Przez wiele lat Arabia Saudyjska kojarzyła się jednoznacznie: jako pustynny kraj będący potężnym eksporterem ropy i jednocześnie – jako ojczyzna islamskiego fundamentalizmu. Następca tronu, Muhammad ibn Salman stara się zmienić ten wizerunek. Jednym ze sposobów jest otwieranie Arabii Saudyjskiej na turystów, dla których jeszcze do niedawna ten kraj pozostawał praktycznie niedostępny.

Arabia Saudyjska: historyczne pałace królewskie staną się hotelami

Fundusz Inwestycyjny Królestwa Arabii Saudyjskiej ogłosił niedawno w imieniu monarchy powstanie przedsiębiorstwa o nazwie „Boutique Group”. Jego zadaniem będzie tworzenie superluksusowych hoteli w historycznych pałacach królewskich.

„Nowa marka zajmie się adaptowaniem kolekcji ikonicznych dla kultury Arabii Saudyjskiej, historycznych pałaców na ultra-luksusowe butikowe hotele. Firma przywróci bogate dziedzictwo i kulturę Arabii Saudyjskiej za sprawą unikatowego doświadczenia dla gości” – czytamy w oświadczeniu szefa państwowego funduszu inwestycyjnego, Yasir al-Rumayyan, cytowanym przez dziennik „Al Arabiya”.

Czytaj więcej

Arabia Saudyjska próbuje ratować wizerunek inwestując w modę

Yasir al-Rumayyan dodał również, że przedsięwzięcie to ma pomóc Arabii Saudyjskiej w dywersyfikacji dochodów tego kraju. Dotychczas do królewskiego skarbca pieniądze płynęły głównie dzięki ropie naftowej. Książę Muhammad ibn Salman chce zrobić pożytek również z dorobku kulturowego swojego kraju.

Jako pierwsze na hotele zostaną przerobione trzy pałace: al-Hamra w Dżuddzie oraz pałac Tuwaiq i tak zwany Czerwony Pałac w Rijadzie.

Choć w komunikacie mowa jest o hotelach „butikowych”, to skala nowych inwestycji jest niemała. Jak donosi „Al Arabiya”, pałac Al-Hamra stanie się kompleksem mieszczącym 33 apartamenty oraz 44 luksusowe wille.

Z kolei w kompleksie pałacowym Tuwaiq do dyspozycji gości będzie 40 apartamentów i 56 willi. Czerwony pałac w Rijadzie będzie natomiast mieścił 46 apartamentów i 25 luksusowych pokojów.

Muhammad ibn Salman: Reformator, który walczy o własny wizerunek

Niespełna 37-letni książę Muhammad ibn Salman, następca tronu w Arabii Saudyjskiej, ma wielkie plany i wszelkie zasoby, aby te plany realizować. Ma w swoim posiadaniu słynny obraz „Salvator Mundi” Leonarda da Vinci, należy do niego także angielski klub piłkarski Newcastle United. Celem księcia jest jednak zmiana wizerunku Arabii Saudyjskiej i zerwanie ze stereotypowymi skojarzeniami.

W 2016 roku książę ogłosił wprowadzenie ogólnokrajowego programu restrukturyzacji saudyjskiej gospodarki o nazwie „Wizja 2030”. Jej głównymi celami są: prywatyzacja, cyfryzacja i uniezależnienie dochodów kraju od handlu ropy naftowej.

Dla ludzi z zewnątrz przez wiele lat Arabia Saudyjska była krajem dość tajemniczym, w którym nie ma nic więcej prócz złóż ropy, pustyń, okazjonalnych oaz i religijnych fundamentalistów. Swoimi działaniami książę Mohammed bin Salman chce pokazać, że jego kraj ma do zaoferowania znacznie więcej.

Jednym z założeń „Wizji 2030” jest sprawienie, aby to zamknięte dotychczas państwo zyskało reputację otwartego i przyjaznego dla turystów kraju o bogatym dziedzictwie kulturowym. Przykładami działań wpisujących się w ambitny plan budowy marki „Arabia Saudyjska” było stworzenie w 2019 wizy dla turystów, a także inwestowanie w rozbudowę infrastruktury wokół najciekawszych atrakcji turystycznych, między innymi starożytnego miasta Al-Ula czy Parku Narodowego Sharaan.

Adaptowanie historycznych królewskich pałaców na luksusowe hotele jest kolejnym krokiem w kierunku budowy pozytywnego wizerunku Arabii Saudyjskiej.