Szukaj

Pomysł na: królewska wyprawa

View along a street with christmas decoration in the evening, Flachau (927 m), Salzburger Land, Austria Rights-Managed Image - Lizenzpflichtiges Bildmaterial - (c) by LOOK-foto - JEGLICHE VERWENDUNG nur gegen HONORAR und BELEG - Werbliche Nutzung nur nach schriftlicher Freigabe - Es gelten die AGB von LOOK-foto - Tel. +49(0)89.544 233-0, Fax -22, info@look-foto.de, LOOK GmbH, Muellerstr. 42, 80469 Muenchen - www.look-foto.de

Adwentu bardziej świętować się nie da – to jeden ze sloganów regionu Hochkonig położonego w Austrii w ziemi Salzburskiej. To szczera prawda i znakomity powód by właśnie tam zacząć narciarski sezon.

Narciarskie plemię, które jeździ w jedno swoje ulubione miejsce tylko po to, by przez tydzień od rana do nocy śmigać po dobrze znanych od lat stokach, z przerwami na te same, od lat znane grzańce i górskie przekąski na ekstrawagancję czyli narty plus namówić się nie da. Ten plus to podróżowanie i poznawanie.

Region Hochkoenig na początek sezonu był dla mnie odkryciem. Na narciarskich trasach spotyka się tu sportowa maestria z tradycjami i historią.

Hochkoenigstock czyli góra Wysokiego Króla

Nie sposób pomylić z żadnym innym masywem.  Wieńczy go charakterystyczna korona – trzech wierzchołków, z których najwyższy Hochkoenig wznosi się 2941 metrów nad poziom morza. Na jego stokach przycupnęły trzy miejscowości Maria Alm, Dienten i Muehlbach.

Już w czasach antycznych odkryto na górze złoża miedzi. Kopalnie nie tylko miedzi ale także rzadkich metali np. wolframu były tu czynne aż do połowy XX wieku. Kiedy je zamykano, bo stały się nieopłacalne, mieszkańcy gór żyli już zupełnie innym słowem niż „mine” czyli kopalnia , królowało schi czyli narty. Nie ski, ale schi właśnie wymawiane po tutejszemu.

Pochodzący z Muehlbach Seep Bradl był pierwszym człowiekiem, który na nartach skoczył ponad 100 metrów Dokonał tego w Planicy w 1936 roku. Jego pomnik wznosi się nieopodal kościoła w Muehlbach. W mistrzowskie ślady wiele lat później poszedł także pochodzący z Muehblach Robert Zoller – brązowy medalista mistrzostw świata, który po zakończeniu kariery wrócił do rodzinnego miasteczka, by zająć się uczeniem przyszłych zdobywców narciarskich laurów.  Był jednym z inicjatorów działającego do dziś programu na nartach w 3 dni – czyli szybkiej nauki jazdy na nartach. Różnorodność tras w regionie zapewnia atrakcje zarówno dla tych, którzy stawiają pierwsze kroki jak wytrawnych narciarzy.

Między dawnymi górniczymi miasteczkami Maria Alm Dienten i Muehlbach powstała narciarska huśtawka. Obejmuje 120 km tras o różnej trudności i 33 wyciągi. Hochkoenig jest częścią największego narciarskiego regionu w Austrii Ski Amade – to 760 km tras, z których 90 proc. można w razie potrzeby naśnieżać, 270 wyciągów w tym 90 krzesełkowych i 81 kolejek linowych. Cena 5 dniowego karnetu to ok. 250 euro.

Adwent z Wysokim Królem

Sezon narciarski zaczyna się w Hochkoenig kiedy temperatura spada poniżej zera. Zazwyczaj w ostatnim tygodniu listopada lub pierwszym tygodniu grudnia. Niezmiennie adwentowe obchody zaczynają się w okolicach pierwszego weekendu grudnia. W tym roku 29 listopada.

W Maria Alm wówczas zostanie otwarty jarmark świąteczny, brama adwentowa, rozświetlą się instalacje świetlne, rozpoczną spektakle światło i dźwięk. Od 29.11 będzie też można się wpisywać do adwentowej księgi. 30 listopada rozpocznie się cykl adwentowych koncertów. Chóry, damskie, męskie, dziecięce, orkiestry dęte, amatorskie zespoły aż do Bożego Narodzenia Wysoki Król będzie wielką muzyczną sceną.

5 grudnia do Maria Alm, Muehlbach i Dienten przyjedzie święty Mikołaj. Towarzyszyć mu będą Śnieżynki – urocze młode damy rozdające cukierki i pierniczki oraz… Krampusy – stwory z piekła rodem rózgami wybijające publiczności grzechy  z głowy poprzez tylnią część ciała w której plecy tracą szlachetną nazwę. Krampen po niemiecku oznacza pazur. Według pradawnych wierzeń to pół koza pół demon, który karze złych ludzi. Krampusy choć pojawiają się w adwencie tak naprawdę żyją w alpejskich styryjskich wioskach  przez cały rok.

Młodzi ludzie przygotowują stroje, maski, to kto będzie bardziej przerażający jest swoistą lokalną konkurencją. Krampusy i Śnieżynki nie znikają wraz z końcem parady. Pojawiają się przez cały adwent na stacjach kolejek na narciarskich stokach. Z chichotem goniąc turystów swoimi rózgami. Za nimi zaś Śnieżynki nieodmiennie częstują łakociami. Koniecznie domowymi. To także swoista konkurencja pań domu.

W przeciwieństwie do popularnych jarmarków świątecznych u stów Wysokiego Króla sprzedaje się głównie domowe wyroby: sznapsy czyli owocowe destylaty, najczęściej z jabłek i gruszek ale także z jarzębiny, rokitnika, śliwek i innych owoców, domowe konfitury, dżemy, keksy, pierniki, a także ręcznie robione ozdoby choinkowe z drewna, słomy czy koronek. Jarmarki rozkwitają w piątki, soboty i niedziele, w rytmie wygrywanym przez orkiestry dęte. Górskie poranki rozświetlają świece i lampiony zdążających na roraty.

Górskie specjały

Sznapsy, sery, konfitury, wędzone wędliny – tradycyjne alpejskie specjały można smakować na specjalnych kulinarnych trasach, które obejmują wizyty w gospodarstwach i karczmach. Jak niegdyś górnicy tak dziś narciarze smakują kasnocken czyli zacierek odsmażanych z cebulą i trzema rodzajami sera. Jada się je wprost z patelni. Tradycyjna kuchnia wpisuje się we współczesne trendy.

Region Hochkoenig jest jedynym certyfikowanym regionem wegańskim w Austrii, w menu większości bacówek i restauracji znajdują się wegańskie i wegetariańskie przysmaki. Grzane wino pachnące jabłkami, goździkami, cynamonem i miodem jest jednym z symboli adwentu i Świąt Bożego Narodzenia. W Hochkoenig poszli dalej i organizują festiwale lokalnych win.

Zamknij
Zamknij