Szukaj

Czas na bąble: co trzeba wiedzieć o winach musujących?

Gdy pojawia się temat win musujących, w głowach większości z nas od razu rodzi się myśl: „szampan albo prosecco”. A to zaledwie czubek ogromnej góry „bąbli”, które mamy do wyboru.

Szampan czy prosecco to tylko dwa z wielu rodzajów „,musiaków”, jakimi można wznieść toast przy świątecznym stole lub w Sylwestra. Jakich win musujących szukać na półkach sklepów?

Szampan

Na temat szampanów napisałam już kilka słów. Tym razem jedynie  zasygnalizuję kilka istotnych faktów, bo trudno jest wyczerpać temat tych win. Szampany nalezą do win o najwyższym stopniu musowania – dwutlenek węgla rozpycha się w butelce pod ciśnieniem około 5-6 atmosfer. To mniej więcej trzy razy więcej niż w oponie samochodu.

Wybierając odpowiednią butelkę, zwracajmy uwagę na czas dojrzewania w butelce na osadzie i datę degorgement, czyli usunięcia tego osadu. Zwykle im dłuższy czas dojrzewania (z osadem i bez niego), tym wyższa cena. Oczywiście cena zależy też od prestiżu producenta, nieraz sztucznie nadmuchanego przez marketing.

Czytaj też: Nowy trend: co trzeba wiedzieć o winach pomarańczowych?

Kilka słów o różowych szampanach, które chyba wciąż dla wielu osób są synonimem infantylnej, „dziewczyńskiej” przyjemności. Nic bardziej mylnego! Jakością i złożonością często przewyższają swoich białych krewniaków. Często są też najbardziej prestiżowym produktem domu szampańskiego i wyznacznikiem jego stylu. Czy można świętować Nowy Rok czymś bardziej wykwintnym?

Szampan Moet Chandon
Fot: Deleece Cook/Unsplash

Zainteresowanym głębszą eksploracją Szampanii polecam bardzo solidnie i ciekawie napisane przewodniki po świecie szampanów pt. „The Champagne Guide” autorstwa Tysona Stelzera, znanego na całym świecie eksperta w tym temacie.

Crémant

Pod tą nazwą kryje się cała gama win musujących wytwarzanych we Francji. Z szampanami łączy je metoda produkcji zwana tradycyjną lub szampańską, ale oczywiście nie nazwiemy crémanta szampanem, jeżeli powstaje poza Szampanią. Crémanty są nieco mniej musujące od szampanów.

W Polsce znajdziemy z kilku crémanty świetnych regionów. W Alzacji (Crémant d’Alsace) powstają bardzo rześkie i lekkie białe oraz różowe wina. W Burgundii (Crémant de Bourgogne) na północy regionu powstają lżejsze crémanty, a na południu – bardziej strukturalne. Z Doliny Loary (Crémant de Loire) pochodzi mnóstwo białych i różowych win o rozmaitych stylach i poziomach wytrawności.

Czytaj też: „Okna na wino”: nowy pomysł właścicieli barów we Florencji

Rynek crémantów w Polsce wciąż pęcznieje. Warto mieć na uwadze takie apelacje jak Crémant du Jura, Crémant de Savoie, Crémand de Die czy Crémant de Limoux.

Cava

Przenosimy się do cieplejszych klimatów. Obok crémantów, hiszpańska cava jest znakomitym wyborem, jeżeli mamy ochotę na szampańską zabawę, ale dysponujemy nie do końca szampańskim budżetem. Niższa cena wynika z nie tylko z mniejszego prestiżu cav, ale też mniej restrykcyjnych wymogów wobec czasu dojrzewania w butelce. A ono, jak wiemy, w dużej mierze przekłada się na cenę.

Butelki wino musujące choler
Fot: Ilona Frey/Unsplash

Oprócz „musiaków” z hiszpańskiej apelacji Cava, warto rozejrzeć się za winami sygnowanymi nazwą Corpinnat. Odnosi się ona do niewielkiej grupy winiarzy, którzy postanowili odłączyć się od apelacji Cava i produkować wina klasy według bardziej wyśrubowanych standardów i z poszanowaniem środowiska naturalnego. Jak się domyślamy, za wyższą jakością idą odpowiednie ceny, które często dorównują tym szampańskim.

Franciacorta i TrentoDOC

Metodę tradycyjną ukochali również Włosi, adaptując ją z niemałymi sukcesami. Na wyjątkowe okazje możemy śmiało sięgnąć po wina z lombardzkiej apelacji Franciacorta DOCG lub te z oznaczeniem TrentoDOC z alpejskiego regionu Trentino. Wpisują się one w kategorię win w pełni musujących, czyli po włosku spumante.

Prosecco

Ten ulubieniec wielu Polaków kojarzy się raczej z latem, ale kto zabroni nam cieszyć się nim również w karnawale? Od win wytwarzanych metodą tradycyjną prosecco odróżnia szybszy, prostszy i tańszy sposób produkcji zwany metodą Charmata. Druga fermentacja zachodzi w szczelnych stalowych kadziach zamiast w butelce. Gotowe wino musujące tłoczy się z kadzi do butelek.

Czy istnieją prosecco na tzw. specjalne okazje? Jak najbardziej. Szukajmy butelek z nazwami takich prestiżowych apelacji jak: Conegliano Valdobbiadene DOCG, Asolo Prosecco Superiore DOCG i Prosecco Superiore di Cartizze DOCG lub z określeniem Rive przy nazwie miejscowości. Warte uwagi jest też prosecco col fondo. Zwykle jest do szpiku kości wytrawne, ma też bardziej urozmaicony bukiet i paletę.

Sekt

Wracamy do chłodniejszych rejonów Europy. W Niemczech i Austrii również powstają wina musujące wytwarzane metodą Charmata, zwane sektami. Na polskim rynku znajdziemy sporo niedrogich, prostych sektów, jednak nie brakuje też tych wysokiej klasy.

Moscato d’Asti

Picie tych win to czysty hedonizm: są aromatyczne i lekko musujące (wciąż jesteśmy przy metodzie Charmata). Mają niski poziom alkoholu sięgający maksymalnie 6,5%, a delikatną słodycz balansuje kwasowość. Znakomicie sprawdzą się zarówno w roli aperitifu, jak i solo. Moscato d’Asti nie należy mylić z Asti, które jest w pełni musującym winem o wyższej zawartości alkoholu (9,5%) i bardziej odczuwalnej słodyczy.

Kieliszki wino musujące restauracja
Fot: Malin Strandvall/Unsplash

We Francji odpowiednikiem kategorii frizzante są wina typu péttillant. W tę kategorię wpisują się pét-naty (péttillant naturel), które od kilku lat robią w Polsce furorę wśród spragnionych nowych smaków i aromatów winnych hipsterów. Temat jest zdecydowanie wart eksploracji.

Lambrusco

Ciekawym urozmaiceniem sylwestrowo-karnawałowej listy win może być lambrusco z włoskiego regionu Emilia. To apetyczne wino o różnych stopniach musowania i wytrawności produkuje się tak samo jak prosecco, tyle że z czerwonych odmian winorośli. Dzięki bardzo delikatnym taninom i żywej kwasowości lambrusco świetnie zgra się z długą listą imprezowych potraw. Wspaniale smakuje z pizzą! Niestety, Polska wciąż cierpi na niedobór dobrych lambrusco, być może ze względu na fakt, że lwią część produkcji wypijają sami Włosi.

Warto znać: angielskie wina musujące

Produkowane metodą tradycyjną wina musujące z Wysp Brytyjskich cieszą się coraz większym uznaniem krytyków. I rzeczywiście, swoją jakością zaczynają dorównywać niejednemu szampanowi. Oczywiście za rosnącym prestiżem idą stosowne ceny. Od pewnego czasu „angielskie szampany” można kupić również w Polsce.

Nie chcę powielać stereotypu, że wina musujące warto pić tylko na specjalne okazje, choć nasze skojarzenia często zmierzają właśnie w tym kierunku, jeżeli myślimy o „musiakach”. Nic nie szkodzi, jeżeli nie mamy w domu podłużnych kieliszków typu „flet”. To nawet lepiej! Kieliszki do białych win zdecydowanie lepiej uwydatnią ciekawe aromaty naszego „musiaka”. A staromodne „piersi Marii Antoniny”? Choć są skrajnie niepraktyczne, to nie da się ukryć, że już sam wspaniały wygląd tych pękatych pucharków tworzy iście szampańską atmosferę. Żegnając ten dziwny rok, możemy chyba pozwolić sobie na więcej luzu i fantazji. Należy nam się.

Zamknij
Zamknij