Bożonarodzeniowe swetry od kilku lat można znaleźć w świątecznej kolekcji niemal każdej sieciówki, a przez cały rok – także w outletach. Nigdy nie były w Polsce tradycją, jednak dziś ma je w szafie wielu z nas.

Sweter z bałwankiem: na przekór świątecznemu dress code'owi 

Przez cały rok leżą na dnie szafy, czekając cierpliwie, aby zimą nareszcie je wyjąć i nałożyć raz lub dwa – na święta. Nie grzeszące urodą swetry z przewagą czerwieni, zieleni, bieli i granatu, a nierzadko też z błyszczącymi aplikacjami, świętują swój wielki czas.

Czytaj więcej

Panettone: włoska baba wypiera polskie ciasta wigilijne. Skąd ta popularność?

Najpierw widzieliśmy je w serialach, a zwłaszcza w komediach romantycznych i filmach, które stacje telewizyjne co roku emitują w okresie świątecznym. Z czasem sweter, w którym mało kto wygląda korzystnie, stał się jednym z najbardziej wyrazistych symboli świąt – przynajmniej tych w zachodnim stylu.

Zaczęło się niewinnie: od skarpetek i rękawiczek, które początkowo były zarezerwowane tylko dla dzieci i młodzieży. Z czasem w sklepach pojawiły się również modele dla dorosłych. Potem było już z górki. Takie filmy jak „Dziennik Bridget Jones” sprawiły, że ludzie stopniowo zaczęli odczarowywać kiczowaty sweter i traktować go z przymrużeniem oka.

W pewnym momencie świąteczne swetry zalały półki sklepów. Ani się obejrzeliśmy, a zamiast wyprasowanych koszul, spodni na kant i eleganckich sukienek, zaczęliśmy stawiać na swetry w zimowe motywy, zestawiając je z jakimkolwiek dołem.

Przykłady, jak zaadaptować tę estetykę, zaczęły płynąć prosto ze światowych wybiegów. Jedną z pierwszych projektantek, które wykorzystały w swoich kreacjach zimowe i świąteczne wzory, była Stella McCartney w 2007 roku. Trzy lata później swetry w śnieżynki i renifery pojawiły się w zimowych kolekcjach Dolce & Gabbana i Givenchy.

Dlaczego polubiliśmy swetry świąteczne?

Na fali komercjalizacji świąt Bożego Narodzenia w USA świąteczne swetry pojawiły się w latach 40. i 50. ubiegłego stulecia, choć jeszcze wtedy wyglądały całkiem stylowo. Swój prawdziwy rozkwit kiczowate swetry przeżywały w latach 80. Dekadę później ich popularność nieco przygasła, jednak w XXI wieku świętują swój wielki powrót.

Skąd w ogóle wzięły się swetry w śnieżynki, renifery i inne wzory? Swoje źródło mają w wielowiekowej tradycji szycia wzorzystych swetrów w krajach północnej Europy. Dziś kiczowaty sweter to część garderoby, która pozwala odciąć się od świątecznego szyku graniczącego z zadęciem, na który nie każdy ma ochotę. Co więcej, firmy odzieżowe wplatają między wzory śnieżynek i choinek najrozmaitsze motywy z popkultury, co czyni sweter po prostu fajnym gadżetem.

Problemem pozostają materiały, z których szyje się świąteczne swetry. W znakomitej większości są to tkaniny syntetyczne. Co więcej, choć trudno w to uwierzyć, nierzadko tuż po świętach bożonarodzeniowe swetry lądują na śmietniku, aby w następnym roku zastąpiły je nowe modele. Sympatyczny sweter nakręca więc rozpędzone koło „szybkiej mody”. Nadzieję na to, aby nieco je przyhamować, daje rosnąca w ostatnim czasie tendencja do kupowania ubrań z trwałych, naturalnych materiałów.

Jedno jest pewne: skoro w mroźne zimowe wieczory potrzebujemy otulić się ciepłą dzianiną i przynajmniej przez kilka dni w roku złapać nieco oddechu i dystansu do świata, wesoły sweter ze świątecznym motywem okazuje się być znakomitym sposobem na ucieczkę od trudnej rzeczywistości.