Autorami międzynarodowego badania są eksperci z brytyjskich uniwersytetów w Exeter, Bath i Bath Spa. Przygotowane przez nich ankiety wypełniło prawie 8 tysięcy osób z 33 krajów całego świata. Wyniki badania zaprzeczyły powszechnej opinii że, jeśli chodzi o pieniądze, nasze potrzeby nie mają granic, choć przykład Amerykanów zdaje się stanowić ilustrację tezy zgoła przeciwnej.

Dziesięć milionów dolarów – tyle nam wystarczy

Okrągłe dziesięć milionów dolarów: taką odpowiedź zaznaczyła większość międzynarodowego grona respondentów. Psychologowie z brytyjskich uniwersytetów zadali im proste pytanie: „ile pieniędzy potrzebujesz, aby wieść absolutnie idealne życie?”.

Naukowcy postawili badanych w hipotetycznej sytuacji. Założenie było takie, że respondenci wygrywają na loterii określoną sumę pieniędzy. Poproszono ich o podanie kwoty, która wystarczyłaby im na zaspokojenie wszystkich ich potrzeb i na spełnienie wszystkich marzeń.

Respondenci mieli do wyboru dziesięć kwot, które określono w walucie kraju, w którym mieszkają. Były to odpowiedniki sum wynoszących od skromnych 10 tysięcy aż do kosmicznych 100 miliardów dolarów amerykańskich. Najwyższa kwota oznaczała, że potrzeby danej osoby są nieograniczone.

Czytaj więcej

Które kraje są najlepiej przygotowane na kryzysy? Polska w europejskiej czołówce

Choć przez wiele lat panowała powszechna zgoda co do tego, że potrzeby ludzi są nieograniczone, to najnowsze badanie brytyjskich naukowców wydaje się temu przeczyć. Raport z badania opublikowano w naukowym czasopiśmie „Nature Sustainability”.

Okazuje się, że aż 86 procent wszystkich respondentów stwierdziło, że wystarczy, aby na ich koncie znalazło się maksymalnie 10 milionów dolarów. Taką odpowiedź zaznaczyli mieszkańcy takich krajów jak Francja, Wielka Brytania, Szwecja, Australia, Korea Południowa czy RPA.

W Rosji, Brazylii, Chinach i Argentynie odsetek był jeszcze większy. Kwota nie więcej niż 10 milionów dolarów w zupełności wystarczyła ponad 70 procentom mieszkańców tych krajów. W niektórych krajach potrzeby okazały się szczególnie skromne. Ponad 50 procent Argentyńczyków, Hindusów i Rosjan marzyłoby jedynie o milionie dolarów.

Amerykanie pragną miliardów

Potwierdzeniem teorii o nieograniczoności ludzkich potrzeb okazał się przykład Amerykanów. Okazali się najbardziej zachłanną grupą badanych. Marzą o kwotach dziesięciokrotnie, a nawet stukrotnie wyższych, niż większość respondentów.

Większość Amerykanów zaznaczyła kwotę 100 milionów dolarów lub większą. Prawie 32 procent potrzebowałoby 100 miliardów.

Co ciekawe, zdaniem badaczy tak znaczące różnice w określeniu perfekcyjnie wysokiej kwoty na koncie nie wiąże się z różnymi poziomami rozwoju ekonomicznego poszczególnych krajów, których mieszkańcy brali udział w badaniu. Znaczenie mają tu specyficzne cechy demograficzne i kulturowe.

Jak wynikło z badania, osoby o nieograniczonych pragnieniach to zwykle młodzi mieszkańcy miast, którzy cenią sobie władzę, sukces i niezależność. Pochodzą też z krajów, w których panuje większe przyzwolenie na różnice ekonomiczne między ludźmi – takim krajem są między innymi Stany Zjednoczone. W skali całego badania takie osoby należą jednak do mniejszości.

W świetle powyższych wyników naukowcy wysnuli ciekawy wniosek. Ich zdaniem zaspokajanie ludzkich potrzeb wcale nie musi kłócić się z zasadami zrównoważonego rozwoju, ponieważ milion czy dziesięć milionów dolarów to stosunkowo niewielka kwota w porównaniu z coraz większymi sumami, które trafiają na konta garstki najbogatszych ludzi na naszej planecie.

Wiadomo wszak, że do degradacji środowiska na ogromną skalę przyczyniło się dążenie ludzi do rozwoju swojego biznesu i akumulacji jak największego bogactwa. Głównymi beneficjentami rozwoju gospodarczego jest przy tym stosunkowo niewielka grupa milionerów i miliarderów.

Autorzy badania sformułowali też dość utopijny postulat. Ich zdaniem wiedza o tym, że ludzie generalnie nie mają nadmiernie wybujałych potrzeb, mogłaby wpłynąć na politykę pieniężną krajów i zniwelować rosnące różnice ekonomiczne wśród mieszkańców.