Próby hodowli trufli podejmowane są w Kalifornii od lat, jak dotąd jednak branża ta stanowiła tam niewielką niszę. Najsłynniejszym produktem eksportowym z tego stanu są przede wszystkim wina. Niebawem mogą do nich dołączyć trufle, drogocenne grzyby i przyprawa poszukiwana przez szefów kuchni z całego świata. Wygląda na to, że tym razem próba przeszczepienia trufli na kalifornijski grunt może się powieść.

Kalifornia – nowa mekka miłośników trufli?

Trufle to wciąż najdroższe grzyby na świecie, należą też do grona najbardziej kosztownych produktów żywnościowych naszego globu. Ze względu na bardzo intensywny aromat, używa się ich jedynie w roli precyzyjnie dozowanej przyprawy.

Najbardziej cenionym regionem produkującym trufle jest włoski Piemont. Z okolic Alby pochodzą najbardziej szlachetne białe trufle z gatunku tuber magnatum pico. Upodobały sobie w szczególności stare dąbrowy i gaje leszczynowe.

Trufle rosną w Piemoncie dziko, a ich znalezienie wymaga wieloletniego doświadczenia i pomocy specjalnie wytresowanych psów lub świń. Z tego powodu białe trufle z Alby osiągają zawrotne ceny. Ostatnią rekordzistką była ważąca nieco ponad kilogram biała trufla, którą w 2019 roku sprzedano za ponad sto tysięcy euro.

Czytaj więcej

Włosi to najlepsi kucharze na świecie. Wygrali w konkursie, który to potwierdza

Jeżeli dysponuje się odpowiednio dużym samozaparciem, można też podjąć się hodowli trufli. Zawsze jednak jest to nie lada wyzwanie. Grzyby te mają niezwykle wyśrubowane wymagania, aby się rozwinąć i osiągnąć odpowiednio intensywne aromaty, za które tak uwielbiają je rzesze smakoszy na całym świecie.

Aby wyhodować truflę, należy zapewnić jej ściśle określone warunki, na które składa się odpowiednia wilgotność i temperatura, a także silnie kwaśna gleba. W miejscu hodowli musi też rosnąć odpowiednia liczba dębów lub leszczyn – nie za dużo i nie za mało.

Niezbędna jest też nieustanna obserwacja siedliska i anielska cierpliwość. Od posadzenia drzew i zaszczepienia zarodników trufli do pierwszego zbioru cennych grzybów może minąć nawet dziesięć lat.

Doskonałe trufle pochodzą nie tylko z Włoch

Jak wiadomo, powyższe warunki panują na przykład w niektórych zakątkach Włoch. Rośnie tam aż 25 gatunków trufli, z czego tylko dziewięć jest jadalnych. Czołowymi producentami trufli są też Francja i Hiszpania, a poza Europą również Australia.

Coraz więcej trufli pojawia się także w północnej Kalifornii – na przykład w regionach Sonoma i El Dorado. W latach 80. w hrabstwie Mendocino stworzono pierwszą farmę czarnych trufli. Teraz próbuje się tam wskrzesić zapomnianą tradycję. Dwoma innymi, bardzo obiecującymi ośrodkami produkcji trufli w USA są też stany Waszyngton i Oregon.

Kalifornia może być bohaterką podobnego scenariusza, który miał miejsce w Australii. Kiedy pod koniec lat 90. tamtejsi farmerzy odkryli potencjał, jaki kryją w sobie niektóre siedliska, Australia wyrosła na czwartego największego na świecie producenta „czarnego złota” – po Francji, Włoszech i Hiszpanii.

Sami Amerykanie w coraz większym stopniu korzystają z własnej produkcji, uniezależniając się od dostaw z Europy. Znakomitej jakości trufle z Kalifornii, Waszyngtonu czy Oregonu już od lat trafiają do tamtejszych gwiazdkowych restauracji.

W Kalifornii rozwija się też nowy segment luksusowej turystyki polegający na „polowaniach” na trufle – na wzór atrakcji, które od lat funkcjonują chociażby w Piemoncie. Już niebawem możemy być więc świadkami nowej kalifornijskiego gorączki, tym razem „czarnego złota”.