Ceny na rynku wtórnym zegarków luksusowych spadają od siedmiu kwartałów – informuje bank inwestycyjny Morgan Stanley opierając się na danych z serwisu WatchCharts, analizującego ten rynek. 

Jak podają analitycy Morgan Stanley, w ostatnim kwartale 2023 roku spadki dotyczyły wszystkich analizowanych marek i modeli. Po raz ostatni wzrosty na tym rynku notowano w pierwszym kwartale 2022 roku, od tego momentu ceny nieustannie spadają. 

Ceny zegarków luksusowych na rynku wtórnym. Kolejny kwartał spadków

Spośród trzech najbardziej poszukiwanych marek na rynku wtórnym, w 2023 roku najbardziej tracił Audemars Piguet. Zegarki tego producenta potaniały w tym okresie o 18 procent. Ceny zegarków Patek Philippe spadły o 15 procent, a Rolex – 8 procent. 

Jak wynika z danych Morgan Stanley, ceny zegarków luksusowych na rynku wtórnym wciąż są wyższe niż były na początku 2021 roku. Nie widać jednak oznak, by spadki miały się zatrzymać w pierwszym kwartale 2024 roku, więc możliwe, że pandemiczna hossa niebawem przejdzie do historii.

Czytaj więcej

„Wojny kaszmirowe”. Europejskie marki luksusowe kontra pasterze z Mongolii

To jednak nie oznacza załamania na rynku wtórnym zegarków luksusowych. Mimo trendu spadkowego, klienci kupujący zegarki wspomnianych marek w salonach, nadal są w stanie sprzedać je z zyskiem. Zdaniem analityków Morgan Stanley dotyczy to większości modeli Roleksa i Audemars Piguet oraz blisko połowy modeli Patek Philippe.

To pokazuje, jak bardzo wywindowane zostały ceny na rynku wtórnym. To skutek trwającej hossy, która miała miejsce na przełomie 2021 i 2022, gdy wzrosty cen były najbardziej dynamiczne. Kulminacja nastąpiła w pierwszym kwartale 2022 roku, po nim rozpoczął się trwający do tej pory zjazd cenowy. 

Fenomen rosnących cen na rynku wtórnym obserwowany jest od kilku lat i w przypadku choćby produktów Roleksa czy Audemars Piguet, zaczął się on jeszcze przed pandemią. Na nowe zegarki trzeba czekać, firmy nie nadążają z zaspokojeniem popytu, a prawdę mówiąc, wcale nie chciały go zaspokoić. Dzięki przewadze popytu nad podażą są bowiem w stanie przeciwdziałać niepożądanym wahaniom cen i w efekcie obniżeniu prestiżu marki.

Dlatego producenci najbardziej luksusowych zegarków od lat prowadzą podobną politykę – starają się ściśle kontrolować podaż oraz dystrybucję swoich produktów. To powoduje powstawanie list oczekujących na zegarki – chętni nie mogą kupić od ręki najbardziej popularnych modeli, muszą uzbroić się w cierpliwość. Ci, którzy nie chcą czekać, mogą próbować kupić zegarek na rynku wtórnym, od tzw. „flipperów”, oczywiście drożej niż w salonie.  

Jak wynika z danych Morgan Stanley, nadal mamy do czynienia z taką sytuacją i nie zanosi się, by kolejny kwartał spadku cen mógł coś tu zmienić.