Latem, pod koniec upalnego dnia, każdy marzy o łyku orzeźwienia, ale też warto coś zjeść do wina – na przykład dobry ser. Upały to czas, gdy nawet najbardziej zagorzali miłośnicy potężnych win czerwonych, sięgają po wina białe. To dobry moment na porządnie schłodzone „bąbelki”. Tu mamy pełną dowolność wyboru. Może to być lżejszy szampan, lub – nieco bardziej budżetowo – produkowana tą samą, tradycyjną metoda hiszpańska cava. Jeżeli zdecydujemy się na któreś z tych win, warto wybrać te, które nie dojrzewały zbyt długo w butelce – maksymalnie rok-dwa.

Sery do prosecco: czym się kierować? 

Najmniej skomplikowanym (i najtańszym) winem musującym będzie wytwarzane metodą Charmata prosecco. Ciekawym i bardzo orzeźwiającym rodzajem prosecco jest nieco mętne col fondo, czyli wino, z którego nie usunięto osadu z drożdży. Wszystkie te wina znakomicie pasują do większości przekąsek, ale wyjątkowo udane połączenie stworzą ze świeżym kozim serem. 

Czytaj też: Czas na bąble: co trzeba wiedzieć o winach musujących?

Rześkie, białe wina o dobrze zaznaczonej kwasowości, to kolejna dobra opcja na lato. Królem jest tu riesling, w którym świeżości towarzyszy ciekawa, finezyjna struktura. Do alzackiego lub mozelskiego rieslinga – wytrawnego lub „off-dry” – warto wybrać ser dojrzewający o grubej skórce, chociażby alzackiego munstera, ewentualnie burgundzkiego époisses lub belgijskiego herve. Dobrymi alternatywami dla rieslinga mogą być też dwa wytrawne wina z Doliny Loary: muscadet lub chenin blanc.

Wino i sery. Co wybrać do win różowych?

Coraz popularniejsze wśród miłośników win na lato są wina różowe – zdecydowanie warto się przełamać i odrzucić krzywdzące stereotypy na ich temat. Bardzo wytrawny, lekki róż, np. z Prowansji, Doliny Loary lub z sycylijskiej Etny to znakomici towarzysze upalnego popołudnia. Warto spróbować ich z serami alpejskimi, np. ementalerem, gruyère czy comte.

Jeżeli mamy ochotę na coś jeszcze solidniejszego, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby otworzyć eleganckie cabernet sauvignon z minimalnym wpływem beczki, na przykład z nieco chłodniejszych regionów Australii: Yarra Valley czy Great Southern. W bogatą strukturę wina i jego owocowo-tytoniowe aromaty doskonale wpasuje się rozpływający się w ustach cheddar.

Deska serów do wina byłaby niepełna, gdybyśmy nie uzupełnili jej o sery z niebieską pleśnią, np. angielskiego stiltona, włoską gorgonzolę (dolce lub piccante) albo francuskiego roqueforta. Możemy zostać przy wyżej wymienionym australijskim cabernet sauvignon, ewentualnie spróbować bordeaux z dominacją merlota. Bardziej „deserowy” charakter przekąski osiągniemy, jeżeli zestawimy ser ze słodkim winem, np. francuskim sauternes, węgierskim tokajem lub niemieckim winem klasy Trockenbeerenauslese.