Norman Foster to jeden z najsłynniejszych żyjących „starchitektów” – globalnych gwiazd architektury zapraszanych do największych i najbardziej prestiżowych projektów na świecie. To właśnie starchitekci tacy jak Foster czy nieżyjąca już Zaha Hadid, odpowiadają za wielkie realizacje, które przyciągają uwagę mediów i generują turystykę architektoniczną.

Do takich prestiżowych projektów zaliczane są lotniska. Tu biuro Fostera ma naprawdę spory dorobek – architekci z pracowni Foster + Partners zaprojektowali między innymi lotniska w Hongkongu, Pekinie, Ammanie (Jordania) czy Mexico City. Biuro Normana Fostera przygotowało także wizualizację Centralnego Portu Komunikacyjnego w Polsce w ramach warsztatów zorganizowanych przez spółkę przygotowującą budowę nowego polskiego lotniska.

Czytaj więcej

Norman Foster: przyszłość miast to rolnictwo, a nie parkingi

Ostatnie lata to znaczący wzrost świadomości dotyczącej emisji gazów cieplarnianych przez samoloty i wpływu ruchu lotniczego na zmiany klimatyczne. Blisko tysiąc pracowni architektonicznych z całego świata podpisało manifest o nazwie „Architects Declare”, w którym zapewniają, że będą „oceniać wszystkie nowe projekty pod kątem ich pozytywnego wpływu na zmniejszenie katastrofy klimatycznej i zachęcać klientów do tego, by przyjęli podobne podejście”. Biuro Normana Fostera podpisało się pod tą deklaracją, ale następnie odstąpiło od tego porozumienia. Dlaczego? 

Norman Foster: „Nie bądźmy hipokrytami”

Między innymi o tym Foster mówił w wywiadzie, którego udzielił Bloombergowi” Wyraził w nim opinię, że to nie samoloty należy winić za emisje gazów cieplarnianych, ale całą infrastrukturę transportową, która wymaga przebudowy.

„Możliwość przemieszczania się zależy przede wszystkim od infrastruktury. Budynki związane z transportem konsumują energię, zatem naszym celem powinno być skupienie się na redukcji śladu węglowego całego transportu, bo nasze społeczeństwa zależą od mobilności. Musimy szerzej patrzeć na ten problem” – dodał Foster w rozmowie na antenie Bloomberga.

Foster podkreślił, że lotnictwo generuje jedynie 2 procent gazów cieplarnianych. Z kolei transport we wszystkich jego formach odpowiada za 15 procent emisji. „Sama produkcja hamburgerów odpowiada za 15 procent emisji gazów cieplarnianych” – mówił Foster. 

„Chcę zauważyć, że wszystko generuje jakiś ślad węglowy, a ten, który wytwarza lotnictwo, jest relatywnie niewielki. To nie oznacza, że nie należy się zająć tym tematem, ale nie bądźmy w tej kwestii hipokrytami czy moralizatorami” – powiedział Foster.

Źródło: Bloomberg