Szukaj

Luksemburg – małe miasto z wielką twierdzą

Panoramic view on Abbaye de Neumunster and St. Jean du Grund church in Luxembourg a beautiful summer day, Luxembourg

Położony na malowniczych wzgórzach Luksemburg jest doskonałym miastem nie tylko do zwiedzania, ale także do wyrobienia sobie kondycji.

„Jacques, co dziś robisz – zapytano mieszkańca Luksemburga. – Wybieram się na objazd rowerem całego kraju. – A po obiedzie?”

– ten znany dowcip sugeruje, że to państwo jest wielkości średniego miasta powiatowego. Nic bardziej mylnego – Wielkie Księstwo Luksemburga zajmuje powierzchnię ponad 2,5 tys. km kw. czyli dwa razy większą niż Nowy Jork. Natomiast jego stolica – również Luksemburg – prezentuje się dumnie.

Panorama miasta, fot. Adobe Stock

Warto pamiętać, że w Luksemburgu poruszamy się cały czas po górach i pagórkach, więc kilkukilometrowa wycieczka może porządnie zmęczyć człowieka, którzy nie przywykł do takich wędrówek. Wrażenie robi luksemburska starówka – chodzimy tu po pozostałościach dawnej Twierdzy Luksemburg. Wprawdzie tutejszy rynek czyli Place Guillaume II – jest zupełnie niemrawy i bez życia, ale już w bocznych uliczkach starówki znajdziemy wiele ciekawych i urzekających miejsc, łącznie z pomnikami związanej z historią miasta syreny Meluzyny. Obowiązkowym punktem jest też Pałac Wielkich Książąt, dość mocno wciśnięty w architekturę starego miasta.

Warto wybrać się na taras widokowy, skąd rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na panoramę Dolnego Miasta i jeden z symboli Luksemburga – most Adolfa. Jego nazwa pochodzi od Wielkiego Księcia Adolfa, za którego rządów most został wzniesiony. Wzdłuż trasy widokowej można znaleźć nieliczne ławeczki – są idealne, by siąść i zastanowić się nad ważnymi sprawami, jednocześnie zachwycając się widokiem.
Most Adolfa, fot. Adobe Stock

Dolne Miasto warto nie tylko podziwiać z góry, warto również zejść na dół. Wprawdzie jest dość stromo i wysokość też niemała, ale spacer po dolnej części miasta zupełnie różni się od tego, co widzieliśmy na górze. Jest tu zielono, spokojnie – jak w zupełnie innym mieście. Gorzej, że potem trzeba wracać pod górę…

Na pierwszy rzut oka nowsza część Luksemburga jawi się jako szare miasto, pełne banków i ważnych urzędów. Wygląda dokładnie tak, jak w filmach o dużych pieniądzach, skrytkach bankowych i tajemniczych przesyłkach. Ma przez to w sobie pewną magię.

fot. Adobe Stock

Co gorsza, centrum jest obecnie rozkopane, więc zwiedzanie wzdłuż wytyczonych taśmami ścieżek jest mało komfortowe. Widać tu też na ulicach pośpiech, dużo większy niż w Polsce, większy nawet niż w Brukseli. Uwagę zwracają dobrze zachowane stare budynki – to idealne miasto dla tych, którzy nie lubią nowoczesnej architektury.

W Luksemburgu w sklepach czy restauracjach trudno dogadać się po angielsku – opór przed tym językiem jest większy nawet niż we Francji. Na szczęście mieszkańcy są życzliwi, a większość z nich rozumienie języka gestów ma opanowane do perfekcji. Ceny są podobne do tych w innych krajach Beneluksu – za skromny obiad zapłacimy ok. 15-20 euro.

Zamknij
Zamknij