AW: Jeszcze pracując w korporacji, zainteresowałam się ekologią i dostrzegłam jak na nasze życie wpływają wielkie koncerny. Pierwszym krokiem była zmiana stylu życia całej rodziny – zrezygnowaliśmy z przetworzonej żywności, zaczęłam praktykować jogę i zwracać uwagę na kwestie związane z ekologią – po prostu zaczęłam prowadzić zdrowy tryb życia. Miałam jednak ogromny problem z dopasowaniem mojej pielęgnacji. Nie mogłam wybierać kosmetyków z naturalnymi składami, bo ich po prostu nie było. Dlatego postanowiłam takie kosmetyki produkować.

Kosmetyki Orientana są mocno powiązane z Azją . Postawiła Pani na ten kontynent zanim kosmetyki azjatyckie stały się modne. Z czego to wynikało?

AW: Jestem wielką pasjonatką Azji. Kiedy kilkanaście lat temu, gdy po raz pierwszy tam się pojawiłam, usłyszałam, że Azję można albo pokochać, albo znienawidzić, nie jest ona nikomu obojętna. Ja Azję pokochałam i tak się w tę Azję wkręciliśmy, że bywaliśmy tam kilka razy w roku. Podróże po Azji pozwalały odetchnąć od korporacyjnej rzeczywistości oraz stanowiły inspirację do planów na przyszłość. Zapatrzyłam się w życie Azjatów, które jest „slow”, pełne rytuałów, poszanowania natury, ale także zdrowsze i bardziej uważne.

kosmetyki orientana
Fot: materiały prasowe

Szczególnie zainteresowały mnie azjatyckie rytuały pielęgnacyjne wykorzystujące naturalne oleje, zioła i ekstrakty z roślin, a także zainteresowałam się naturalną medycyną azjatycką. W Azji odkryłam kosmetyki o naturalnych składach i innych niż znane mi dotąd formułach. 

Kosmetyki Orientana znane są z aktywnych składników. Skąd pomysł mało popularne w Europie rośliny jak ashwagandha, reishi, kurkuma, szafran, żeń–szeń?

AW: Przyznaję, że może to wydawać się ryzykowne postawić na te składniki 10 lat temu. Tak naprawdę nie postawiłam na składniki, ale ich działanie i doceniono właśnie to, jak rewelacyjnie działają te rośliny na skórę czy włosy. Wiedza o działaniu tych roślin pochodzi z tradycyjnych źródeł takich jak na przykład Farmakopea Ajurwedy, ale została poparta badaniami naukowców na całym świecie. Tworząc markę Orientana, zaprosiłam do współpracy lekarzy ajurwedy i specjalistów od medycyny azjatyckiej, którzy wspierali mnie w tworzeniu składów.

Jako jedna z niewielu polskich firm zainwestowaliście w Indiach. Czy kosmetyki produkujecie właśnie tam?

AW: Kosmetyki produkujemy w dwóch miejscach. 10 lat temu rozpoczęliśmy od małej manufaktury w Indiach, którą rzeczywiście mocno dofinansowaliśmy i dostosowaliśmy do europejskich standardów. Fabryka ma certyfikat na produkcję ajurwedyjską i Orientana jako jedyna polska marka ma certyfikowane ajurwedyjskie składy. Od sześciu lat produkujemy kosmetyki także w Polsce, dynamicznie rozwijając tę produkcję i głównie koncentrując się na kosmetykach z adaptogenami. 

kosmetyki orientana
Fot: materiały prasowe

Jaką role pełni ajurweda w Pani kosmetykach?

AW: Według ajurwedy należy nakładać na skórę to, co możemy zjeść wiec kosmetyki ajuwedyskie to kosmetyki całkowicie naturalne. Można stosować składniki odzwierzęce, ale tylko te pozyskiwane bez żadnej szkody dla zwierząt. Składniki dobierane są tak, aby dawać maksymalny efekt synergii, a przede wszystkim działają leczniczo na problemy skórne. Ajuweda to przecież system medycyny. Składniki czerpiemy z ajurwedyjskich ziół i roślin, często mało znanych w Europie, ale o naukowo popartym działaniu.

Kosmetyki Orientana mają dość intensywne zapachy – jakie znaczenie w pielęgnacji ma zapach?

AW: Kiedy tworzyłam markę nie było pachnących kosmetyków, a jeśli już miały zapach to był on sztuczny. Bardzo mi brakowało aromaterapii w łazience, bo zapach ma niezwykle istotne znaczenie dla naszego samopoczucia. Często słyszę od Klientek, że moje kosmetyki poprawiają im nastrój. Poranny masaż ciała olejkiem imbirowym z dodatkiem trawy cytrynowej sprawia, że nawet w jesienne dżdżyste poranki chce się żyć! Z kolei jaśmin indyjski, który ma swoich wielbicieli, wnosi odrobinę egzotyki do codziennego życia. Aromaterapia jest ważną częścią naszej oferty. W większości udaje nam się tworzyć zapach całkowicie naturalnie z roślinnych olejków.

Co się zmieniło przez 10 lat?

AW: Rynek kosmetyczny jest zupełnie inny niż 10 lat temu. Udało nam się zbudować rzesze entuzjastów naturalnych kosmetyków, co jest sukcesem nie tylko marki Orientana, ale wspólną pracą wielu małych producentów. Koncerny po długim okresie ignorowania tego trendu wypuściły swoje kosmetyki ekologiczne, ale my mamy przewagę konsekwencji. Orientana zawsze była marką naturalną, a przez te 10 lat ugruntowaliśmy sobie pozycję eksperta naturalnej azjatyckiej pielęgnacji. 

Zmiany nastąpiły natomiast w opakowaniach. Tu wiele zmieniliśmy, gdyż wraz z rozwojem rynku kosmetycznego pojawiły się nowe, bardziej przyjazne naturze rozwiązania. Staramy się tam, gdzie można pakować kosmetyki w szkło i papier. W tej dziedzinie przeszliśmy sporą metamorfozę. 

Bardzo cieszy mnie też fakt, że rozpoczęliśmy z sukcesem ekspansję za granicę i postawiliśmy na Amazon. Kosmetyki Orientana można kupić na tej platformie w naszych sklepach w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Włoszech. 

Zamknij
Zamknij