O nietypowej inwestycji pisze serwis dobrzemieszkaj.pl. Zwraca przy tym uwagę, że będzie to pierwsza taka mieszkalna realizacja w technologii energooszczędnej w naszym kraju. Wcześniej z ziemi ubijanej powstał jedynie służący do celów edukacyjnych budynek w Pasłęku oddany do użytkowania w 2012 r. Jego projekt zrealizowali naukowcy z Politechniki Warszawskiej wspólnie z gminą.
Czytaj więcej
Rozpoczęła się rozbudowa i modernizacja Polskiej Stacji Polarnej Hornsund im. Stanisława Siedleckiego. Wartość inwestycji to ponad 17,2 mln zł. Pra...
Wiosną 2027 r. ruszy budowa pierwszego w Polsce domu z glinobitki
Projekt domu z glinobitki tworzony jest w pracowni eKodama Studio, od dawna zajmującej się technologiami naturalnymi. Jego główna autorka to architektka Magdalena Górska.
Dom, który stanie w centralnej Polsce, ma mieć 70 m kw. powierzchni zabudowy i 85,08 m kw. powierzchni użytkowej. Na dwóch kondygnacjach znajdą się cztery pokoje z salonem i dwie łazienki. Parter przeznaczony zostanie na wspólną strefę rodzinną, natomiast poddasze na sypialnie. Budynek ma połączyć współczesną architekturę energooszczędną z tradycyjną technologią ziemi ubijanej, która – jak wyjaśnia serwis – dawniej często była stosowana w naszym kraju przede wszystkim w Wielkopolsce, na Kujawach i Śląsku.
Tak ma wyglądać wnętrze domu
Okazuje się, że na pomysł zastosowania tej tradycyjnej metody wpadli sami inwestorzy. - Inwestorzy przyszli do nas już zdecydowani na tę technologię, po wieloletnich poszukiwaniach pomysłu na zdrowy dom. Byli na warsztatach, jeździli za granicę, brali udział w budowie domu z ziemi ubijanej i uznali, że ta technika odpowiada im najbardziej – przyznała Magdalena Górska w rozmowie z dobrzemieszkaj.pl. – Inwestor długo szukał projektanta, który podejmie się zaprojektowania domu w tej technologii i się nie wystraszy – dodała.
Budowa domu z glinobitki ma ruszyć wiosną 2027 r. Koszt, jak zauważa serwis, będzie prawdopodobnie o 20–40 proc. wyższy od kosztu budowy podobnego domu w technologii szkieletowej. Wszystko z powodu dużego ciężaru ścian i pracochłonności ubijania gliny.
Czytaj więcej
W Luksemburgu, mimo jednych z najwyższych wynagrodzeń w Europie, brakuje wykwalifikowanych pracowników. Władze sporządziły listę 20 grup zawodowych...
Dom w technologii ziemi ubijanej korzystnie wpływa na zdrowie
Dom z glinobitki wykorzystywać będzie naturalne materiały, które zapewnią jego wnętrzu stabilny mikroklimat. - Ściany z ubijanej ziemi to naturalna, niewypalana, mineralna mieszanka żwiru, piasku i gliny, która nie emituje szkodliwych związków lotnych. Wysoka akumulacyjność cieplna powoduje, że masywne ściany latem chronią dom przed przegrzewaniem, a zimą powoli oddają zgromadzone ciepło – wyjaśniła architektka.
Dom z glinobitki wykorzystywać będzie naturalne materiały
Jednocześnie zwróciła uwagę na higroskopijne właściwości gliny, które sprzyjają regulacji wilgotności, a tym samym ograniczają powstawanie warunków sprzyjających rozwojowi pleśni. W domu wybudowanym w technologii ziemi ubijanej zazwyczaj panuje wilgotność od 40 do 60 proc., która jest optymalna dla ludzi. Ponadto ściany wzniesione w ten sposób tłumią fale elektromagnetyczne wysokiej częstotliwości. Wszystko to natomiast korzystnie wpływa na zdrowie.
Czytaj więcej
Szpital wojskowy w Krakowie w ostatnich dwóch latach otrzymał z MON więcej pieniędzy niż pozostałe jedenaście podobnych placówek w kraju łącznie, p...
Czy ziemię z własnej działki można wykorzystać do budowy domu?
Okazuje się, że glinobitka w przypadku tego domu będzie nie tylko materiałem konstrukcyjnym, lecz także częścią architektury wnętrza. Charakterystyczny poziomy rysunek warstw ziemi nie wymaga już użycia tynków i farb. – Dla inwestorów to po prostu najzdrowsze miejsce do życia – podkreśliła Magdalena Górska.
Glinobitka będzie częścią architektury wnętrza
Wyjaśniła również, że do budowy w tej tradycyjnej technologii może nadawać się ziemia z własnej działki wykopana podczas budowy fundamentów. Jest to jednak możliwe pod warunkiem, że ziemia ta jest gliniasta i ma odpowiednie parametry. - Nie chodzi przy tym o samą ilość gliny, tylko o parametry po ubiciu. Dlatego ziemię z działki trzeba przebadać w laboratorium i wykonać próbki – wyjaśniła architektka.