Szeroko zakrojone badania i analizy przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu z Leeds we współpracy z brytyjską firmą konsultingową Arup i organizacją pozarządową C40, zrzeszającą prawie sto największych miast z całego świata. Wyłonili oni sześć praktyk, jakie powinniśmy wprowadzić w swoim stylu życia, aby wpłynąć na stan naszej planety.

6 decyzji zbliżających do ekologicznego stylu życia

Badacze doszli do wniosku, że dzięki sześciu zmianom w codziennym życiu globalna emisja gazów cieplarnianych ma szansę zmniejszyć się aż o jedną czwartą. To właśnie tyle wystarczy, aby ustabilizować poziom globalnego ocieplenia na wartości 1,5 stopnia Celsjusza.

Dwa pierwsze założenia dotyczą zakupów. Po pierwsze, badacze radzą, aby rocznie kupować maksymalnie trzy ubrania dobrej jakości – czyli takie, które posłużą nam jak najdłużej. Zwracają przy tym uwagę, że branża tekstylna generuje więcej gazów cieplarnianych niż lotnictwo.

Aby powstrzymać rozpędzone koło „szybkiej mody”, sugerują też, aby starać się kupować ubrania z drugiej ręki i zaprzyjaźnić się z lokalnym zakładem krawieckim czy kaletnikiem. Zwracają też uwagę, że kupienie nawet dwa razy droższego, ale solidnego ubrania jest bardziej opłacalne.

Odpowiedzialna konsumpcja wiąże się też z kupowaniem elektroniki. Autorzy badania podkreślają, że produkcja iPhone’a generuje kilkukrotnie większy ślad węglowy niż jego używanie. Po drugie więc, zachęcają oni, aby urządzenia elektroniczne kupować nie częściej niż raz na siedem lat.

Czytaj więcej

„Etyczna” kawa: co tak naprawdę oznaczają certyfikaty?

Kolejne dwie zmiany wiążą się z podróżami i transportem. Autorzy raportu sugerują więc, aby – po trzecie – w miarę możliwości przesiąść się z prywatnego samochodu na komunikację miejską, rower – lub po prostu się przejść. Jeszcze innym rozwiązaniem jest ich zdaniem współdzielenie auta z kimś innym.

Przypominają, że silniki samochodów odpowiadają za trzy czwarte gazów cieplarnianych, które emitują wszystkie środki transportu na świecie, a produkcja coraz modniejszych samochodów elektrycznych jest bardzo daleka od przyjazności środowisku.

Po czwarte, naukowcy radzą, aby w krótkie loty samolotem (na odległość do 1,5 tysiąca kilometrów) wybierać się maksymalnie raz na trzy lata, a w długie – nie częściej niż co osiem lat. Polecają też zainteresowanie się lokalnymi wycieczkami do ciekawych miejsc we własnym kraju.

Kampania edukacyjna „The Jump” – ludzie też mają wpływ na zmiany klimatyczne

Naukowcy uwzględnili też w raporcie wpływ, jaki na stan środowiska wywiera nasza dieta. Obliczyli, że zrównoważone spożycie mięsa wynosi 16 kg rocznie (czyli 300 g tygodniowo), zaś nabiału – 90 kg rocznie (1,7 kg tygodniowo). Oczywiście najlepiej będzie przerzucić się na wegetarianizm, a najlepiej weganizm jako dietę najmniej emisyjną.

Badacze apelują też, aby zjadać wszystko, co się kupuje i nie wyrzucać żywności. Zauważają bowiem, że marnujemy aż 30 procent wyprodukowanego jedzenia, a to również wiąże się z emisją gazów cieplarnianych.

I wreszcie po szóste, naukowcy zachęcają, aby zacząć korzystać z usług firm wspierających ekologiczne rozwiązania. Chodzi między innymi o dostawców energii, banki czy fundusze emerytalne.

Wspólnym mianownikiem wszystkich sześciu punktów jest założenie, że globalne zmiany zaczynają się od drobnych, codziennych decyzji. Te ostatnie zaś leżą w gestii miliardów mieszkańców naszego globu i – jak przekonują autorzy twórcy kampanii „The Jump” – wcale nie muszą wiązać się z bolesnymi wyrzeczeniami.