Szukaj

Brytyjskie knajpy: rezerwujesz stolik? Zapłacisz z góry

Brytyjscy restauratorzy myślą już o zapowiadanym wiosennym otwarciu kraju. I proponują: koniec z darmowym odwoływaniem rezerwacji. Chcą, by klienci musieli płacić z góry za wizytę w lokalu. To ma pomóc im ograniczyć straty w czasach, w których liczy się każdy funt.

Rząd Wielkiej Brytanii zapowiedział bardzo ambitny plan otwarcia gospodarki – zgodnie z nim do końca czerwca kraj ma wrócić do normalności. Zgodnie z zapowiedziami Borisa Johnsona, 12 kwietnia mają zostać ponownie otwarte ogródki restauracyjne, tam będą mogły być serwowane posiłki. 

Brytyjscy restauratorzy chcą, by goście płacili za wizytę już przy rezerwacji stolika

Według informacji od brytyjskich restauratorów, liczba rezerwacji stolików rośnie lawinowo, w niektórych przypadkach na wiele tygodni do przodu. Restauratorzy obawiają się jednak, że klienci, spodziewając się problemów z dostępnością stolików, będzie robić wiele rezerwacji w różnych lokalach na ten sam wieczór, by mieć pewność, że choć jedna z tych rezerwacji dojdzie do skutku. Dla restauratorów to najgorsza opcja: odwołanie rezerwacji w ostatniej chwili oznacza, że najprawdodobniej stolik pozostanie pusty i nie zarobi na siebie, a na takie straty po katastrofalnym roku 2020 właściciele restauracji i barów nie mogą sobie pozwolić. 

Czytaj też: Ile brytyjskie restauracje straciły w pandemii? Ta suma szokuje

Dlatego proponują, by goście musieli płacić za wizytę w restauracji już podczas rezerwacji stolika. To na razie propozycja, więc nie padają żadne kwoty. Można jednak przypuszczać, że nie chodzi o opłacenie całości zamówienia, a jedynie wpłatę pewnej ustalonej kwoty, która będzie stanowić coś w rodzaju kaucji i niejako zobowiąże gości do stawienia się w restauracji. Nawet w normalnych czasach nieodwoływanie rezerwacji jest dla lokali sporym problemem utrudniającym planowanie zamówień i pracy kucharzy. W czasach pandemii, gdy cały przemysł hotelowo-gastronomiczny poniósł olbrzymie straty (mówi się, że pracę straciło ok. 600 tysięcy osób), takie zachowania klientów mogą poważnie utrudnić restauracjom powrót do normalności.  

Zamknij
Zamknij