Kalifornijska firma Voyage Foods zajmująca się segmentem foodtech, a więc technologiami na rynku produkcji żywności, opracowała technologię, która pozwala produkować pełnowartościową, a w dodatku smaczną czekoladę niezawierającą kakao. W dodatku proces produkcji takiej czekolady wcale nie jest skomplikowany. Tylko czy tego typu produkt można w ogóle nazywać czekoladą? Skoro burger bez mięsa nie może być burgerem to czy czekolada bez kakao zasługuje na tę nazwę?

Czytaj więcej

„Czekolada musi zawierać cukier”. Nietypowy spór w Niemczech

Tego typu innowacje w dziedzinie technologii spożywczej stają się koniecznością. Uprawa kakao ma negatywny wpływ na środowisko, również jej etyczność pozostawia wiele do życzenia. Wśród konsumentów rośnie świadomość tych kwestii i producenci żywności pracują nad bardziej zrównoważonymi produktami.

Jak powstaje czekolada bez kakao?

Firmy produkujące żywność przyszłości od lat pracują nad stworzeniem receptur, które będą bardziej przyjazne dla środowiska. Jedną z firm, które poszukują innowacyjnych rozwiązań jest amerykański startup Voyage Foods.

Jego twórca, technolog żywności, Adam Maxwell, ma już na koncie udane eksperymenty z takimi produktami jak masło orzechowe, kawa czy napoje alkoholowe. Biorąc na warsztat czekoladę, Maxwell zastosował podobną technologię, jak w przypadku jego poprzednich spożywczych wynalazków.

Jak wygląda proces produkcji czekolady bez udziału ziaren kakao? Oczywiście technologiczne szczegóły są pilnie strzeżoną tajemnicą firmy Voyage Foods, jednak całe rozwiązanie opiera się na rozłożeniu procesu produkcji czekolady na czynniki pierwsze.

Kakao tworzą tłuszcze, cukry, polifenole, błonnik i białko. Maxwell doszedł do wniosku, że wszystkie te podstawowe substancje można pozyskać bez konieczności uprawy kakao.

Voyage Foods w efekcie proponuje, by zastosować pewnego rodzaju spożywczy upcykling. Składniki, które tworzą czekoladę, firma odzyskuje z odpadów spożywczych.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Źródłem składników są na przykład przejrzałe owoce i warzywa, które trafiłyby na śmietnik, a także odpady będące skutkiem ubocznym produkcji żywności.

Kolejny gracz na scenie food tech

Ideą, jaka przyświeca Voyage Foods, jest oderwanie procesu wytwarzania popularnych produktów od ich surowców, których pozyskiwanie odbywa się ze szkodą dla środowiska naturalnego i lokalnych społeczności. Kakao jest jednym z nich.

W wielu miejscach, gdzie uprawia się kakao, narusza się prawa pracowników plantacji, wykorzystuje się też nielegalną pracę dzieci. Kolejnym problemem jest globalne ocieplenie, w wyniku którego uprawy kakao staną się niemożliwe.

Maxwell ma nadzieję stworzyć produkt, który będzie odpowiedzią na te problemy i że zaistnieje na masowym rynku. Dzięki stosunkowo taniemu procesowi produkcji jego czekolada przyszłości ma być nie tylko bardziej ekologiczna niż tradycyjne wyroby czekoladowe, ale też stosunkowo tania.

Czy uzyskanie pełnowartościowych i – co ważne z punktu widzenia konsumenta – smacznych słodyczy na bazie kakao bez użycia jest w ogóle możliwe? Adam Maxwell jest przekonany, że tak.

Jak zapewnia w rozmowie z Megan Poinski, reporterką serwisu „FoodDive”, produkty firmy Voyage Foods są pełnowartościowe i nie do odróżnienia od tradycyjnej kawy, masła orzechowego i czekolady.

O ile kawa jest produktem pierwszej potrzeby dla wielu milionów ludzi na całym świecie, to masło orzechowe i słodycze na bazie czekolady wpisują się kategorię produktów, bez których raczej można się obejść. Nie zmienia to faktu, że przemysł cukierniczy jest ogromny i że oczywisty jest jego negatywny wpływ na środowisko i sytuację ludzi pracujących na plantacjach.

Być może dzięki technologii, którą wymyślił i opatentował Maxwell, na półkach sklepów może znaleźć się ekologiczna kawa, masło orzechowe i słodycze, po które będzie można sięgnąć bez wyrzutów sumienia.