Szukaj

Pojechać tam, gdzie bywa James Bond

Premiera kolejnego filmu – już 25. – o przygodach Jamesa Bonda odbędzie się dopiero na wiosnę przyszłego roku. Ale producenci nowej odsłony przygód agenta 007 zdradzili, gdzie rozegra się początkowa sekwencja „Nie czas umierać”.

Chodzi o Materę – niesamowite, choć owiane ponurą historią, włoskie miasteczko wykute w skale. To tu przyjedzie agent 007, który po przejściu na emeryturę osiadł na Jamajce. Wróci jednak do czynnej służby dla Jej Królewskiej Mości, gdy stary przyjaciel z CIA poprosi go o pomoc w odnalezieniu pewnego naukowca… Przygodę, jaka z tego wyniknęła poznamy podczas polskiej premiery filmu, zaplanowanej na 3 kwietnia 2020 roku.

Matera, fot Adobe Stock W oczekiwaniu na premierę możemy wybrać się na wycieczkę do Matery, 60-tysięcznego miasta, w 2019 roku uznanego za Europejską Stolicę Kultury. Jego zabytkowa starówka jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jako jedno z najstarszych miast na świecie, bo tutaj właśnie rozwinęło się osadnictwo jaskiniowe w Europie. Wykute w skale domy, znajdujące się w starych dzielnicach nazywanych Sassi, robią niezwykłe wrażenie. „Grały” też wcześniej w filmach – rozgrywała się wśród nich m.in. „Pasja” Mela Gibsona.

Sassi dzieli się na dwie części – Sasso Caveoso, starszy region z jaskiniami oraz Sasso Barisano, nowszy region zawierający klasyczne elementy architektury. Będąc w Materze niemal realnie cofamy się w czasie – bieżącą wodę i prąd doprowadzono tutaj dopiero w 1954 roku, bo wcześniej żyjącą w grotach społecznością w zasadzie nikt we Włoszech się nie interesował. Dopiero, gdy szerzące się choroby (m.in. febra czy czerwonka) zaczęły dziesiątkować mieszkańców, a Włosi poznali dramatyczne warunki tutejszego życia, doszło do przełomu. Włosi nie chcieli mieć tak zacofanego miasta w rozwijającym się kraju. Zbuntowali się. Zażądali zmian. Zaczęli dbać o te historyczne tereny. Proces ich odnowy był żmudny i trwał przez blisko 30 lat…

Ale udało się. Dzisiejsza Matera to nie tylko zabytki, ale także eleganckie hotele, nowoczesne restauracje, galerie sztuki, muzea. W plątaninie starych uliczek jest kilka specjalnie przygotowanych punktów widokowych. Na miejscu można zwiedzać zabytkowe kościoły czy wejść do jaskiniowych domów.

A w nowym filmie o Bondzie jedna ze scen rozgrywająca się w Materze została zrealizowana przy udziale mieszkańców całego miasteczka, tak, jak to miało miejsce w „Spectre” w Mexico City. To jest dopiero kierunek podróży! Meksyk, miasto Meksyk i jego największy na świecie plac handlowy uznawane są za najciekawszą lokację filmową ze „Spectre”. To tutaj, na placu Zócalo, podczas święta zmarłych, rozgrywała się jedna z pierwszych scen tej produkcji.

Zocalo w Mexico City, fot Adobe Stock

Zócalo (oficjalnie nazywa się Plaza de la Constitucion) jest miejscem naprawdę niezwykłym. Monumentalnym. Głośnym. Nigdy nie zasypiającym. Plac ma powierzchnię 46 800 m². Niegdyś znajdowało się tutaj polityczne i religijne centrum azteckiej stolicy. Poza zabytkami (np. Katedrą Metropolitalną – największym obiektem tego typu w obu Amerykach – przy budowie której wykorzystano kamień ze zburzonych piramid, Pałacem Narodowym czy Templo Mayor – ruinami Wielkiej Świątyni) codziennie można tu zobaczyć liczne występy grup folklorystycznych, teatralnych czy muzycznych. Warto także odwiedzić pobliskie Muzeum Tequili i Mezcalu czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej, gdzie wystawiono m.in. obrazy Fridy Kahlo czy Diego Rivery.

Jeśli jednak nasze myśli wciąż wracają ku skalnym miastom – możemy wybrać dwa dodatkowe kierunki związane z Jamesem Bondem: Japonię lub Grecję. W Japonii interesuje nas majestatyczny zamek Himeji, gdzie kręcono „Żyje się tylko dwa razy” (w filmie zamek „zagrał” szkołę wojowników ninja). A w Grecji – Klasztor Świętej Trójcy, który kinomani poznali w „Tylko dla twoich oczu”.

Monastyr Świętej Trójcy, Grecja, fot. Adobe Stock

Ten monastyr jest jednym z sześciu ocalałych XIV-wiecznych klasztorów prawosławnych, które zbudowano na szczytach wysokich skał. Agent 007 wspinał się do jednego z nich po pionowej ścianie, ale filmowi turyści oczywiście nie muszą tego robić – zbudowano dla nich specjalne schody i pomosty.

I na koniec jeszcze jedna, obowiązkowa, podróż. Tym razem w naprawdę ciepłe kraje, czyli do Khao Phing Kan w Tajlandii, gdzie nagrywano „Człowieka ze złotym pistoletem”. Khao Phing Kan to wyspa położona w zatoce Phang Nga, która od 1981 roku otrzymała status parku narodowego. Znajdujące się tutaj formacje skalne, małe zalesione urokliwe wysepki wystające wysoko z wody, rozsiane są na ogromnym terenie. Znajduje się tutaj słynna, przypominająca maczugę, skała Ko Tapu – jedyne miejsce na świecie, gdzie lokalna nazwa została wyparta przez nową, związaną z agentem 007. Nie mówi się o niej inaczej, niż „wyspa Bonda”.

Skała Ko Tapu była kluczowym elementem scenografii przygód Bonda. W tym miejscu ukryto tajną broń jego największego przeciwnika – Francisca Scaramangi. W „Człowieku ze złotym pistoletem” na tej właśnie wyspie dochodzi do finałowego pojedynku między bohaterami.

Khao Phing Kan, Park Narodowy, Tajlandia. fot. Adobe Stock. Odwiedzając Khao Phing Kan można poczuć się jak agent 007. Dla najzamożniejszych przygotowano tutaj nawet możliwość wynajęcia helikoptera. Można nim przelecieć nad całym parkiem i oczywiście ponad skałą w kształcie maczugi. A dla pozostałych – poza regularną wycieczkową trasą – jest też inna oferta, dzięki której można poczuć się prawie jak agent. Lokalny przedsiębiorca proponuje bowiem, by do Ko Tapu podpłynąć nowoczesną motorówką. Na jej boku umieszczono nawet wielką nazwę „Jame Bond”. Tak, właśnie Jame, a nie James…

fot. WILK
Zamknij
Zamknij