Po raz pierwszy możemy zadać sobie pytanie, które jeszcze parę lat temu wydawało się całkowicie absurdalne. Brzmi ono: jakie wirtualne ubranie na siebie założyć? Nie chodzi o grę komputerową czy zdjęcie w social mediach, ale o wirtualny świat równoległy, w którym będziemy spędzać coraz więcej czasu.

Biznesowy dress code w wirtualnej rzeczywistości

Jak wiele aspektów naszego życia, również te wirtualne rządzą się modami, na co zareagowało już wiele światowych marek. O ile jednak w typowo młodzieżowej modzie wirtualnej chodzi o fantazyjne, kolorowe ubrania, zdaniem analityków rynkowych następnym krokiem będzie biznesowy dress code.

Czytaj więcej

Wróciła moda na czapki „bejsbolówki”. Podziękujmy twórcom serialu „Sukcesja”

Być może więc pytanie o to, jaki wirtualny kostium sobie kupić, już za kilka lat będziemy zadawać sobie przed „callem” ze współpracownikami lub partnerami biznesowymi. Oczywiście ten „call” będzie odbywać się w metawersum, gdzie będziemy widzieć wirtualne wersje nas samych i naszych rozmówców.

Tak twierdzi między innymi wiceprezes i zarazem dyrektor marketingu marki Gucci, Robert Triefus. W wywiadzie dla firmy analitycznej McKinsey Triefus powiedział: „Istnieje coraz więcej światów, gdzie możesz wyrazić samego siebie”. Wywiad z Triefusem pojawił się w najnowszym raporcie firmy doradczej McKinsey pt. „The State of Fashion 2022”, prognozującym wiodące trendy na 2022 rok.

„Rzeczywistość bardzo szybko weryfikuje coraz bardziej nieuzasadnione przekonanie, że wszystko musi być fizyczne – dodał Triefus. Sprawa wydaje się więc jak najbardziej realna, a rynek wirtualnej mody przynosi znaczne zyski. Sam Alessandro Michele, dyrektor kreatywny Gucci, stanął na czele zespołu, który pracuje nad tworzeniem wirtualnych ubrań i akcesoriów tej marki.

Wizja jak z „Matriksa” dzieje się tu i teraz

To wszystko odbywa się na tle zaadaptowania metawersum przez najważniejsze firmy technologiczne. Marc Zuckerberg zmienił niedawno nazwę swojej firmy na „Meta”, zaś Satya Nadella, dyrektor generalny Microsoftu, zapowiedział rozbudowę oprogramowania tej firmy o metawersum. Jednym z jego elementów będzie rozszerzenie aplikacji Teams o wirtualną przestrzeń.

Jest więc jasne, że kolejne aspekty naszego życia stopniowo przeniosą się do wirtualnej rzeczywistości. Można odnieść nieodparte wrażenie, że realizuje się właśnie scenariusz jak z „Matriksa”, gdzie realne osoby, wkraczając w wirtualny świat, otrzymują swoje awatary, ubrane w wirtualne ubrania.

W dobie zyskującej popularność pracy zdalnej i spotkań na odległość taka wizja staje się coraz bardziej realna. Zamiast tradycyjnego (sic!) „zoomowania się”, zebrania i spotkania biznesowe będą odbywać się w rozszerzonej rzeczywistości. I jak to na spotkaniach biznesowych, w ich trakcie będzie obowiązywać stosowny dress code.

Klientami firm oferujących wirtualne ubrania są jak na razie głównie osoby młode, ale metawersum powoli wkracza do „dorosłej” rzeczywistości – nie tylko tej biznesowej. I co prawda rynek wirtualnych ubrań póki co stanowi niszę, w której gros klienteli stanowią osoby o zdecydowanie grubszych portfelach, sfera ta staje się coraz bardziej dostępna.

Już teraz nawet luksusowa marka Gucci pierwsze w swojej historii wirtualne sneakersy sprzedaje za jedyne 12 dolarów. Wydaje się więc, że powszechność mody wirtualnej – a także wirtualnych dress code’ów – jest już tylko kwestią czasu.