Już niebawem goście we francuskich restauracjach będą mieli pełną jasność co do produktów, z których przyrządzono dania, które otrzymują. Zgodnie z nową decyzją rządu Francji tamtejsi szefowie kuchni będą musieli wyraźnie zaznaczyć w menu, że dana potrawa nie została przyrządzona w restauracji na bazie świeżych produktów, ale z gotowych dań. Praktykę tę stosuje bowiem zaskakująco dużo francuskich restauracji, nawet prestiżowych.
Rząd Francji oczekuje od restauracji większej transparentności
Ci, którzy oglądali serial „The Bear” z pewnością pamiętają epizod, w którym w jednej z ekskluzywnych restauracji w Chicago gościom podano bez ich wiedzy miniaturowe pizze w stylu chicagowskim. Mając niewiele czasu, szef kuchni zamówił pizzę z pobliskiej pizzerii, a wykrojone z niej minipizze przybrał na talerzu wykwintnymi dodatkami — po czym podał gościom.
Czytaj więcej
Jest często spotykany w restauracjach i obecny w domach mieszkańców całej Europy. Mimo to, znani szefowie kuchni nie chcą go serwować. To efekt kam...
Nieświadomi niczego goście restauracji byli zachwyceni. Mimo to większość osób odwiedzających restauracje z pewnością nie chciałaby przekonać się, że ich potrawa powstała na bazie innego gotowego dania — zwłaszcza fast foodu.
Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszedł rząd Francji, zapowiadając nałożenie nowego obowiązku na działające w tym kraju restauracje, o czym od paru dni informują francuskie media. W myśl nowego prawa, jeżeli jakaś potrawa nie powstała „od zera”, na bazie świeżych produktów, to restauracja będzie musiała wyraźnie zaznaczyć to w menu.
Czy francuscy szefowie kuchni pójdą na jakość?
Decyzja francuskiego rządu wynika z potrzeby podniesienia jakości dań w tamtejszych resturacjach. Jak bowiem wynika z danych organizacji Association of Master Restaurateurs, zaledwie siedem tysięcy, a więc cztery procent z 175 tysięcy funkcjonujących we Francji restauracji przyrządza swoje potrawy „od zera”.
Nawet taki ambasador kuchni francuskiej jak Alain Ducasse już kilkanaście lat temu przyznał, że to Londyn, a nie Paryż jest gastronomiczną stolicą świata. Rząd Francji chce więc podnieść francuską gastronomię z kolan — i ponownie zawalczyć o utraconą prestiżową pozycję.
Takie starania podjęto jeszcze w 2014 roku, kiedy rząd wprowadził oznaczenie „fait maison” („przyrządzone na miejscu”), którego dobrowolnie mogły używać uczciwe restauracje bazujące na świeżych produktach. Inicjatywa poniosła klęskę — właśnie ze względu na nieobowiązkowy charakter tego oznaczenia.
Branżę gastronomiczną we Francji (i nie tylko tam) w ostatnich latach podminowała dodatkowo inflacja. Restauracje oszczędzają, na czym tylko mogą, co nierzadko odbija się na jakości dań. Nowe prawo ma wejść w życie najwcześniej w przyszłym, a najpóźniej w 2025 roku.