60 tysięcy milionerów „zniknęło” w Wielkiej Brytanii. Tanieją domy i rezydencje

Liczba Brytyjczyków, którzy posiadają nieruchomość wartą co najmniej milion funtów (ponad 5 milionów złotych), spadła o 60 tysięcy osób – wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę Savills, badającą rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii.

Publikacja: 24.01.2024 10:50

Londyn stracił najmniej milionerów spośród brytyjskich miast – tu spadki cen nieruchomości były najn

Londyn stracił najmniej milionerów spośród brytyjskich miast – tu spadki cen nieruchomości były najniższe w kraju.

Foto: Tomek Bagiński/Unsplash

Dane międzynarodowej firmy doradczej Savills wskazują, że w ostatnim okresie gwałtownie spadła liczba Brytyjczyków, będących w posiadaniu nieruchomości wartych co najmniej milion funtów. Eksperci zauważają jednak, że tak wysoko cenionych domów i mieszkań wciąż jest znacznie więcej niż w okresie przed pandemią. 

Wielka Brytania: liczba milionerów spadła o 60 tys.

Zdaniem autorów raportu firmy Savills, w Wielkiej Brytanii o 60 tysięcy spadła liczba osób posiadających nieruchomości warte co najmniej milion funtów. 

Najbardziej ucierpieć mieli ci, którzy swoje mieszkania bądź domy mają w południowo-wschodniej Anglii. W ubiegłym roku liczba Brytyjczyków, będących w posiadaniu nieruchomości wartych co najmniej milion funtów zmniejszyła się w tej części kraju o ponad 23 tysiące.

Czytaj więcej

Zegarki luksusowe na rynku wtórnym wciąż tanieją, ale to nie koniec bańki

Domy i mieszkania, o których mowa, znajdują się między innymi w zamożnych hrabstwach otaczających Londyn, w tym w Buckinghamshire i w Berkshire, a także w miastach Brighton oraz w Oksfordzie. 

„Ceny domów w hrabstwach sąsiadujących ze stolicą spadły od czasu, gdy osiągnęły szczyt w połowie pandemii. Wówczas ustał szalony pośpiech w pozyskiwaniu terenów zielonych i ludzie zaczęli wracać do Londynu” – czytamy w raporcie.

Jak podkreślono, wyprowadzki na wieś, które nierzadko miejsce miały podczas pandemii w 2020 roku, spowodowały gwałtowny wzrost cen nieruchomości na przedmieściach dużych miast – zwłaszcza poza Londynem. Wówczas właśnie domów i mieszkań o wartości co najmniej miliona funtów zaczęło przybywać. 

Wielka Brytania: tanieją domy i rezydencje

Trend ten jednak w końcu się zatrzymał. Dlaczego? „Zwiększone koszty kredytów hipotecznych i ponowne zrównoważenie popytu w kierunku życia w mieście sprawiły, że około 30 proc. tych, których wartość nieruchomości przekroczyła próg miliona funtów, nie są obecnie już właścicielami domów i mieszkań wartych milion funtów, lecz poniżej miliona. Aspirują do tego” - zauważa w komunikacie prasowym Lucian Cook, dyrektor ds. badań rynku mieszkaniowego w firmie Savills.

W raporcie przeczytać można także, że w ostatnim okresie spadła również liczba osób mieszkających w Londynie, które pochwalić się mogą, iż ich nieruchomość warta jest co najmniej milion funtów. Jest to około 12 tysięcy – odnotowano jedynie 4 proc. spadek. Co ciekawe – najmniejszy w całym kraju. Dla porównania, największy – 13-procentowy spadek – zaobserwowano w południowo-wschodniej i wschodniej Anglii, Walii, Yorkshire i Humber. 

Eksperci zauważają, że choć w ostatnim okresie znacznie spadła liczba Brytyjczyków, będących w posiadaniu nieruchomości wartych co najmniej milion funtów, to liczba ta wciąż przewyższa tę sprzed pandemii. Według Savills liczba żyjących w Wielkiej Brytanii osób, które mogą uważać się za posiadaczy nieruchomości wartych milion, od 2019 roku wzrosła o 28 proc.

Społeczeństwo
„Urlop dla nieszczęśliwych”. Pomysł milionera na toksyczną atmosferę w pracy
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Społeczeństwo
„Hollyweird” to nowy fenomen: rośnie wiara w wielki spisek gwiazd szołbiznesu
Społeczeństwo
Czy warto być lojalnym pracownikiem? Szef to wykorzysta – ostrzegają badacze
Społeczeństwo
Nowa obsesja generacji Z. Powinny ratować zdrowie, stały się symbolem zamożności
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Społeczeństwo
Hopecore: nowy trend ma pomóc generacji Z walczyć z lękiem przed światem